Wszystkie dobra tego świata

Wszystkie dobra tego świata

Watykański supermarket

Pewnie trudno sobie wyobrazić państwo, w którym nie ma ani jednej szkoły i przedszkola, gdzie nie można znaleźć kwiaciarni czy po prostu pójść do fryzjera. Z tego niewątpliwą radość czerpią małe zakłady rzemieślnicze przy Borgo Pio, rzymskiej uliczce prowadzącej do Watykanu. To tutaj mieszkańcy żyjący na co dzień za Spiżową Bramą wychodzą, by zaopatrzyć się w pastę do butów czy kupić choćby cukier puder. Cukier biały, ten zwykły, można w sklepie za murami Watykanu dostać bez problemu (…). Nie znaczy to, że Watykan to miejsce odcięte od świata. Przeciwnie. Za murami znajduje się najbardziej pożądany przez mieszkańców Wiecznego Miasta supermarket Annona, taki nasz dawny Pewex. (…).

Poza jedynym w Watykanie sklepem spożywczym za Spiżową Bramą znajdziemy również magazyn produktów luksusowych duty free i dwa dystrybutory stacji benzynowej. Nie mogę nie wspomnieć także o słynnej aptece, do której próbują dostać się tłumy, choć dostępna jest tylko dla wybranych. Na sprzedaży paliwa, lekarstw, markowej odzieży – T-shirtów Valentino, szalików Dolce & Gabbana czy jeansów Versace (…) i samej żywności Stolica Apostolska zarabia zdecydowanie więcej niż na biletach wstępu do papieskiej willi w Castel Gandolfo i do Muzeów Watykańskich, z kaplicą Sykstyńską razem wziętych. (…)

Specjalną legitymację ze zdjęciem niezbędną przy kasie zarówno w magazynie z odzieżą, jak ze sprzętem RTV i AGD oraz w sklepie spożywczym mają jedynie urzędnicy kurii rzymskiej, rezydenci Watykanu, dyplomaci i emerytowani pracownicy Stolicy Apostolskiej. Z prostego rachunku wynika, że w jakiś „zaczarowany” sposób liczby się pomnażają.

Na powierzchni 44 ha znajduje się tylko jeden sklep spożywczy (Spaccio Annonario). Jeden, ale za to jaki. Z zewnątrz niepozorny. Bez okien, przeszklony tylko z jednej strony, od wejścia. Przez szklane drzwi (…) widać ciasno ustawione regały. Sklep mieści się w parterowym, stosunkowo rozległym jak na watykańskie warunki budynku w części o najgęstszej zabudowie, przy Via della Tipografia. (…) Popularna Annona przyciąga jak magnes, bo produkty sprzedawane w supermarkecie mają bardzo atrakcyjną cenę, jeśli porównać z analogicznymi produktami sprzedawanymi we Włoszech. Wynika to bezpośrednio z postanowień traktatów laterańskich z 1929 r. – produkty dostarczane na terytorium Państwa Watykańskiego (…) są zwolnione z opłat celnych, akcyzy, nie podlegają też opodatkowaniu VAT. Na fakturach wystarczy pieczątka Gubernatoratu Państwa Watykańskiego. Pamiętać trzeba, że Watykan, choć znajduje się geograficznie w obrębie Włoch, nie należy do struktur Unii Europejskiej i nie jest objęty normami podatkowymi obowiązującymi w krajach członkowskich. To jest tajemnica dobrych cen tego, co możemy kupić w Watykanie.

Towar bynajmniej nie jest tani, ale wszyscy wiedzą, że wyróżnia się najwyższą jakością. Poza konkurencyjną ceną sprzedawanych produktów Annona – jako jedyny sklep na świecie – oferuje dostarczane codziennie rano małą furgonetką świeże towary z papieskiej farmy w Castel Gandolfo, najbardziej ekskluzywnego gospodarstwa rolnego na ziemi! Objęte najwyższą kontrolą, otoczone wysokim murem i położone w obrębie 55-hektarowej posiadłości papieży nad jeziorem Albano gospodarstwo żyje swoim własnym życiem. Na 30 ha rozciąga się teren ekologicznych upraw warzyw, owoców, winnej latorośli, a także hodowla domowego bydła. Wszystko w stu procentach naturalne, nieskażone sztucznymi nawozami (…)

Kiedy zerkniemy na opakowania, nie sposób się pomylić. Proste, białe, na wierzchu zarys wejścia do papieskiej farmy z charakterystycznymi tujami wokół dziedzińca. Napis nie pozostawia wątpliwości: Fattorie pontificie di Castel Gandolfo. Gwarancja doskonałej jakości. Znajdziemy tu świeżutkie ekologiczne jajka od kur z wolnego wybiegu, a warto podkreślić, że w Castel Gandolfo na co dzień papieską trawą żywi się 400 kur i kurczaków; nabiał, w tym mleko w charakterystycznych kartonach, i to pełnotłuste, i to odtłuszczone, wszystko pasteryzowane w 70 st., co pozwala na zachowanie jego wartości odżywczych. Każdego dnia 70 papieskich krów daje w zagrodzie w Castel Gandolfo ok. 700 litrów świeżego mleka! Ponadto są tu jogurty w czterech smakach i świeży ser biały – cacciotta i ricotta – a czasem, choć rzadko, także mozzarella. Poza tym gospodarstwo hoduje bydło i sprzedaje swoje ekologiczne i bardzo ekskluzywne mięso (cielęcinę, wołowinę, a także mięso z królika, ze strusia i z indyka), ale tego w Annonie nie uświadczymy. Jest go tak niewiele, że sprzedaje się je wyłącznie na miejscu, na terenie samej farmy (…).

Kiedyś wybrańcami, którzy jako jedyni mogli korzystać z lokalnego dobrobytu, byli wyłącznie rezydenci Watykanu i jego obywatele. Obecnie dostęp do sklepu mają nie tylko mieszkańcy i pracownicy czynni, lecz także emeryci, którzy pracowali dla Stolicy Apostolskiej, oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego i instytucji związanych z Watykanem, jak choćby pracownicy papieskich uniwersytetów w Rzymie, papieskich bazylik na terenie Wiecznego Miasta, różnych fundacji czy członkowie, szczególnie przełożeni, zgromadzeń zakonnych. Warunkiem wstępu jest posiadanie imiennej legitymacji ze zdjęciem. Elektroniczna karta umożliwiająca wejście ma różne kolory, w zależności od pełnionej funkcji i miejsca pracy w Watykanie. Służy zarówno jako przepustka, by w ogóle dostać się za Spiżową Bramę (oczywiście w wypadku tych, którzy nie są rezydentami), a następnie raz jeszcze, przy kasie, żeby zapłacić i zabrać kupiony towar. (…)

Mimo to nadużyć nie brakuje. Powszechnie wiadomo, że legitymacja, chociaż powinna być używana wyłącznie przez jej właściciela, często trafia w ręce krewnych, przyjaciół czy dalszych znajomych, którzy próbują wejść i przejść, bo a nuż się uda. Trudno zaprzeczyć, że Watykanowi to na rękę, bo więcej klientów to większe obroty. Niełatwo jest jednak wytłumaczyć, skąd się biorą ogromne kwoty, jakie najmniejsze państwo świata gromadzi rocznie na swoim koncie ze sprzedaży ograniczonej liczby produktów i przede wszystkim przy bardzo limitowanej klienteli. Z danych, które przeanalizowano w 2012 r., wynika, że sam supermarket zapewnia Stolicy Apostolskiej utarg w wysokości 21 mln euro. Tax free Annona kusi przede wszystkim swoją ekskluzywnością. Nie bez znaczenia są atrakcyjne ceny, niższe niż w sklepach włoskich, zwłaszcza jeśli chodzi – co może zabrzmi w kontekście Watykanu paradoksalnie – o alkohole, w tym bardzo liczne doskonałe włoskie wina. Niekończące się półki z doskonałym rosso, biancorose… wytrawnym i słodkim, gładkim i lekko musującym. W okresie przedświątecznym dostarczane są dodatkowe gatunki szampana i różnego rodzaju prosecco. Oczywiście nie brakuje luksusowych alkoholi wysokoprocentowych, od rumu i whisky po grappy i czyste wódki, w tym polskie. Dwa razy w roku, wiosną i jesienią, dosłownie rozchwytywane są masywne dwulitrowe butelki z czystym alkoholem (Alcool Puro) używanym do robienia przeróżnych domowych nalewek – limoncello, nocino czy fragolino. California Wine Instytut na podstawie analizy sprzedanej ilości wina w Annonie z ostatnich czterech lat i liczby osób, które teoretycznie mają dostęp do sklepu, udowodnił, że każdy kupujący spożywa średnio 74 litry tego trunku rocznie! I płaci za to cenę niższą o 20% od ceny analogicznych produktów w Rzymie. (…)

Ja w Annonie zwykle kupuję rzeczy pierwszej potrzeby: chleb, mięso, ryż i makaron. (…) Kto ma przywilej dostarczania swoich produktów do watykańskiego pewexu? Dostawców jest łącznie 120. Zmieniają się okresowo, co kilka lat, a kto wygra w konkursie na najlepszą ofertę rozpisaną przez Biuro Spraw Handlowych Gubernatoratu (Sektor Zakupów – Settore Acquisti), ten ma się doskonale przez dłuższy okres. Wybór zależy od zaproponowanej ceny, która musi być przede wszystkim konkurencyjna, od znajomości w Watykanie (i tej tezy nie warto próbować podważać), a także oczywiście od jakości produktów. Obecnie w sklepie dostać można np. norweskiego łososia dostarczanego przez polskiego producenta.

Mięso pochodzi w sporej mierze z Argentyny, nie tylko dlatego, że to ojczyzna papieża, bo od zawsze dostarczano tu świetne argentyńskie steki i inne wyroby z wołowiny, a także z Danii i lokalnie z Włoch – obecnie z Abruzji. To właśnie duże gabloty ze świeżym mięsem o zaskakująco niskich cenach przyciągają szczególną uwagę. Można tu kupić wszystko – od zwykłych udek kurczaka poprzez polędwicę, jagnięcinę po flaki czy wątróbkę. Są też wielkie lodówki z rybami i owocami morza, a także stoisko ze świeżymi rybami – od ruszającej się na lodzie ośmiornicy i muli po solę i morszczuka.

Nie ma tak wielkiego wyboru jak w powszechnie znanych sieciach supermarketów, ale za to dostępne marki są naprawdę ekskluzywne. (…)

W okresie przedświątecznym na środku sklepu ustawiane są – dosłownie – rusztowania ze słynnych włoskich babek – bożonarodzeniowych panettonepandoro oraz wielkanocna colomba (czyli symboliczny gołąb pokoju). (…)

Pracowników supermarketu jest łącznie 24. Dodatkowo rotacyjnie pojawiają się przedstawiciele słynnych producentów czekolady, rzadkich wędlin czy wyszukanych trunków, którzy okresowo na specjalnych małych stoiskach przygotowują degustacje i zachęcają do kupna. Rekrutacja osób zatrudnionych na stałe w Watykanie nie jest prosta. Pierwszy warunek to… oczywiście znajomości. Liczą się powiązania rodzinne, polecenia osób o nienagannej moralności, a także zaświadczenie o niekaralności. Przeprowadza się testy psychologiczne, badania lekarskie, rozmowy z szefostwem danego sektora, do którego kandydat jest kierowany. Bo rekrutacja do wszystkich instytucji i urzędów państwowych w Watykanie odbywa się w jednym miejscu – Biurze Spraw Personalnych w Gubernatoracie. Kandydat wyraża swoje preferencje czy zainteresowania także w zależności od wykształcenia czy wcześniej wykonywanego zawodu. W Annonie pracują zarówno zwykli sprzedawcy, kasjerzy, jak i menedżerowie. A także kierowcy. Przed sklepem dyżurują dwie małe furgonetki. To one dowożą do papieskiej kuchni wszystko, czego potrzeba zarówno Benedyktowi XVI, jak i Franciszkowi. (…)

Jak już powiedziałam, klienci sklepu muszą posiadać specjalną imienną kartę ze zdjęciem, którą należy okazać przy kasie. A w kasie trzeba oczywiście za wybrane produkty zapłacić. Można to uczynić gotówką. W Watykanie, mimo że państwo nie jest członkiem UE, obowiązującą walutą jest euro. Oryginalne watykańskie zostało wdrożone do obiegu w 2002 r., ale tylko w formie monety 50-centowej. Wszystkie awersy mają napis Città del Vaticano i 12 gwiazdek. Inne monety euro pochodzące z Watykanu to wyłącznie sztuki dla kolekcjonerów. Sklep spożywczo-przemysłowy Annona jest jednym z niewielu miejsc, gdzie watykańskie 50-centówki przy wydawanej reszcie można otrzymać właściwie zawsze.

W tej chwili w obrocie jest już piąta seria watykańskiej waluty. (…)

Oczywiście dopuszczalna jest w sklepie również płatność kartą kredytową lub debetową. Istnieje specjalna karta watykańska – biała z żółtym paskiem biegnącym przez środek. Funkcjonuje wyłącznie na terenie państwa watykańskiego, a posiadają ją jedynie pracownicy, rezydenci i ci, którzy mogli założyć konta w banku watykańskim. Można nią wypłacać gotówkę jedynie w bankomacie na terenie Watykanu. (…)

Bankomatów na terenie całego państwa jest zaledwie kilka, a główny język obsługi to łacina! Kiedy zbliżamy się do wyświetlacza, dostrzeżemy lekko zarysowany w tle słynny fragment sklepienia kaplicy Sykstyńskiej, kiedy palce dłoni Boga dotykają dłoni Adama w scenie stworzenia, a na nim napis: Inseritio scidulam quaeso ut faciunddam cognoscas rationem, czyli mniej więcej tyle co: „Proszę włożyć kartę, by dokonać dozwolonych czynności”. (…) Poza kartą, z której można korzystać w watykańskim bankomacie, oferowana jest tu także karta kredytowa Visa. (…) Wszystkie rodzaje kart wystawiane są przez bank watykański.

(…) Efektowny sprzęt RTV znaleźć można w punkcie sprzedaży towarów luksusowych, watykańskim duty free. Bo i taki znajduje się za Spiżową Bramą. Niczym na lotniskach czy w rajach podatkowych. Sam budynek jest przepiękny. To dawna stacja kolejowa. Jeden z moich ukochanych zakątków. Sklep otwarty jest od 9.00 do 13.15, a po południu tylko trzy dni w tygodniu przez trzy godziny.

Dla mnie ten punkt stał się obowiązkowym przystankiem. (…) Elektroniczne drzwi wejściowe nie zdradzają tego, co znajdziemy w środku. (…) Gdy tylko przekroczymy próg, w oczy rzucają się gabloty z luksusową biżuterią i zegarkami. Możemy tu znaleźć kolczyki czy bransolety za 100 czy 200 euro, a także przedmioty tak renomowanych firm jak choćby Montblanc, których wartość sięga kilku tysięcy euro.

Sklep niepozornych rozmiarów podzielony jest na kilka sektorów. Oprócz biżuterii dostępne są tu wyroby skórzane najlepszych włoskich marek, torebki, portfele czy nesesery, kosmetyki renomowanych firm, takich jak szwajcarska La Prairie, czy sprzęt hi-tech oraz duże lodówki, zmywarki i płyty indukcyjne.

Na piętrze znajdują się towary, które przyciągają największą uwagę klientów. Ubrania znanych projektantów dla mężczyzn i kobiet, a także obuwie i luksusowe akcesoria. Szał zakupów wybucha zawsze w okresie sezonowych wyprzedaży. Pokolenia rzymian biją się o wejście do środka – od dziadków, emerytowanych żandarmów czy byłych pracowników bazyliki po kilkunastoletnie wnuki, które chcą wyszperać coś dla siebie. Sławny sklep bezcłowy w Watykanie jest mekką dla tych, którzy uwielbiają świetne ciuchy, ale w normalnych warunkach wydają im się one zbyt kosztowne. Cena towarów na wyprzedaży jest jeszcze niższa ze względu na brak opodatkowania. (…)

Do niedawna sektorem, który najbardziej przyciągał, był dział papierosów i cygar. To właśnie przede wszystkim dzięki tym towarom obroty w ekskluzywnym sklepie sięgały nawet 10 mln euro rocznie, mimo że osób posiadających kartę wstępu do niego jest zaledwie 3,6 tys. Co prawda, obowiązywał limit – pięć dużych paczek na osobę miesięcznie – ale nadużyć przez całe lata nie brakowało, a sprzedawcy często przymykali na nie oko. A prałaci i biskupi chętni do zakupu słynnych kubańskich cygar Cohiba czy nawet tylko Marlboro, za to w doskonałej cenie, przyjeżdżali do sklepu na stacji kolejowej z całych Włoch. (…)

Przyjazd samochodem to idealna okazja, aby zaopatrzyć się w watykańską benzynę. To również jeden z osławionych towarów, o które walczy każdy, kto może się dostać za Spiżową Bramę. Ale selekcja tu jest jeszcze bardziej rygorystyczna niż w przypadku sklepu spożywczego. Tzw. legitymacja paliwowa (tessera carburanti) jest oczywiście imienna, ale poza tym wystawiona zostaje na konkretny samochód o danych numerach rejestracyjnych. Mają ją wszyscy pracownicy, członkowie ich rodzin, których nazwiska widnieją na specjalnej karcie rodzinnej, oraz oczywiście właściciele pojazdów o rejestracji watykańskiej zaczynającej się od liter CV (auta osób prywatnych, takich jak my) oraz SCV (samochody państwowe, które służą do transportu osobistości watykańskich, łącznie z papieżem panującym i papieżem emerytem).

Obecnie kontrola jest bardzo rygorystyczna, bo system jest elektroniczny i zsynchronizowany. Nikt inny w naszym imieniu nie może zatankować ani naszego samochodu, ani tym bardziej innego auta. (…)

Dwa dystrybutory znajdują się na terenie samego Watykanu, najstarszy po stronie Domu Świętej Marty, tuż przy Palazzo San Carlo, dwa pozostałe za murami, to stacje eksterytorialne, na placu San Callisto na rzymskim Zatybrzu i przy bazylice Świętego Jana na Lateranie.

Wyjątkowym przywilejem są też bony na benzynę. (…)

Na pewno jest źdźbło prawdy w stwierdzeniu, że Państwo Watykańskie to faktycznie mały raj na ziemi. Takie trochę „terytorium offshore”. Brak podatków, konkurencyjne ceny, dostęp tylko dla wybranych. Legendą owiana jest także watykańska apteka, słynna Farmacia Vaticana. Tutaj można dostać specjalistyczne leki sprowadzane specjalnie na zamówienie, czasem z najdalszych zakątków świata. (…) Jedno z pytań, które najczęściej słyszą papiescy gwardziści od osób podchodzących do Bramy Świętej Anny od strony Rzymu, brzmi: Per la farmacia vaticana? (Do apteki to którędy?) Oczywiście i tu klientów obowiązują pewne obostrzenia. Niezbędne jest okazanie recepty od lekarza już przy samej bramie i pozostawienie do przechowania dokumentu tożsamości w punkcie wydawania przepustek u Żandarmerii Watykańskiej. Długa kolejka przed wejściem do apteki ustawia się już przed otwarciem, czyli przed 8.30. Ostatni klienci grzecznie wypraszani są za drzwi punktualnie o godzinie 18.00. W przeciwnym razie staliby tu jeszcze dłużej. Włosi na wszystkie sposoby próbują dostać się do apteki za Spiżową Bramą, bo jako jedyna zajmuje się sprzedażą produktów, które nie otrzymały jeszcze aprobaty włoskiego Ministerstwa Zdrowia. Mogą więc znaleźć tu te leki, które są w obiegu międzynarodowym, sprowadzane często specjalnie na zamówienie konkretnych osób i w konkretnych potrzebach zdrowotnych. Apteka od lat niezmiennie przeżywa prawdziwe oblężenie. Dostęp do niej mają rezydenci Watykanu, pracownicy Stolicy Apostolskiej i ich krewni, ale także wszystkie te osoby z zewnątrz, które mają ze sobą odpowiednią receptę. Teoretycznie liczba pracowników i mieszkańców Watykanu, którzy mają swobodny dostęp do apteki, jest taka sama jak osób niezwiązanych z Watykanem, które z receptą mają prawo wejść do środka i kupić lekarstwa. Potrzeba niemałej fantazji, żeby zrozumieć statystyki, według których dziennie w aptece zakupy robi 2-2,5 tys. osób! Muszę przypomnieć, że mieszkańców Watykanu jest ok. 400…

To jedna z najsłynniejszych i najbardziej zatłoczonych aptek na świecie. Dysponuje 42 tys. produktów, przede wszystkim ze Szwajcarii, Francji, Niemiec i z Włoch, ale też z odległych krajów, jak choćby USA czy Australii. Poza produktami stricte medycznymi są tu także wszelkiego rodzaju eliksiry, egzotyczne napary i niespotykane w innych aptekach maści. (…)

Pracownicy apteki watykańskiej rygorystycznie przestrzegają zasad moralnych i oczywiście nie sprzedają ani środków antykoncepcyjnych, ani (…) wczesnoporonnych czy jakichkolwiek innych lekarstw wspomagających współżycie.

Za Spiżową Bramą funkcjonuje kompletnie odrębny i świetnie zsynchronizowany świat. Dostosowany do potrzeb garstki wybranych. Przede wszystkim duchownych – żyjących tu i pracujących kardynałów oraz biskupów. Ale komfort i codzienną wygodę zapewnia się tu także grupie świeckich. Pośród nich największą opieką otaczani są mieszkańcy, ale pracownicy także nie mogą narzekać. Im również przysługuje prawo do korzystania z luksusowych zakupów i usług nieopodatkowanych VAT i comiesięczne wynagrodzenie z zerowym podatkiem dochodowym. A to jest nie bez znaczenia…

Fragmenty książki Magdaleny Wolińskiej-Riedi Kobieta w Watykanie, Znak, Kraków 2019

Wydanie: 5/2020

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy