Czy zerowy PIT dla młodych jest dobrym pomysłem?

Czy zerowy PIT dla młodych jest dobrym pomysłem?

Czy zerowy PIT dla młodych jest dobrym pomysłem?

Prof. Elżbieta Mączyńska,
Polskie Towarzystwo Ekonomiczne
Zacznę od wyjaśnienia, że osoby w wieku do 26 lat nie będą całkowicie zwolnione z podatku dochodowego, tylko nie będą go płacić od przychodów do wysokości 85 528 zł, co odpowiada górnej granicy pierwszego progu podatkowego. Jestem zwolenniczką wprowadzenia większej liczby progów, a nie komplikowania systemu poprzez wmontowywanie do niego rozmaitych zróżnicowań, w tym przypadku na podstawie kryterium wieku, ale są dwa argumenty za wspomnianym rozwiązaniem. Trudna sytuacja na rynku pracy motywuje młodych ludzi do wyjazdu za granicę, a taka ulga może w jakimś zakresie ograniczyć emigrację. Myślę jednak, że w niewielkim, bo dla decyzji emigracyjnych znaczenie ma nie tylko czynnik materialny, ale także chęć poznawania świata czy doskonalenia języka. Większy pozytywny wpływ jest możliwy, jeśli chodzi o ograniczanie szarej strefy, której istnienie wynika z chęci unikania podatków. Zwolnienie może zachęcić część młodszych pracowników do podejmowania pracy rejestrowanej, dzięki czemu od ich dochodów zaczną być odprowadzane składki emerytalne.

Rafał Woś,
publicysta ekonomiczny, „Tygodnik Powszechny”
Jestem przeciwny temu rozwiązaniu. Dalsze obniżanie podatków, które i tak są już niskie, nie jest dobrą drogą. Sednem problemu związanego z polskimi podatkami jest ich degresywność: im ktoś jest słabszy ekonomicznie, tym więcej płaci. Oczywiście zwolnienie z PIT jest jakąś formą ulżenia tym, którzy dopiero startują, ale zwalnianie słabszych grup z podatków jest najgorszą formą walki z degresją, bo łączy się ze spadkiem dochodów podatkowych budżetu państwa. W Polsce od paru lat rośnie akceptacja dla bardziej progresywnego systemu, w którym ze wzrostem zarobków wzrasta odpowiedzialność za stan finansów publicznych. Ostatnimi Mohikanami są tutaj politycy, którzy tkwią w przekonaniu, że Polacy są strasznie antypodatkowi, dlatego podatki można tylko zmniejszać. Ktoś, kto odważy się przełamać to myślenie, rozbije bank. Liczę, że lewica mądrze rozegra tę sprawę.

Jarosław Soja,
doradca podatkowy i programista
Takie zwolnienie, nieobejmujące umów o dzieło i działalności gospodarczej, być może w jakimś stopniu przyczyni się do promowania zatrudnienia na umowy-zlecenia oraz umowy o pracę. Mimo wszystko nie jest to szczególnie trafiony pomysł. System podatkowy warto zreformować całościowo, zamiast wpisywać w niego kolejne rozwiązania szczegółowe. Największą wadą planowanej ulgi jest jednak to, że będzie to kolejny instrument, który przysporzy więcej korzyści lepiej zarabiającym. Osoba na granicy drugiego progu podatkowego, zarabiająca ponad 7100 zł brutto, również będzie korzystała ze zwolnienia w pełnym wymiarze, dzięki czemu zaoszczędzi ponad 550 zł miesięcznie, natomiast osoba, która otrzymuje płacę minimalną – 133 zł.

Konrad Boryczko,
czytelnik PRZEGLĄDU
Jeśli już, to nie zwolnienie, tylko preferencyjna stawka, np. 10%. W przeciwnym razie wychowamy kolejne pokolenie narzekające na państwo, które je okrada. Każdy dochód powinien być rozsądnie opodatkowany. Inaczej młody człowiek po tych kilku ulgowych latach wyjedzie z Polski.

Wydanie: 28/2019

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy