Wszyscy jesteśmy cenzorami – rozmowa z Pawłem Jochymem

Wszyscy jesteśmy cenzorami – rozmowa z Pawłem Jochymem

Wikipedia jest odbiciem tego, co się dzieje w naszym społeczeństwie

Co pan sądzi o zarzutach, że polska Wikipedia została zdominowana przez ludzi reprezentujących poglądy prawicowe?
– A ja spotkałem się z osobami o przekonaniach konserwatywnych, które narzekały, że ma skrzywienie lewicowe. Jedno jest pewne, Wikipedia nie powinna być ani prawicowa, ani lewicowa i każde skrzywienie w jakąkolwiek stronę zawsze będzie szkodliwe. Myślę, że sytuacja nie jest tak całkiem zła, choć mogłaby być lepsza.

A jakie jest pana odczucie, gdy czyta pan w Wikipedii artykuły dotyczące najnowszej historii lub polityki? Czy encyklopedia skręca w lewo czy w prawo?
– Chyba trochę bardziej w prawo. Trzeba jednak powiedzieć, skąd to się bierze. Wikipedia jest odbiciem tego, co się dzieje w naszym społeczeństwie. Nie czujemy się obywatelami jednego państwa, jednej społeczności. Depczemy się nawzajem, wyzywamy, dzielimy na lepszych i gorszych. Te nastroje przenoszą się na osoby redagujące hasła. Powszechne w społeczeństwie jest silne przywiązanie do własnych poglądów przy jednoznacznym braku tolerancji dla innych punktów widzenia. Każdy ciągnie w swoją stronę i w Polsce bardzo trudno robić encyklopedię neutralną, spokojną światopoglądowo i politycznie.

Czy w innych krajach Wikipedia ma podobne problemy?
– Wydaje mi się, że nie dochodzi do tak wielkich wojen edycyjnych jak u nas. Społeczność np. angielskiej Wikipedii jest bardziej zróżnicowana pod względem poglądów, nie wszystko jest takie białe lub czarne. Gdy w grupie redagujących jakieś hasło znajdą się wyznawcy hinduizmu, muzułmanie, ateiści czy katolicy, to zawsze jedna czy dwie osoby przypilnują, aby tekst był neutralny i wszystkim odpowiadał. Gdy walczą tylko dwa obozy, znalezienie złotego środka jest bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe. Światopoglądowo i politycznie jesteśmy społeczeństwem mało zróżnicowanym i mamy tylko dwa kierunki: w prawo lub w lewo. Tymczasem Wikipedia musi być encyklopedią środka, ani z tymi, ani z tamtymi – ma opisywać rzeczywistość. Ale skąd w Polsce wziąć ludzi reprezentujących inne religie, inne poglądy i tym samym poszerzyć spektrum światopoglądowe zapewniające bezstronność?

Wiele osób o poglądach lewicowych mówi – i potwierdzają to listy kierowane do naszej redakcji – że polska Wikipedia jest cenzurowana przez administratorów, w większości reprezentujących prawicę.
– To nieprawda. Administrator nie jest cenzorem. Tylko w wyjątkowych wypadkach może zupełnie usunąć tekst, gdy jego treść narusza prawo, jedynie taki wpis jest całkowicie kasowany. Każda dokonywana przez kogokolwiek ingerencja w treść hasła jest zapisywana w historii artykułu i wszyscy mogą natychmiast się zapoznać z dokonanymi zmianami. Administrator jest osobą do rozwiązywania poważnych problemów, pertraktuje w sporach pomiędzy redaktorami, łagodzi wojny edycyjne, a gdy to nie skutkuje, może nawet zablokować hasło. Administratorzy to tylko zwykli ludzie i także zdarzają się im błędy.

To kto w Wikipedii jest cenzorem?
– Nikt, nie ma cenzorów. Wikipedię byłoby bardzo trudno ocenzurować, bo historia artykułu jest dostępna dla każdego.

Ktoś jednak te wpisy cenzuruje i np. informację zaczerpniętą z „Przeglądu” zastępuje wiadomością z „Naszego Dziennika”. Nie robią tego krasnoludki.
– W Wikipedii wszyscy jesteśmy cenzorami. Każdy może dokonać poprawek, uzupełnić coś, podać nowe fakty, usunąć jakiś fragment. Po sprawdzeniu podanego źródła przez zainteresowanego tematem redaktora poprawiona treść staje się widoczna dla wszystkich lub w razie wątpliwości pozostaje w historii artykułu. To wzajemne kasowanie informacji nie wynika z istnienia cenzury, ale ze wspomnianych już podziałów w naszym społeczeństwie. Zarejestrowani redaktorzy Wikipedii, których jest ok. 5 tys., też czasem skaczą sobie do gardeł. Myślą kategoriami: z nami lub przeciwko nam. Jeżeli ktoś jest bardzo przekonany do swoich poglądów, stara się je przeforsować i czasem zupełnie zapomina o konieczności zachowania neutralności. Prawdopodobnie tych wikipedystów prawicowych jest trochę więcej i stąd głosy o istnieniu cenzury.

Kim są osoby nadzorujące poprawność Wikipedii?
– Wikipedyści redaktorzy to wyjątkowo różnorodna i kolorowa rodzina, od bardzo młodych do zaawansowanych wiekiem, od ludzi z wykształceniem podstawowym, a równocześnie z zamiłowaniem do wiedzy, po profesorów uniwersyteckich. To bardzo miłe towarzystwo, sami pasjonaci. Wielu mówi, że są uzależnieni od Wikipedii. Jeśli mają przerwę i nie redagują, są nieszczęśliwi. Współtworzenie encyklopedii wciąga, staje się nałogiem. Dlatego nie dziwię się, że niektóre hasła wzbudzają tak wielkie emocje, że potrzebna jest interwencja administratora.

Co zrobić, aby w polskiej Wikipedii przestrzegana była podstawowa zasada wszelkich encyklopedii – konieczność zachowania neutralności?
– Przede wszystkim nie dopuszczać do zachwalania czegokolwiek, w tym własnych poglądów. Do promowania np. islamu, kultu Słońca, ateizmu czy katolicyzmu muszą służyć inne miejsca. Encyklopedia służy wyłącznie przedstawieniu stanu wiedzy na dany temat. Im więcej będzie dyskutantów i sporów, tym większa pewność, że problem został opisany prawidłowo. W Polsce często mamy problem jedynego słusznego punktu widzenia. Weźmy hasło „cuda”, które należy opisać, bo jest to element kultury. Wikipedysta katolik pisze, że ten i tamten cud został zatwierdzony przez Kościół katolicki, i dla niego wszystko jest oczywiste i jasne. Zapomina tylko o tym, że oprócz chrześcijan są na świecie ludzie innych wyznań, nawet chrześcijańskich, i ateiści, którzy w cuda nie wierzą. Powinien więc napisać, kto w ten cud wierzy, z neutralnej i niewartościującej pozycji. Na Zachodzie jest to zupełnie zrozumiałe.

Czy w Wikipedii jest dużo błędów?
– Wcale nie więcej niż w encyklopediach wydawanych drukiem. Parę lat temu porównano angielską Wikipedię z Encyclopaedia Britannica i okazało się, że liczba błędów była podobna, może lekko na korzyść Wikipedii. Z tym, że błędy znalezione w Britannice są tam do dzisiaj, a te w Wikipedii zostały natychmiast poprawione. W encyklopediach drukowanych na suplement z poprawkami trzeba czekać całe lata, a w Wikipedii zmiany dokonuje się jednym kliknięciem.

Jak pan z pewnością wie, już w podstawówce dzieci piszą zadania domowe na podstawie wiadomości zaczerpniętych z internetu i mówią, że najbardziej w nauce pomagają im wujek Google i ciocia Wikipedia.
– Już najmłodsze dzieci znajdują w komputerze Wikipedię i z niej korzystają, bo jest łatwo dostępna i prosta w użyciu. Trzeba uczyć dzieci korzystania z internetowych źródeł informacji, ale równocześnie pokazywać im, że muszą myśleć samodzielnie i nie przyjmować każdej wiadomości bezkrytycznie. A wydaje mi się, że nasz system edukacyjny działa tak, jakby Wikipedii nie było.

Jest pan jednym z dwóch ojców chrzestnych polskiej edycji Wikipedii i autorem pierwszego w niej polskiego hasła o regule Titiusa-Bodego, dotyczącej średnich odległości między planetami. Drugim ojcem jest Krzysztof Jasiutowicz, lekarz internista z Częstochowy. Skontaktowaliście się przez internet i 26 września 2001 r., czyli prawie 12 lat temu, uruchomiliście Wikipedię. Pan ma nick „Ptj”, a Jasiutowicz to „Kpjas”. Ma pan jakieś stanowisko w Wikipedii?
– Żadnego. Jeżeli Wikipedia jest ciocią, to ja może jestem jej dziadkiem. Takim trochę dziadkiem kombatantem i ciągle jej redaktorem. Jasiutowicz również pisze artykuły.

Założyliście wspólnie Wikipedię, ale przez 10 lat nigdy nie spotkaliście się w realu. Po raz pierwszy na własne oczy zobaczyliście się dwa lata temu.
– To tylko świadczy o potędze internetu. Pracowaliśmy nad jednym i tym samym projektem, nie widząc się fizycznie przez 10 lat ani nawet nie rozmawiając przez telefon. Internet tak samo zrewolucjonizował sposób komunikowania się ludzi, jak kiedyś wynalezienie druku przez Gutenberga.

Czy od samego początku wierzył pan w sukces waszego projektu?
– Tak pół na pół. Pamiętam dyskusję w 2001 r. na jednym z portali internetowych, w czasie której przestrzegano mnie, że taka otwarta dla wszystkich encyklopedia stanie się szybko miejscem kłótni, pisania bzdur, wypowiedzi wariatów i po kilku tygodniach wszystko padnie. Uwierzyłem Jimmy’emu Walesowi, współzałożycielowi światowej Wikipedii, który był przekonany, że uda się stworzyć wolną encyklopedię redagowaną przez wszystkich, dostępną dla każdej osoby na Ziemi w jej własnym języku. Nawet nie śniło mi się, że po 12 latach będziemy mieli w Polsce milion haseł.

Dr hab. Paweł Jochym – fizyk zajmujący się fizyką komputerową i fizyką teoretyczną, pracownik Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie, w Zakładzie Komputerowych Badań Materiałów. W roku 2001 wraz z Krzysztofem Jasiutowiczem założył polską wersję Wikipedii. Laureat nagrody Internetowy Obywatel Roku 2004 przyznawanej przez stowarzyszenie Internet Obywatelski.

Wydanie: 5/2013

Kategorie: Media, Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy