Żony kandydatów

Maryla Krzaklewska postanowiła wesprzeć swojego męża w kampanii prezydenckiej. Może on liczyć na obecność – oczywiście w tle – tej, zdaniem moich męskich ekspertów, niewątpliwie ładnej kobiety. Następnie moi męscy eksperci stwierdzili, że pani Krzaklewska będzie zapewne symbolizować politykę prorodzinną AWS, jej gospodarność i skłonność do zajęć domowych.
Może, popatrując na żonę, kandydat coś tam przyrzecze. Przecież szlachetna idea AWS, żeby podatki płacone przez obywateli topniały tak szybko, jak szybko będzie im przybywać dzieci, torpedowana była wyłącznie przez Leszka Balcerowicza. Teraz, gdy go nie ma (w ogóle nie mogę przyzwyczaić się do łagodnego głosu nowego ministra finansów!), AWS mógłby wreszcie przewrócić podatki dla dobra rodziny. Oczywiście okazałoby się, że rodzina z siódemką potomstwa nawet nie zauważyła tych odzyskanych groszy – ale to już zupełnie inna historia. Najważniejsze, że Marian Krzaklewski będzie kandydatem prorodzinnym.
Wraz z moimi męskimi ekspertami zaczęliśmy zastanawiać się nad rolą żon w życiu nie tylko kandydata, ale i polityka. Męski ekspert nr 1 przeżył szok, gdy wojewoda Kempski powiedział w telewizji, że to jego żona jest winna w sprawie “podwójnego mieszkania”. To ona płaci za czynsz, więc powinna wiedzieć, za co płaci… On to właściwie o tym drugim mieszkaniu niewiele wiedział. Ekspert nr 2 przypomniał sobie, że Leszek Balcerowicz, gdy złożył “gospodarską wizytę” u pewnej rodziny, zabrał z sobą żonę. Rozmowa się nie kleiła, pewnie dlatego, że Ewę Balcerowicz nikt o zdanie nie pytał.
Czasem politycy wspominają o żonach, gdy chwalą się, że to one robią roczne rozliczenie podatkowe. Czasem uważają, że powinny one pokazać się w magazynie kobiecym, gdzie opowiedzą o mężu. Czasem, jak Lech Wałęsa, zapewniają, że lubią swoją żonę, bo pozostaje w tle. Czasem, jak Leszek Miller, pozwalają, by mignęła, jako zgrabna i ładna kobieta, bo lider SLD woli mówić o wnuczce niż o żonie. Czasem, jak premier Buzek, uważają, że żonie przystoi tylko działalność charytatywna z lekkim cierpieniem na twarzy. Czasem, jak Andrzej Lepper, zostawiają ją, żeby ogarnęła całe gospodarstwo. Czasem są to żony, o których nigdy nie usłyszymy ani słowa.
Oczywiście, jak zaznaczył męski ekspert nr 3, osobną planetą jest działalność Jolanty Kwaśniewskiej. Ale ona ma swój świat pomagania innym. Pewnie taka planeta może być tylko jedna.
Tymczasem w Polsce żona kandydata na prezydenta powiedziała, że będzie go wspierać. Co na to inne żony? Bardzo jestem ciekawa, jak się zachowają.

 

Wydanie: 27/2000

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy