Wyścig liczony w calach

Wyścig liczony w calach

30, 40, nawet 50 cali… Sprzedawcy twierdzą, że każdy po wyjściu ze sklepu żałuje, że nie kupił sobie większego telewizora

Sprzedawcy twierdzą, że każdy po wyjściu ze sklepu żałuje, że nie kupił większego telewizora. Nie ma znaczenia, że i tak się wysadził na o wiele większy, niż miał do tej pory. Dlatego w działach ze sprzętem TV/wideo zachęca się klientów, by od razu nastawili się na coś dużego, w każdym razie o jeden stopień większego, niż planowali jeszcze przed chwilą.
To może być jeden z powodów rosnącego niepokoju, z jakim spoglądamy na ściany krewnych czy sąsiadów, którzy demonstrują nam swój nowy nabytek. 30, 40, nawet 50 cali… Czy jest gdzieś granica tej gigantomanii?

Komfort i prestiż

Dr Mirosław Filiciak, kulturoznawca z SWPS, dostrzega w zjawisku kupowania coraz większych telewizorów dwa aspekty. Oczywiście na dużym ekranie więcej widać, oglądanie staje się bardziej komfortowe, choć do prawdziwej projekcji kinowej jeszcze daleko. Istnieje w tym także element materialnej fascynacji i manifestacji osiągniętego statusu. Tak samo jest, gdy chcemy się pokazać w nowym, drogim samochodzie. Wielki telewizor świadczy też, że mamy sporo pieniędzy. Przemysł nam taką manifestację ułatwia, bo podsuwa kolejne nowinki technologiczne. Trudno byłoby dziś epatować nawet najdoskonalszym tradycyjnym telewizorem. Teraz zresztą okazuje się, że całkiem nowe ekrany LCD to też już mało, do wywołania podziwu potrzebny jest ekran plazmowy albo jeszcze lepiej – 3D. Rynek napędza takie potrzeby i ludzie to podchwytują. Ekran staje się coraz ważniejszy w naszym życiu, a samo oglądanie ma zasadnicze znaczenie, bo ekran jest także narzędziem komunikacji.
Prof. Andrzej Falkowski, ekspert z dziedziny psychologii marketingu, nie widzi w zjawisku zamieniania starych telewizorów z kineskopem na LCD i plazmę niczego nadzwyczajnego. To normalna tendencja wywołana postępem technologicznym. Oczywiście toczy się ostra walka konkurencyjna, czego wynikiem jest olbrzymia obniżka cen. – Jeszcze cztery lata temu 32-calowy telewizor LCD kosztował 10 tys. zł, a dziś taki sam już niecałe 2 tys. i dodatkowo urządzane są różne promocje – mówi profesor. – Postęp technologii to także skok cywilizacyjny, bo współczesny sprzęt ma o wiele szersze zastosowanie. To powszechne narzędzie komunikacji. Można nie tylko oglądać program telewizyjny, ale także wysyłać różne treści po podłączeniu do internetu.

Plusy i minusy

Duży ekran telewizora z możliwością podłączenia do sieci internetowej zwiększa wygodę użytkownika. Na wielkim ekranie można bez przewijania oglądać duże dokumenty albo otworzyć sporo oddzielnych okienek, które nie będą się wzajemnie zasłaniać. Nowoczesne ekrany LCD albo jeszcze nowsze LED czy plazmowe dają oczywiście o wiele większą przyjemność przy oglądaniu filmów i transmisji sportowych. Podnosi się też fakt, że ekrany z ciekłego kryształu są bezpieczniejsze dla oczu, lżejsze, płaskie, można je zawiesić na ścianie. Lista zalet jest więc długa, a stała obniżka cen wynikająca z postępu i walki konkurencyjnej między głównymi producentami działa motywująco na klientów. Moment decyzji, który telewizor wybrać, jest więc newralgiczny dla wzrostu dochodów sprzedawcy i dlatego dokłada się tylu starań, aby nowym sprzętem oczarować klienta.
Zalety się uwypukla i nagłaśnia, niedogodności zaś i wady bagatelizuje. Np. to, że im większy ekran, tym wyższy pobór prądu. Albo to, że standardowe proporcje (wysokość-szerokość) ekranu telewizora różnią się od proporcji monitora komputerowego. Kupując wielki telewizor i oglądając na nim obrazy generowane z komputera, widzi się nieco bardziej rozciągnięte dokumenty. To niewielka niedogodność, ale trzeba mieć jej świadomość. Użytkownik, który chciałby wykorzystywać wielki ekran jako uniwersalny monitor – domowe centrum multimedialne – powinien też się zatroszczyć o możliwość podłączenia do telewizora wszystkich rodzajów sprzętu: komputera stacjonarnego, notebooka, odtwarzacza DVD, tunera tv, receivera satelitarnego itd. Jeśli w oryginalnym sprzęcie tego nie ma, potrzebne są liczne dodatkowe kabelki, złącza i przelotki oraz specjaliści, którzy nam to wszystko zainstalują i ustawią.

Cena i technologia

Zróżnicowanie technologii wykonywania wielkich ekranów wiąże się też z koniecznością wyłożenia dodatkowych pieniędzy. Wielu klientom już nie wystarcza duży telewizor LCD, skoro jeszcze lepszy obraz można uzyskać z nowocześniejszego, ale droższego telewizora LED. Różnica tkwi w sposobie podświetlenia ekranu. W prasie specjalistycznej pojawiły się nawet teksty typu „Pojedynek LCD/LED a LCD standardowe”, oczywiście ze wskazaniem na technologię LED.
Bloki mikroskopijnych diod LED sprawiają, że powierzchnia ekranu jest podświetlana bardzo równomiernie i można korygować poziom intensywności świecenia. Nawet jeśli monitor świeci bardzo długo, nie rozgrzewa się tak jak w technologii LCD i nie zmienia intensywności barw, których spektrum jest dużo szersze niż w LCD.
Kolory na monitorze LED są więc żywsze i bardziej zróżnicowane. Wadą stała się na razie duża ilość ciepła emitowanego przez diody i chłodzenie obudowy ekranu, a poza tym nowsza technologia jest droższa. Za najmniejszy ekran LCD płaci się ok. 500 zł, za najtańszy LED powyżej 7 tys.
I tutaj najwyraźniej zadziałał pęd do nowości. Niektórzy gotowi są zapożyczyć się, by kupić dużo droższy sprzęt, który oferuje wyższą jakość obrazu, gdy tymczasem dla zwykłego użytkownika nie ma to większego znaczenia. Jedynie specjaliści używający technologii do celów profesjonalnych, np. zawodowi graficy, specjaliści od reklamy i konstruktorzy, mogą w pełni docenić zalety technologii LED. Pozostali nie są w stanie odróżnić LCD od LED, oczywiście poza przyklejoną do ekranu karteczką z ceną.
Mimo to w internecie można przeczytać liczne opinie typu: „Wywalić zwykłe LCD, tak jak stare kineskopy”. I oczywiście daje się słyszeć głosy, że nowe LED są znakomite, wieczne, że projektanci już sobie poradzili z wydzielaniem ciepła i poborem prądu, a ceny tych ekranów także zaczynają powoli spadać.

Komu rada, komu?

Wszystko to wskazuje na konieczność korzystania z porad specjalistów przy zakupie nowego sprzętu, tym bardziej że sieć dystrybucji jest już bardziej rozwinięta niż możliwość skorzystania z fachowej porady. Nowe modele sprzętu można sobie sprowadzić na indywidualne zamówienie nawet do takich miejscowości, gdzie nie ma żadnego sklepu, w którym można by spokojnie obejrzeć, jak to działa.
Natomiast tam, gdzie są salony z takim sprzętem, sprzedawcy stosują rozmaite sztuczki, aby omamić klienta doskonałością oferowanego towaru. Do reguły należy przesterowanie odbiornika, który jest włączony w sklepie, tak aby przykuwał wzrok klienta. Kolory są jaskrawe, a doskonały obraz prezentowany ze źródeł wysokiej rozdzielczości, np. z dysku HD, jest niezwykle jasny. Takie ustawienia dobrze sprawdzają się w sklepie, gdzie oświetlenie jest bardzo jaskrawe.
Po przywiezieniu odbiornika do domu okazuje się, że tutaj warunki oglądania telewizji są zupełnie inne i bardzo jasny obraz szybko męczy wzrok. Kupującym radzi się więc, aby już w sklepie poprosili o prezentację obrazu z innych źródeł, np. kablówki albo odtwarzacza DVD. W menu telewizora warto ustawić opcję „Standard”, bo w takiej ogląda się obraz w warunkach domowych. Warto też spojrzeć na ekran pod różnymi kątami, np. całkiem z boku, aby sprawdzić, czy nie występują jakieś deformacje.
Jednak jeśli głównym kryterium wyboru jest najnowsza technologia i największy rozmiar ekranu – te ogromniaste, powyżej 50 cali, to najczęściej odbiorniki plazmowe – to nawet wysoka cena nie jest w stanie odstraszyć kupującego. Wszystkie zaś rady i próby przekonania, że np. w małym pokoiku ekran na całą ścianę będzie utrudniał oglądanie, a wszelkie zalety jakościowe nowoczesnego sprzętu stracą na znaczeniu, na pewno nie poskutkują.

Wydanie: 48/2010

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy