Archiwum
Pakt dla bezrobotnych
Mamy czternastoprocentowe bezrobocie. Jak każda średnia, tak i ta tylko sygnalizuje problem. W Warszawie jest względnie dobrze, a w Gołdapi jest 60% bezrobotnych. W woj. warmińsko-mazurskim jest wioska, w której na 160 zdolnych do pracy osób zatrudnienie mają cztery. By zachęcić pracodawców do inwestowania na tych terenach, OPZZ proponuje zwolnienie ich ze świadczeń ZUS, a raczej przerzucenie tych wypłat na Fundusz Pracy. Ten przykład dobrze charakteryzuje “Pakt dla pracy”, wypunktowane zmiany prawa, które pozwoliłyby zmniejszać bezrobocie. Związkowcy chcą, by Sejm
Epoka amerykańska
Toczy się międzynarodowa dyskusja na temat suwerenności państwowej. Nowatorzy, jak wiadomo, głoszą, że pełnej suwerenności państwom przyznać nie należy, ponieważ może ona stanowić ochronę dla dyktatorów naruszających prawa człowieka. Tradycjonaliści, zwani też suwerenistami, powtarzają stary i oczywisty argument, że uchylenie suwerenności może, co prawda, przy pewnych warunkach ograniczać samowolę dyktatury w jednym kraju, ale w innych przypadkach może ułatwiać dyktaturze ingerowanie w wewnętrzne sprawy innego państwa. W tym miejscu dyskusji już
Miłość jest postawą
Tylko człowiek, który przyjmuje i daje, daje i przyjmuje, jest naprawdę szczęśliwy. To jest cena naszego szczęścia Rozmowa z prof. Anną Świderkówną Prof. Anna Świderkówna po 51 latach pracy na Uniwersytecie Warszawskim nadal jest jednym z profesorów najbardziej “obleganych” przez studentów. Prowadzi ogólnouniwersytecki wykład o Biblii, którego powodzenie bije wszelkie rekordy. Trzy tomy jej “Rozmów o Biblii” po każdym nowym wydaniu błyskawicznie znikają z półek księgarskich. Członek Polskiego Towarzystwa Filologicznego i Association Internationale des Papyrologues, a w latach 1986-96 Komisji
Kochane lata 70.
Ponad połowa Polaków uważa, że za rządów Gierka żyło się najlepiej Z nastaniem wiosny nasze ulice stają się weselsze. Ludzie ubierają się bardziej kolorowo, fantazyjnie. Na bazarze pod Pałacem Kultury i Nauki największym powodzeniem cieszą się pastelowe, marszczone bluzki, ostre mini, wysokie buty, na szpilkach lub koturnach. Młodzież spaceruje w szerokich spodniach, tzw. szwedach albo w dzwonach. Tę obserwację potwierdza znana polska projektantka, Joanna Klimas. – W tym roku jest dużo powtórzeń
Jak dziś Polacy traktują czas wielkiego postu?
Prof. Roch Sulima, socjolog kultury Tradycja obchodzenia wielkiego postu jest czymś trwałym, ludzie w ten sposób odwołują się do tego, co było kiedyś, kiedy bardzo rzetelnie przestrzegano reguł i obyczaju. Idea tej tradycji jest bardzo potrzebna zwłaszcza w momencie, kiedy coraz mniej jest trwałych punktów odniesienia i często budujemy swoje życie na ruchomych piaskach. Dlatego mamy tak trwałe wyznaczniki, bo one czynią życie ludzkim, bez nich stajemy się wykorzenieni, wyrzuceni na piach. Tradycja
Prawda i pojednanie
Zmienia się ton wypowiedzi polityków o stosunkach polsko-rosyjskich. Atmosfera, która towarzyszyła obchodom 60. rocznicy wymordowania przez NKWD polskich jeńców i więźniów w Katyniu i innych miejscach na terenie ZSRR, jest zapowiedzią polsko-rosyjskiego pojednania. Drogą do niego jest prawda i pamięć o dramatycznej historii. Zrobiono już wiele, by odkłamywać przeszłość. Ujawnianie dokumentów, odkrywanie nowych, nieznanych miejsc pochówku Polaków, urządzanie cmentarzy ofiar to dowód dobrych intencji władz rosyjskich. Na rozstrzygnięcie czeka jeszcze problem odpowiedzialności prawnej.
Pilna potrzeba dekretynizacji
Jeszcze nie odetchnęliśmy po sensacjach, jakich dostarczają nam nieustannie nasze ulubione kręgi polityczne, a już zbliżają się nowe wydarzenia, coraz upiorniejsze w swej wymowie moralno-politycznej. Putin wygrywa w Rosji wybory. Cały świat śle gratulacje. Nasz prezydent telefonuje z życzeniami, co może mieć znaczenie w przyszłym łagodzeniu napięć pomiędzy naszymi krajami. Natychmiast pomyślałem, że pora na kolejny atak ze strony rządzącej koalicji. Długo nie czekałem. Niemal na drugi dzień nasz arcywspaniały minister Pałubicki atakuje
Eksces?
Do licznych patologii, na jakie cierpi obecnie nasze państwo, dołącza się nam nowa. Jest nią dominacja służb specjalnych nad resztą organów władzy państwowej i polityką państwa jako całości. Patologia ta odżywała raz po raz w czasach komunizmu i demaskowana była podczas kolejnych „odwilży” jako „jeżowszczyzna”, „beriowszczyzna” i inne „yzny”, które zawsze polegały na tym, że organa bezpieczeństwa osiągały przewagę nie tylko nad innymi, formalnie wyższymi od nich organami państwa, ale także nad faktycznie rządzącymi organami partii. Nawet
Ważne to je, co je moje
Manifestujący przed ambasadą Rosji w Warszawie członkowie Młodego Frontu Białoruskiego podarli, podeptali i na koniec wrzucili do śmieciowego kosza rosyjską flagę. Uczynili to z pobudek szlachetnych, bo protestowali przeciwko połączeniu Białorusi z Rosją. Polska policja państwowa tym razem bacznie obserwowała zdarzenia, była na miejscy, nie tak jak wcześniej podczas manifestacji pod konsulatem rosyjskim w Poznaniu. Zdeptanie, podarcie i skoszowanie flagi zaprzyjaźnionego z nami państwa skonsultowała od razu z prokuraturą. I oto pojawiło się nowe rozstrzygnięcie, warte chyba upowszechnienia. Pan
Notes dyplomatyczny
Na początek sprostowanie – ministrowi Geremkowi, jak się okazało, przeszkadza, że minister Pałubicki i jego UOP prowadzą własną politykę zagraniczną. Geremek zabrał wreszcie głos i powiedział jasno, kto odpowiada za politykę zagraniczną państwa, a kto za łapanie szpiegów. I słusznie. Chociaż – czy nie za późno? Kilka miesięcy zadrażnień spowodowało, że sami wypchnęliśmy się ze świata wielkiej polityki. W tym świecie, kto się nie spotyka, tego po prostu nie ma. Więc nas – taka jest logika – w stosunkach







