Życie jest cool i glamour

Życie jest cool i glamour

Przeglądając kolorowe magazyny, czytelnik pogrąża się w świecie reklamowych fantazji. To świat gładkiego życia, gór usypanych z futer… Nawet łzy są tu z perfum

Radziecki styl życia został ostatecznie zastąpiony przez styl „glamourowy”. Glamour panuje w telewizji, kolorowych magazynach, literaturze masowej, wreszcie w głowach obywateli.
Istotę glamour można określić jako styl pięknego życia, którego głównymi kryteriami są: obecność pieniędzy – najlepiej dużych pieniędzy – oraz brak jakichkolwiek problemów życiowych.
Glamour to po francusku „czarująco”. W języku rosyjskim to słowo nie brzmi tak poetycko. Rosyjskie glamour i glamourowy oznaczają głównie „modnie”, „pięknie”, a także częściowo – „prestiżowo”.
Z filozoficznego punktu widzenia mamy do czynienia z tzw. ideologią konsumpcjonizmu, skrajnego hedonizmu, agresywnego egoizmu wymierzonego przeciwko wszystkim. Cecha charakterystyczna rosyjskiego glamouru wyraża się jeszcze w tym, że ten kult konsumpcji zdołał uzyskać szerokie rozpowszechnienie w kraju, w którym duża część społeczeństwa żyje poniżej granicy ubóstwa, w którym nie zdołała ukształtować się nawet klasa średnia.
Weźmy ze stosu glamourowych kolorowych magazynów pierwszy, który wpadnie nam w rękę. W zasadzie niczym się nie różnią. Kto jest na okładce? Wszystkie rosyjskie gwiazdy glamouru: Ksenia Sobczak, Renata Litwinowa, Natalia Wodjanowa, Anna Netrebko…
Przeglądając magazyny, czytelnik pogrąża się w świecie reklamowych fantazji. To świat gładkiego życia, gór usypanych z futer… Nawet łzy są tu z perfum. W świecie glamour nie ma ani jednej starej twarzy. Za to jest idealna plaża z półnagimi dziewczętami. Trudno powiedzieć, na kogo obliczona jest ta panorama szczęścia. Na zakup tej lampy Alladyna stać nielicznych.
Na Zachodzie glamourowe książki przynajmniej udają, że próbują nauczyć czytelników, jak uwolnić się od dyktatu pieniądza, jak znaleźć oparcie w poszukiwaniu wartości duchowych, jak kobieta może wybić się na niezależność wobec mężczyzny. W Rosji podejście jest diametralnie inne. Nasza literatura masowa propaguje, jak wymienić młodość, piękno i wolność na kasę. Jak stać się utrzymanką. Spójrzmy na ostatni hit Oksany Robski i Kseni Sobczak: „Za mąż za milionera, czyli małżeństwo najwyższej jakości”. To książka nie o miłości, lecz o pieniądzach. Nie kryją tego same autorki, pisząc: „Jeśli marzysz o wielkiej miłości, to oligarcha jest ostatnią osobą, która jest ci potrzebna. Oligarcha jest ci potrzebny, jeśli myślisz o pieniądzach. O bardzo wielkich pieniądzach”.
W wielotysięcznych nakładach wydawane są glamourowe poradniki. Ich czytelniczki dowiadują się na przykład: „Jeśli chcesz pokonać stres, kup sobie parę odlotowych butów”. Rozpowszechnia się infantylizm. Równocześnie styl glamour wpaja wyjątkową agresję w stosunku do przeciwnej płci. Kobiece magazyny przekonują, że trzeba wycisnąć z mężczyzny wszystkie soki, męskie zaś, że nie ma nic straszniejszego niż kobieta. W istocie glamour rozpętał wojnę płci.
Za każdym razem, gdy jestem w metrze, patrzę na dziewczęta czytające glamourowe magazyny. Na ogół są w tanich dżinsach, schodzonych adidasach, mają wulgarny piercing. Te nieszczęsne uczennice zawodówek wbijają wzrok w willę Sharon Stone na brzegu oceanu lub w księcia Williama grającego na białym koniu w polo. Z jaką nienawiścią one wracają do domu w podmoskiewskiej dziurze. Wściekłe na matkę i ojca, że z okien ich mieszkania nie widać morza. Poniewierają chłopaka, który zjawia się na spotkanie z butelką taniego piwa.
Tę złość dziewcząt można zrozumieć. Młode pokolenie najbardziej narażone jest na pokusę życia w stylu glamour. Ten styl nie został narzucony z góry przez jakichś podstępnych Marsjan. Zrodził się także wewnątrz rosyjskiego społeczeństwa jako wynik poszukiwania sensu życia. Obecnie to najbardziej aktywna i zarazem ekspansywna orientacja aksjologiczna społeczeństwa postradzieckiego. Mieć, a nie być…
Rosyjski glamour nie jest oznaką stabilizacji, jak mogłoby się wydawać. Wprost przeciwnie – jest oznaką braku stabilizacji, społecznej dezorientacji. Te dziewczyny w metrze z kolorowymi pismami na kolanach nie chcą żyć tak, jak żyją teraz.

_____________________

Skąd my to wszystko znamy? Choćby z reklamy, do której zatrudniono Joannę Brodzik zachwalającą w taki oto sposób polską edycję magazynu „Glamour”: „Glamour” to nie tylko luksusowy magazyn dla kobiet. To nowy styl życia. Być Glamour, znaczy wierzyć w siebie, realizować marzenia i cieszyć się każdą chwilą. Bądź sobą. Bądź Glamour”.

 

Wydanie: 21/2007

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy