Archiwum

Powrót na stronę główną
Zdrowie

Ratuj z głową

Udzielania pierwszej pomocy trzeba się nauczyć. Działanie tylko pod wpływem emocji może przynieść więcej szkody niż korzyści Niezależnie od rodzaju urazu podstawowym zadaniem jest utrzymanie poszkodowanego przy życiu. Mózg zaczyna umierać już po 4 minutach niedotlenienia. Udzielając pierwszej pomocy, należy więc sprawdzić przede wszystkim: drogi oddechowe, oddychanie, krążenie. W każdym przypadku poważniejszego urazu, zwłaszcza gdy osoba poszkodowana jest nieprzytomna, natychmiast wzywamy pogotowie ratunkowe. Co możemy – i powinniśmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Jak kat podczas egzekucji

Szalony morderca zabił z zimną krwią w Hamburgu Polkę i jej dwie córki Jeszcze przed kilkoma dniami Monika i Dorothea wypoczywały na plażach polskiego Bałtyku. Dziś ojcu pozostały tylko zdjęcia ze wspólnych wakacji. Obie nastolatki z Hamburga nie żyją. Zabił je psychopatyczny zabójca. Mierzył w głowy swoich ofiar i wystrzelał cały magazynek. Ofiarą tego wstrząsającego morderstwa padła też matka dziewcząt, 36-letnia, pochodząca z Polski nauczycielka, Barbara Dey. Z masakry ocalała tylko najmłodsza siostra, 11-letnia Nicoletta, której dziecinne ramiona

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ale bydło

Zagłodzili zwierzęta, bo nie chciało im się sięgnąć po karmę  Śmierć miały powolną. Uwiązane krótkimi łańcuchami do pustych żłobów, zanurzone po brzuch w gnojówce, wyskubały i wylizały wszystko, co nadawało się do jedzenia w zasięgu ich pysków. Z początku ryczały z głodu, a potem i na to nie miały siły. Pierwsza padła pięcioletnia krowa. Sądząc po stopniu rozkładu jej ciała, leżała tak od trzech, czterech miesięcy. Po niej przyszła kolej na następne, młodsze. Kilka tygodni później głodowa śmierć dopadła dwa roczne buhaje. Smród

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Romeo i Julia po mysłowicku

Artur, 21-latek z Mysłowic, poznał 15-letnią Justynę w maju. Justyna męczyła się z rozpaleniem grilla na majówce i poprosiła Artura o pomoc. Umówili się na spacer i tak zaczęła się ich wielka miłość. Rodzice Justyny uważali, że jest jeszcze za młoda na randki, ale ona nic sobie z tego nie robiła. Właśnie kończyła podstawówkę. Gdy nie zdała egzaminów do szkoły średniej, zaczęła znikać z domu. Namawiała do tego Artura. Najpierw włóczyli się po całych dniach, potem nie wracali na noc, w końcu uciekli na dwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Kto zdobędzie Puchar Lanosa?

Podczas ostatniego rajdu deszcz przewrócił nie tylko klasyfikację  W decydującą fazę wkroczyły zmagania o Puchar Lanosa, będący częścią Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Rozegrano właśnie przedostatnią eliminację – Rajd Karkonoski. Okazało się, że deszcz i mgła przewróciły dotychczasową klasyfikację pucharowych rozgrywek, a także i niektóre z lanosów biorących udział w rajdzie… Na śliskich drogach Kotliny Jeleniogórskiej, jeszcze przed pierwszym odcinkiem specjalnym, dachowanie spotkało znanego kierowcę, Jacka Sikorę. Jego lanos przewrócił się na mokrym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nie tylko samochody

Ci, którzy organizują coś dobrego i potrzebnego,mogą liczyć na wsparcie Daewoo-FSO Gdy Kenijczyk Benjamin Mutna Matolo wbiegał na metę Maratonu “Solidarności” w Gdyni, liczni kibice byli zdumieni wyjątkowo dobrą kondycją czarnoskórego biegacza. Swoich konkurentów zostawił daleko w tyle. Niektórzy tłumaczyli jego pośpiech tym, że jak najszybciej pragnął usiąść za kierownicą nagrody głównej – eleganckiego, czerwonego lanosa w wersji hatch-back, ufundowanego przez spółkę Daewoo-FSO, sponsora całej imprezy. Był to już szósty Maraton “Solidarności”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Ekumenia poskromiona

Wydarzenia w Watykanie nie mają raczej specjalnego odniesienia do spraw polskich Bardzo możliwe, iż bp Tadeusz Pieronek ma rację, mówiąc, że Deklaracja “Dominus Iesus” ogłoszona w Watykanie “nie zawiera żadnych rewelacji”, jako że prezentuje “doktrynę, która jest w Kościele uznawana od św. Cypriana” (biskup Kartaginy w III wieku). Dlaczego w takim razie wywołała tyle szumu? Henri Tineq z “Le Monde”, najlepszy w prasie francuskiej znawca spraw Kościoła, ocenia, że “skutki tego dokumentu dla dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego mogą być

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Supertowar radnej Kiepskiej

Wróciłam ze spokojnych gór na mazowiecką nizinę, a tu wszystko po staremu. Pewien chłoptaś zerwał znajomej złoty łańcuszek w tramwaju, synowi innej koleżanki trzech supermanów w autobusie zagroziło żyletką, oddał więc, słownie, jedenaście złotych. Znanej dziennikarce otwarto trzy zamki w drzwiach wejściowych, uratowała ją przed kradzieżą i może czymś gorszym (bo spała nieboga w domu) mocna zasuwa, zamknięta od środka. Nie będę straszyła dalej, bo i tak wszyscy się boją. Człowiek ma prawa człowieka, więc chyba ma, do jasnej cholery, prawo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Lubię gadające głowy

To bardzo frapujące grać postacie, które są gdzieś powyżej aktora, który je gra – Często słyszymy, że dzisiejsza młodzież nie rozumie klasyki. Czy pana obserwacje to potwierdzają? – Rzecz jest w czym innym. Może taka opinia się bierze stąd, że klasyczny teatr posługuje się rozwiniętym, starannie skomponowanym tekstem. Młodym ludziom, wychowanym na telewizji, często trudno jest skupić się na tyle, żeby do końca wysłuchać długiego, złożonego zdania. Natomiast nie sądzę, żeby teatr klasyczny był trudniejszy od współczesnego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Bester proroczy

Wiele, wiele lat temu Stanisław Lem w “Fantastyce i futurologii” streszczał książkę Alfreda Bestera “Gwiazdy moim przeznaczeniem”. Już wtedy nie była to ostatnia nowość, bo rzecz ukazała się w 1955 roku. Ale wreszcie ukazał się przekład polski. Wreszcie? Czyste kpiny, ukazał się równo osiem lat temu, w okresie, gdy istniało ogromnie wiele, chyba jakieś sześćset wydawnictw, które kipiały, plajtowały, łączyły się i rozdzielały. Rynek był dosłownie zasypany wszystkim, naturalnie biblioteki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.