Zaloty w Hawanie

Zaloty w Hawanie

Unia wchodzi do gry

Wspomniana rywalizacja Madrytu i Waszyngtonu o rząd kubańskich portfeli to zaledwie przygrywka do tego, co może czekać wyspę w najbliższych kilkunastu latach. Zbliżenie ze Stanami Zjednoczonymi to tak naprawdę bilet na autostradę do świata, z którego Kuba była wykluczona – zglobalizowanego i opartego na porozumieniach handlowych oraz powiązaniach ekonomicznych. Kubańscy dyplomaci zdają się zresztą doskonale rozumieć tę logikę. Nie oglądając się na Biały Dom, jeszcze w czerwcu rozpoczęli pierwsze w historii bilateralne rozmowy z Unią Europejską. Przedstawiciele Kuby najpierw uczestniczyli w organizowanym co dwa lata szczycie UE-CELAC (Wspólnota Państw Latynoamerykańskich i Karaibskich), po czym sami zasiedli do rozmów z unijnymi urzędnikami. Co ciekawe, w tym ostatnim przypadku dużo do powiedzenia może mieć Polska. Nasz kraj jako jedno z niewielu państw europejskich żywo interesował się wydarzeniami na Kubie w ostatnich kilku latach, podnosząc na forum unijnym m.in. kwestie ochrony dysydentów i prawa do informacji publicznej na wyspie. Jak pisze dr Lorena Ruano z Kolegium Europejskiego w Brugii, Polska była jednym z najskuteczniejszych krajów w przenoszeniu własnych inicjatyw na poziom oficjalnej polityki zagranicznej UE, co może mieć przełożenie na pozycję w negocjacjach dotyczących umowy handlowej Unia-Kuba.

Trudno przewidzieć, jak Kuba wytrzyma konfrontację ze wspólnotą międzynarodową – czy nie podzieli losu innych pokomunistycznych krajów byłego Trzeciego Świata, które po zimnej wojnie były rozrywane ekonomicznie przez światowe mocarstwa. Swoje będą chcieli też dorzucić Rosjanie, zwłaszcza w kwestii dozbrajania kubańskiej armii. Po 50 latach Hawana wychodzi z izolacji i musi bardzo uważać.

Foto: www.state.gov

Strony: 1 2 3

Wydanie: 36/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy