Zawirowania Kaczyńskiego

Zawirowania Kaczyńskiego

Zawirowało wokół negocjacji z Unią Europejską. W Polsce stało się tak za sprawą braci Kaczyńskich i ich ugrupowania Prawo i Sprawiedliwość, a w Unii sypnęło spekulacjami na temat terminu akcesji nowych członków. To, co uważaliśmy za już przesądzone w przypadku udanego zakończenia rozmów, czyli wejście do Unii z datą 1 stycznia 2004 r., okazuje się dość umowne.
W Brukseli mówi się teraz o marcu czy nawet czerwcu 2004 r. Czas pokaże, na ile jest to forma dodatkowego nacisku na kandydatów, a na ile realna perspektywa opóźnienia przyjęcia 10 nowych państw. To, że końcówka negocjacji będzie bardzo trudna i nerwowa, wiadomo było od dawna. Tak jest przecież nawet przy stosunkowo małych interesach. A co dopiero mówić, gdy sprawa dotyczy przedsięwzięcia tak ogromnego, o skali niemającej odpowiednika w nowożytnej historii. Za nami są długie lata negocjacji. Może nawet zbyt długie. Bo jeśli patrzeć na nastroje społeczeństw w Unii, to wyraźnie widać, że coraz mniej tam entuzjazmu, a coraz więcej wątpliwości. Tym, którzy wymachują szabelką, dedykuję głębsze studia nad badaniami, które określają poziom nastrojów tam, gdzie chcielibyśmy się znaleźć. Na pewno nie wszyscy, bo eurosceptycy wyraźnie określili swoje weto. Tuż po wyborach samorządowych, co nie jest w tym przypadku tylko zbiegiem okoliczności, do Ligi Polskich Rodzin dołączyło Prawo i Sprawiedliwość z braćmi Kaczyńskimi. I od razu w typowy dla nich sposób próbują stanąć na czele ruchu, który był już przed nimi. Kalkulacja polityczna PiS jest oczywista. Wybory samorządowe potwierdziły, że nastroje społeczne się radykalizują, a poparcie zyskują partie protestu. Trzeba więc przejąć rząd dusz nad tą Polską, która z wielu powodów jest niezadowolona, ma poczucie krzywdy i nie znajdując uzasadnienia dramatycznej sytuacji, w której jest, szuka winnych wszędzie.
Ci, którzy znają minione działania i mizerny dorobek zawodowy wielu działaczy PiS, uważają nadzieje ulokowane w tej formacji za całkowicie irracjonalne. I krótkoterminowe. Za plecami liderów PiS jest tyle szemranych postaci, które niebawem pojawią się w nowych rolach, że rozczarowanie wyborców jest nieuchronne. Wiedząc o tym, bracia Kaczyńscy przystąpili do ofensywy. Chcą szybko zagospodarować prawą stronę sceny politycznej. Mają do wygrania swój partyjny interes. A Unia Europejska? Unia jest dla nich tylko środkiem, sposobem na przejęcie wyborców LPR i Samoobrony.

Wydanie: 46/2002

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy