Złoty interes emerytalny

Złoty interes emerytalny

W PPK wynagrodzenie firm zarządzających funduszami emerytalnymi będzie jeszcze wyższe niż w OFE

Według rządowych projektów od początku przyszłego roku mają ruszyć pracownicze plany kapitałowe (PPK). Nie należy ich mylić z pracowniczymi planami emerytalnymi – PPE, które już istnieją, choć mają marginalne znaczenie, ponieważ uczestniczy w nich ok. 380 tys. pracowników na ok. 16 mln pracujących. Założenia dotyczące wprowadzenia PPK przedstawione przez rząd 15 lutego br. nie są bynajmniej oryginalnym pomysłem na kolejną reformę emerytalną. Powtarzają one rozwiązania, które z początkiem tego roku, po wieloletnich debatach, weszły w życie w Niemczech, a wcześniej znalazły zastosowanie w Wielkiej Brytanii.

Czy polityczne decyzje o rozwijaniu możliwości dobrowolnych ubezpieczeń (obok obowiązkowego systemu zarządzanego przez ZUS) i to, że polski rząd podąża tu za wzorcami wysoko rozwiniętych społeczeństw, należy przyjmować jako modernizację korzystną dla przeciętnego Polaka? Odpowiadając sobie na to pytanie, wykorzystałam informacje Departamentu Analiz Ekonomicznych Banku Zachodniego WBK z lutego tego roku („Pracownicze Plany Kapitałowe”, 16.02.2018, skarb.bzwbk.pl).

OFE po liftingu

„Nowy” projekt rządowy pod wieloma względami przypomina zasady ustalone niegdyś dla tzw. otwartych funduszy emerytalnych (OFE), które zostały wdrożone w 1999 r. Tamtą innowację kolorowe reklamy przedstawiały jako rozwiązanie problemu biedy na emeryturze, a raporty specjalnej rządowej agencji zapewniały o „bezpieczeństwie dzięki różnorodności”. Nowością było wydzielenie z obowiązkowo odprowadzanych do ZUS składek emerytalnych części, którą zarządzały prywatne firmy finansowe. W odróżnieniu od ZUS, który na zasadzie repartycyjnej, tzn. na założeniu, że pracująca część społeczeństwa bierze na siebie utrzymanie emerytów i rencistów, wypłaca składki w formie bieżących emerytur, prywatne firmy finansowe inwestowały fundusze na rynkach kapitałowych i na rynku papierów skarbowych. Nie dość wyraźnie podkreślany był fakt, że równocześnie z „oszczędzaniem z funduszami” wprowadzona została formuła Defined Contribution (DC), przerzucająca większą część ryzyka inwestycyjnego na płacących składki. Państwo de facto wycofywało się z odpowiedzialności za godziwy poziom świadczeń emerytalnych, pozostawiając troskę o wynik inwestycji firmom zarządzającym funduszami emerytalnymi na bazie kapitałowej. Jednak prawo praktycznie nie karało ich za straty, ponieważ uzależniało ich wynagrodzenie nie od wyników, ale od aktywów zgromadzonych w OFE, czyli w zasadzie od powierzonych oszczędności emerytalnych. Równocześnie nie przewidywało dla właścicieli kont żadnych gwarancji, że kapitał nie zmaleje poniżej sumy wpłaconych składek.

W rezultacie koszty związane z nietrafionymi inwestycjami bądź dekoniunkturą na rynkach kapitałowych ostatecznie przejmują ubezpieczeni w postaci utraty części kapitału emerytalnego (jak to się np. zdarzyło w Polsce w latach 2008 i 2011). Tak jak OFE, pracownicze programy kapitałowe mają być oferowane przez prywatne firmy finansowe, którym następnie zostanie powierzone zarządzanie zgromadzonymi funduszami przy zachowaniu formuły DC. OFE są stopniowo wygaszane1, gdyż okazały się nie udźwignięcia przez budżet państwa.

Fundusze te powstały w następstwie nałożenia na ZUS obowiązku przekazywania jednej trzeciej składek pod zarząd prywatnych spółek. Dlatego znacznie pomniejszyły one wpływy, którymi ZUS mógł finansować wypłaty świadczeń. Aby emerytury mogły być wypłacane na bieżąco, luka między wpływami i wypływami w bilansie ZUS – gwałtownie powiększona przez reformę – musiała być pokrywana większymi dotacjami z budżetu państwa. Wobec braku nadwyżek budżetowych w praktyce pokrywana była z pożyczek zaciąganych przez skarb państwa. W tym celu m.in. państwo polskie emitowało obligacje, których ważnym nabywcą były… OFE. Kosztu tego długu, w postaci odsetek płaconych OFE od każdej nabytej obligacji skarbowej, można by uniknąć, gdyby składki emerytalne pozostały w ZUS.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 20/2018, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 20/2018

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy