Zanim podpiszesz

Zrozumieć język bankowców

Mniej niż połowa Polaków czyta całą umowę przed podpisaniem

Zdarza się, że podpisujemy umowę, nie zapoznając się gruntownie z jej treścią lub czytając ją tylko powierzchownie. Konsekwencje bywają bolesne. Aby tak się nie stało, wystarczy zastosować się do poniższych zasad.
Bez pośpiechu. Szybkie przekartkowanie dokumentu nie gwarantuje zapoznania się ze wszystkimi zapisanymi w nim warunkami, dlatego na przeczytanie treści umowy powinniśmy zarezerwować więcej czasu. Pracownik banku zobowiązany jest wytłumaczyć nam wszelkie niejasności.
Ze zrozumieniem. Wzór umowy mamy prawo otrzymać, jeszcze zanim przystąpimy do jej podpisywania. Instytucja, z którą mamy zawrzeć umowę, nie powinna nam odmówić zabrania dokumentu do domu, abyśmy mogli spokojnie zapoznać się z jego treścią. Inne dokumenty, takie jak Ogólne warunki kredytowania oraz regulaminy produktów kredytowych banki publikują zwykle na swoich stronach internetowych. Z nimi też należy się zapoznać, ponieważ stanowią integralną część umowy kredytu.
Z ołówkiem w dłoni. Wszelkie niezrozumiałe i niejasne zagadnienia, na które natkniemy się w trakcie czytania umowy, należy podkreślić, warto też zanotować ewentualne pytania i uwagi. Łatwiej będzie później przeanalizować umowę z doradcą, z którym powinniśmy skonsultować wszelkie wątpliwości.
Koszty. Czytając umowę, bardzo często pomijamy informacje dotyczące ewentualnych kosztów, takich jak marża czy prowizja. Niekiedy informacje o dodatkowych kosztach są napisane drobnym drukiem. Należy się upewnić, że poinformowano nas o wszystkich opłatach, jakie poniesiemy na skutek podpisania umowy.
Załączniki. Czytając umowę, sprawdźmy, czy zawiera ona załączniki. Jeśli tak, pamiętajmy, że załączniki są integralną częścią umowy i obowiązują nas w takim samym stopniu jak umowa. Należy więc wnikliwie zapoznać się z ich treścią.
Kary finansowe. Zwróćmy uwagę, jakie kary możemy ponieść w przypadku odstąpienia od umowy albo niespełnienia jej warunków.
Rezygnacja z umowy. W umowie zawarte są nie tylko nasze obowiązki, ale i prawa. Szczególną uwagę należy zwrócić na akapit informujący nas o zasadach, na jakich można od umowy odstąpić. Zazwyczaj podany jest czas, w którym powinniśmy poinformować o zamiarze wycofania się z umowy, oraz warunki, które musimy spełnić.
Jeśli okaże się, że umowa, którą podpisaliśmy, jest dla nas krzywdząca, powinniśmy zwrócić się o pomoc do Rzecznika Praw Konsumenta lub organizacji konsumenckich (Federacji Konsumentów, Stowarzyszenia Konsumentów Polskich). Lista właściwych instytucji wraz z danymi kontaktowymi dostępna jest na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów: www.uokik.gov.pl.
Jeśli stroną umowy jest bank, o pomoc możemy się zwrócić także do Arbitra Bankowego lub przekazać sprawę do rozstrzygnięcia przez Sąd Polubowny przy Komisji Nadzoru Finansowego.


BANKOWE TERMINY

Koszty kredytu. Podstawowym kosztem kredytu są odsetki. Bank podaje oprocentowanie w skali roku. Nominalnie nie może być ono wyższe niż czterokrotność stopy lombardowej ustalanej przez NBP, która obecnie wynosi 4% rocznie. Wysokość dodatkowych kosztów zależna jest od oferty banku. Opłata przygotowawcza pobierana jest za rozpatrzenie wniosku kredytowego. W wypadku odmowy udzielenia kredytu bank musi nam ją zwrócić. Także w przypadku skorzystania z przysługującego nam prawa do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni opłata przygotowawcza powinna zostać nam zwrócona. Prowizja za przyznanie kredytu pobierana jest po jego wypłaceniu i może być od razu potrącona z wypłaconej kwoty kredytu albo zostać doliczona do pierwszej raty, albo rozłożona na więcej rat. Osobną kategorię kosztów stanowią ubezpieczenia. Najczęściej towarzystwo ubezpieczeniowe w zamian za otrzymaną składkę zobowiązuje się spłacić pozostały dług w razie śmierci, trwałego kalectwa lub niezdolności do pracy kredytobiorcy. Ubezpieczenie może mieć szerszy charakter, np. obejmować ryzyko utraty pracy czy czasowej niezdolności do zarobkowania. Kredytodawcy często oferują niższe oprocentowanie i/lub obniżenie prowizji klientom, którzy zdecydują się na wykupienie ubezpieczenia. Nie zawsze jednak taka operacja będzie opłacalna. Koszt składki może być wyższy niż korzyści związane z obniżonym oprocentowaniem kredytu.
Rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO). Wyraża całkowity koszt kredytu (sumę wszystkich kosztów) procentowo w stosunku rocznym. Porównując oferty, należy zwracać uwagę na RRSO, a nie na nominalne oprocentowanie kredytu, ponieważ nie uwzględnia ono dodatkowych kosztów.
Spread walutowy. Przy wysokim spreadzie walutowym kwota kredytu pozostająca do spłaty przeliczona na złote jest znacznie wyższa niż kwota otrzymana. Wynika to z zastosowania przez bank niższego kursu walutowego do przeliczania na złote wartości kredytu udzielonego i wyższego kursu przy przeliczaniu wartości kredytu pozostającego do spłaty.
Zabezpieczenie kredytu. W przypadku kredytu konsumenckiego wiele banków i SKOK-ów wymaga minimalnego zestawu zabezpieczeń – z reguły tylko oświadczenia kredytobiorcy o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. Część instytucji oczekuje wykupienia ubezpieczenia spłaty kredytu, uzależniając warunki kredytowania od wniesienia składki. Niektórzy kredytodawcy żądają poręczyciela (żyranta), współkredytobiorcy lub zabezpieczenia w postaci weksla in blanco lub blokady środków na rachunku lokaty terminowej. Stosowane są także: zastaw rejestrowy oraz hipoteka i cesja praw z polisy ubezpieczeniowej. Hipoteką mogą być zabezpieczane nie tylko kredyty mieszkaniowe, ale również kredyty konsumpcyjne. Hipoteka to wpis wierzytelności do księgi wieczystej danej nieruchomości, który daje bankowi prawo dochodzenia roszczeń z tej nieruchomości w przypadku braku terminowej spłaty kredytu.
Raty. Mogą być równe lub malejące. Raty, zarówno jedne, jak i drugie, składają się z części kapitałowej i odsetkowej. Część kapitałowa to część pożyczonych pieniędzy, którą zwracamy bankowi, część odsetkowa to ponoszony przez nas koszt kredytu lub pożyczki. W przypadku rat malejących część kapitałowa jest stała, a część odsetkową nalicza się od pozostałego zadłużenia. Ponieważ zadłużenie jest co miesiąc mniejsze, maleje część odsetkowa raty, a co za tym idzie – wysokość całej raty. W przypadku rat równych bank, ustalając harmonogram spłaty, wyliczy raty tak, aby co miesiąc ich wysokość była taka sama. Oznacza to, że w początkowym okresie kredytowania część odsetkowa raty jest najwyższa i z czasem maleje. Koszt kredytu spłacanego w ratach malejących jest niższy niż spłacanego w ratach równych. Raty malejące są jednak znacznie wyższe na początku okresu kredytowania, wymagają zatem od klienta wyższej zdolności kredytowej.
Monit. To upomnienie z instytucji finansowej (telefoniczne, SMS-owe lub listowne) w przypadku opóźnienia w spłacie raty kredytu. Za monit kredytodawcy pobierają dodatkowe opłaty.
WIBOR (Warsaw Interbank Offered Rate). Stawka oprocentowania kredytów na rynku międzybankowym w Polsce. Jest to stopa procentowa, po jakiej banki udzielają pożyczek innym bankom. Inaczej mówiąc, jest to cena pieniądza na rynku polskim, określająca średni koszt pieniądza w danym dniu na dany okres.
LIBOR (London Interbank Offered Rate). Stopa procentowa depozytów oferowanych na rynku międzybankowym w Londynie, która jest ustalana codziennie.
Zdolność kredytowa. Jest to wysokość zadłużenia, jaką – zdaniem banku – jesteśmy w stanie obsłużyć. Zgodnie z zapisami Rekomendacji T Komisji Nadzoru Finansowego, rozsądnie jest, gdy miesięczne obciążenie z tytułu spłaty zadłużenia nie przekracza połowy dochodów netto. Na zdolność kredytową oprócz dochodów mogą wpływać m.in. miejsce zamieszkania, wiek, stan cywilny i liczba dzieci, sytuacja finansowa ewentualnych współkredytobiorców, obciążenia z tytułu innych kredytów i pożyczek, historia obsługi dotychczasowego zadłużenia, a także waluta, w której jest udzielany kredyt.
Biuro Informacji Kredytowej (BIK). Przetwarza i udostępnia uprawnionym podmiotom informacje o klientach banków i SKOK-ów. Informacje te obejmują m.in. dane osobowe klientów oraz szczegóły na temat udzielonych im kredytów.
BIK przechowuje przez pięć lat informacje o nierzetelnych dłużnikach, a o spłacających prawidłowo, tylko jeśli wyrażą na to zgodę. BIK nie ma wpływu na decyzje kredytowe banków i SKOK-ów. Na zapytanie banku lub SKOK-u o konkretnego klienta BIK przekazuje raport kredytowy prezentujący jego historię kredytową. Informacja, jaką zawiera raport kredytowy, jest neutralna, czyli nie zawiera w sobie żadnych zmian, opisów ani oceny ze strony BIK. Na podstawie tych danych bank lub SKOK ocenia wiarygodność klienta i podejmuje ostateczną decyzję o przyznaniu kredytu.


Nie wyłączać myślenia

NBP zależy na tym, żeby rosła świadomość konsumentów w relacjach z instytucjami finansowymi

dr Robert Jagiełło – doradca w Departamencie Systemu Finansowego Narodowego Banku Polskiego

Czy można powiedzieć, że światowy kryzys finansowy wpłynął na edukację klientów instytucji finansowych?
– Z obserwacji rynku finansowego oraz sondaży instytutów badania opinii społecznej wyłania się obraz wciąż dość niskiej świadomości ekonomicznej społeczeństwa. Posłużę się tu wnioskami z wyników przeprowadzonego na zlecenie NBP badania instytutu Millward Brown SMG/KRC. Zapytano w nim np., ile powinna wynosić miesięczna rata kapitałowo-odsetkowa z tytułu kredytu w wysokości 10 tys. zł zaciągniętego na rok. Obecnie w bankach odsetki od takich kredytów wynoszą maksymalnie 16% rocznie (ustawowo czterokrotność stopy lombardowej NBP), do tego należy dodać prowizję, marżę i ratę kapitałową (kwota kredytu podzielona przez liczbę miesięcy), co oznacza miesięczną płatność na poziomie ok. 1 tys. zł. Tymczasem ankietowani jako akceptowalną ratę kapitałowo-odsetkową wskazywali kwotę 1838 zł, co oznacza, że ich zdaniem przez rok należałoby oddać aż dwa razy więcej, niż się pożyczyło.

Co robi NBP na rzecz edukacji bankowej Polaków?
– NBP prowadzi wiele przedsięwzięć edukacyjnych skierowanych do różnych grup społecznych i zawodowych. Ich celem jest m.in. poprawa znajomości cech produktów finansowych oferowanych zarówno przez podmioty bankowe, jak i niebankowe instytucje finansowe, zrozumienie pojęć ekonomicznych, które na pierwszy rzut oka wydają się skomplikowane, a w rzeczywistości wystarczy odrobina chęci i uwagi, by je sobie przyswoić. Zależy nam na tym, żeby rosła świadomość konsumentów w relacjach z instytucjami finansowymi i żeby to, co klienci dostają do podpisania, zostało po pierwsze przeczytane, po drugie zrozumiane, a po trzecie przemyślane. Uważamy, że niezależnie od tego, jak mocno byłyby uregulowane relacje klient-instytucja finansowa, każda decyzja finansowa musi być podjęta świadomie, a towarzyszyć jej powinny zdrowy rozsądek i myślenie. Chcielibyśmy ukształtować w społeczeństwie nawyk czytania ze zrozumieniem dokumentów finansowych oraz dopytywania się o wszystko, czego w tych dokumentach nie rozumiemy. Warto pamiętać, że nikt nie może nas zmusić do natychmiastowego podpisania umowy. Rozsądniej jest wziąć dokumenty do domu, spokojnie je przeczytać, przemyśleć, przedyskutować zapisy z kimś zaufanym i dopiero wtedy podjąć decyzję.

Pierwszym kontaktem jest doradca bankowy…
– Wyjaśnienia pracownika banku czy innej instytucji finansowej powinny być na tyle pomocne, żebyśmy uświadomili sobie wszystkie cechy danego produktu finansowego i warunki umowy. W przypadku kredytu są to m.in. oprocentowanie, opłaty i prowizje, całkowita kwota kredytu do spłaty, harmonogram spłat i zabezpieczenie. Wszystkie parametry produktu są zawarte w umowie, warto więc poświęcić trochę czasu, żeby ją przeczytać, łącznie z tym, co jest zapisane drobnym drukiem. A jeżeli nie rozumiemy, powinniśmy pytać. Na takim haśle oparta jest kampania informacyjno-edukacyjna, która została zainicjowana w zeszłym roku: „Sprawdź, zanim podpiszesz”. Przypomnę cztery zasady, których warto przestrzegać przed podpisaniem umowy pożyczki czy kredytu: 1) Sprawdź wiarygodność firmy; 2) Policz całkowity koszt pożyczki; 3) Dokładnie przeczytaj umowę; 4) Nie podpisuj, jeśli nie rozumiesz. Jeśli mówimy o lokatach i inwestycjach, to przede wszystkim zwracajmy uwagę na ryzyko. Obietnica wysokich zysków z inwestycji zawsze wiąże się z wyższym ryzykiem utraty części, a nawet całości zainwestowanego kapitału. Na drugim miejscu zwracajmy uwagę na poziom oprocentowania, częstotliwość kapitalizacji odsetek oraz konsekwencje zerwania umowy.

Klienci narzekają na niesatysfakcjonujący zysk z lokaty…
– Zawsze jest coś za coś. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co cenimy wyżej: zysk czy bezpieczeństwo. Obecnie bezpieczeństwo wygrywa z zyskiem, ponieważ mimo spadających od ponad roku stóp procentowych obserwujemy systematyczny wzrost najbezpieczniejszych form lokowania kapitału, tzn. obligacji skarbowych i depozytów bankowych. Świadczy to o ostrożnym podejściu gospodarstw domowych do oszczędzania – lepiej mniej zyskać, ale zyskać, niż stracić. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, bo jest grupa osób preferujących wyższe ryzyko i decydujących się na inwestycje, które mogą przynieść wyższy zysk, ale mogą też doprowadzić do utraty części bądź całości kapitału.

I tu również mamy regulację, którą jest unijna dyrektywa MIFiD, czyli Dyrektywa w sprawie rynków instrumentów finansowych.
– Głównym celem tej dyrektywy jest wzmocnienie ochrony klientów, zwłaszcza detalicznych, przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych na rynku finansowym. Osoby indywidualne zazwyczaj dysponują niższą wiedzą i mają mniejsze doświadczenie inwestycyjne w porównaniu z klientami profesjonalnymi. Dlatego podmioty oferujące produkty inwestycyjne mają obowiązek sprawdzić, czy dany instrument finansowy jest adekwatny i odpowiedni dla danego inwestora. Adekwatność oznacza co najmniej rozumienie produktu przez klienta i uświadomienie ryzyka towarzyszącego inwestycji. Ocena odpowiedniości z kolei uwzględnia sytuację finansową i cele inwestycyjne inwestora. Dzięki takiemu podejściu klient może obiektywnie zweryfikować swoją indywidualną percepcję ryzyka i skłonność do jego podejmowania, a instytucja finansowa ma możliwość poinformowania klienta, że niektóre produkty nie pasują do jego profilu inwestycyjnego. Chodzi więc o to, żeby działalność osób indywidualnych na rynku finansowym była bezpieczniejsza i żeby świadomie podejmowały one decyzje inwestycyjne.

Jednak na rynku pojawia się coraz więcej firm nienadzorowanych…
– …oferujących pożyczki na cele konsumpcyjne. Podmioty oferujące produkty lokacyjne muszą posiadać licencję i być objęte nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), w innym przypadku działałyby nielegalnie. Najważniejsze jest to, że podmioty oferujące pożyczki muszą działać zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim. Narzuca ona wiele rygorystycznych obowiązków po stronie pożyczkodawcy, wprowadzonych po to, żeby chronić pożyczkobiorcę. Jeszcze większą ochronę otrzymujemy w przypadku korzystania z usług podmiotów nadzorowanych przez KNF. Muszą one działać zgodnie z wymogami ustaw, a dodatkowo wypełniać dosyć restrykcyjne regulacje organu nadzorczego – rekomendacje, które zawężają możliwość podejmowania przez nie nadmiernego ryzyka. W konsekwencji ma to zapewnić klientowi jeszcze większe bezpieczeństwo w relacjach z tymi podmiotami.

A klienci banków mają dodatkowo gwarancję Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.
– Tak, jest to dodatkowy atut wzmacniający bezpieczeństwo depozytów zgromadzonych w bankach, a od 29 listopada br. również w spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (SKOK-ach). W czasie ostatniego światowego kryzysu finansowego wysokość i termin wypłat środków gwarantowanych w Polsce zostały ulepszone na rzecz klientów banków. Przed listopadem 2008 r. gwarantowana była równowartość 22,5 tys. euro, z czego tylko do 1 tys. euro w 100%, powyżej w 90%. Potem ten limit został zwiększony do równowartości 50 tys. euro, a w grudniu 2010 r. do 100 tys. euro – gwarantowany w 100%. Dodatkowo skróceniu uległ termin wypłaty środków gwarantowanych do 20 dni roboczych i zmieniony został warunek spełnienia gwarancji, którym obecnie jest dzień zawieszenia działalności banku przez KNF – wcześniej był to dzień upadłości banku ogłaszany przez sąd.

Na szczęście ostatnich wypłat BFG dokonał w 2001 r.
– Ostania upadłość banku komercyjnego nastąpiła w 2000 r., rok później upadł jeden bank spółdzielczy. Czyli przez 12 lat nie było konieczności wypłat gwarancji, co świadczy o bardzo dobrej kondycji sektora bankowego i skuteczności działań podejmowanych przez instytucje sieci bezpieczeństwa finansowego, tzn. przez NBP, rząd, KNF i BFG, na rzecz stabilności systemu finansowego. Mimo dotkliwego w skutkach światowego kryzysu finansowego, który doprowadził bądź do upadłości, bądź do nacjonalizacji wielu dużych banków przez rządy wielu krajów, w Polsce żaden bank nie upadł. Co więcej, nie było konieczności sięgania po pieniądze podatników dla ratowania banków. Przeprowadzane przez NBP analizy warunków skrajnych, tzw. stress-testy, potwierdzają wysoką i poprawiającą się odporność banków na pogorszenie się koniunktury gospodarczej.


Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej

Wydanie: 51-52/2013

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część V
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy