Archiwum
Królik wyciągnięty z… ucha
Krakowscy naukowcy, którzy sklonowali królika, próbują też wyhodować kota niewywołującego alergii Doktor Maria Skrzyszowska delikatnie wyjmuje puchatą kulę z kojca. To NT-20 – królisia. N od „nuclear”, a T – „transfer”, natomiast 20 oznacza liczbę porządkową rodzących się królików. Tak jest w dokumentach. Ale pan Adam, który opiekuje się zwierzętami w instytucie, nazywa króliczkę po prostu Adaśką. Adaśka więc jest spokojna i nie spuszcza z nas różowych oczu. Jedyne, co ją wyróżnia spośród króliczej braci, to uszy. – Są trochę
Tarcza antyrakietowa za F-16?
Nie targowaliśmy się, wysyłając żołnierzy do Iraku, to czas to zrobić teraz Pora na zapłatę za wspieranie Ameryki. W resortach obrony i spraw zagranicznych w Warszawie coraz częściej przebąkuje się na korytarzach, że po tym, jak politycy nie wykorzystali wiosną tego roku okazji, by wymusić na Waszyngtonie pokaźną pomoc ekonomiczną dla Polski w zamian za nasz udział w misji stabilizacyjnej w Iraku, teraz powraca moment, kiedy do zysku politycznego z pozycji pierwszego sojusznika USA na kontynencie europejskim możemy jeszcze dołożyć zysk gospodarczy.
Szpital z marzeń
Telewizja Polska zakupiła nową serię „Szpitala na peryferiach” Co poniedziałek o godz. 20.00 ulice czeskich miejscowości wyludniają się. Czesi zasiadają bowiem przed telewizorami, by obejrzeć kolejny odcinek nowej serii legendarnego serialu „Szpital na peryferiach”. Wiedzą już, że ordynator Błażej nadal jest kobieciarzem i romansuje. Zostawi żonę, siostrę Inę, ale wróci do niej, gdy się dowie, że zachorowała na raka, będzie miał też problemy z prasą. Siostra Hunkova została przełożoną pielęgniarek i staje przed wyzwaniem zaakceptowania romskiej narzeczonej
Wyjście z piekła kobiet
Lista lekarzy, którym światopogląd nie pozwala na wykonywanie zabiegów, powinna być wywieszona w każdym szpitalu. Jeżeli lekarzowi religia zabrania doradzenia antykoncepcji, winien znaleźć sobie inny zawód. Leczenie bezpłodności powinno być objęte ubezpieczeniem zdrowotnym. W każdym powiecie ma powstać choć jeden punkt poradnictwa antykoncepcyjnego. Wreszcie jest dobry projekt ustawy legalizującej aborcję do 12. tygodnia ciąży Domagają się, by lista lekarzy, którym światopogląd nie pozwala na wykonywanie zabiegów, była publiczna, wywieszona w każdym szpitalu.
Waleczne serca, puste głowy
Jeżeli jesteśmy chwaleni w zachodnich podręcznikach, to tylko jako wspaniali żołnierze. Ale źle dowodzeni Prof. Adam Suchoński z Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego – Od lat bada pan podręczniki z całego świata i porównuje, jak zmienia się w nich obraz Polski. W podręcznikach państw należących do Unii są rozdziały o perspektywach jej rozszerzenia. Jak jesteśmy przedstawiani? – Na jednym z satyrycznych rysunków Polacy są autostopowiczami, których Unia zabierze, ale musi się liczyć z tym, że są to pasażerowie z problemami. – Jakimi? Przecież jesteśmy dumni
Zamknięte drzwi Królestwa
W ciągu ostatnich miesięcy 11 tys. Polaków odmówiono wjazdu do Wielkiej Brytanii Z pozoru zasada jest prosta. Przy wjeździe do Wielkiej Brytanii należy przekonać urzędnika imigracyjnego, że przyjeżdża się jako turysta. Niby nieskomplikowane, a jednak nie każdemu się udaje. Chociaż polsko-brytyjska umowa o ruchu bezwizowym obowiązuje od kilku lat, surowe traktowanie przez służby imigracyjne uderza w wiele uczciwych osób. Brytyjskie przepisy imigracyjne nie określają wymogów, jakie powinien spełnić przyjezdny, aby zostać
„Matrix” – rewolucja promocji
Okulary, zabawki, gry, zielony kod na ekranie, plakaty, reklamy, gadżety, czołówki gazet. „Matriks” jest wszechobecny Pytanie: Ilu fanów „Matriksa” potrzeba do wkręcenia żarówki? Odpowiedź: Żarówka nie istnieje. Pięć lat temu nikt nie zrozumiałby tego dowcipu, a dziś przemawia nie tylko do miłośników trylogii braci Wachowskich. Bo w tym roku trudno było uciec przed „Matriksem”. Jest obecny we wszystkich mediach, w różnorodnych formach prezentacji – plakatach, reklamach, zwiastunach, gadżetach i czołówkach gazet. Nawet świat reklamy
Ryba życia
Byłem kilka tygodni poza krajem. Kiedy wsiadałem do samolotu, martwiłem się, że coś ważnego może mnie ominąć w czasie tej nieobecności – jednym słowem, opanowała mnie bezkresna naiwność, bo i co mogłoby się tu zmienić. Redaktor Michnik przestanie się złościć, że zadaje mu się pytania nie te, co trzeba – to niemożliwe. Po odkryciu przez Anitę Błochowiak poziomych wind i pionowych korytarzy czerwone skarpetki też nie robią większego wrażenia. Może jedynie śledczy Lewandowski zaskoczył mnie lekko,







