Archiwum

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Krewki dzielnicowy

W zeszłym tygodniu zatrzymano kolejnych sześciu uczestników bijatyki, do jakiej doszło 3 maja br. podczas meczu Ruch Chorzów – ŁKS Łódź. Rozpoznanym na filmach pseudokibicom postawiono zarzut udziału w bójce i czynnej napaści na policjantów. Niby nic nadzwyczajnego, tyle że wśród nich zabłąkał się niejaki Artur S., dzielnicowy z Rybnika, z dziewięcioletnim stażem w policji. Funkcjonariusz w żaden sposób nie potrafił wyjaśnić, dlaczego w cywilu walił po gębach kolegów z pracy. Czy mundur aż tak zmienia człowieka?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Do sześciu razy sztuka

Aktor Olaf Lubaszenko po raz szósty postanowił skończyć studia. Tym razem zaocznie, na Wydziale Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Poprzednio próbował skończyć Wydział Aktorski, potem Reżyserski w Akademii Teatralnej, ale bez powodzenia. Następnie przerzucił się na kierunki nieartystyczne – studiował kolejno teologię, psychologię i socjologię (na Uniwersytecie Jagiellońskim), lecz na żadnym nie wytrwał. Czyżby teraz zainspirowany tytułem swojego filmu „E=mc2” chce udowodnić, że Einstein się mylił?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pamiętnik eurokandydata

Ryszard Czarnecki z Samoobrony, kandydat do Parlamentu Europejskiego, pisze pamiętnik internetowy. Codziennie odsłania internautom kulisy kampanii wyborczej. I okazuje się, że takie kandydowanie to nie bułka z masłem. – Kampania wyjaławia intelektualnie. Trudno się skoncentrować, gdy wokół tyle zakochanych par – zdradza Czarnecki. Ostatnio zaś na festynie wyborczym w Oleśnicy zatruł się prażonymi orzeszkami. – No cóż, koszty kampanii. Kleik ryżowy następnego dnia rano ma swoje uroki – pociesza się Czarnecki. Na

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Malowane numerki

Na plakatach Samoobrony Andrzej Lepper wrzuca do urny wyborczej karteczkę z napisem „Głosuj na 1”. Uraziło to kandydatów zajmujących niższe miejsca na liście. Uznali bowiem, że wyborcy tak bardzo zasugerują się tym, co robi przewodniczący, że nie oddadzą głosów na inne nazwiska. Na oryginalny pomysł wpadła posłanka Maria Zbyrowska. Chcąc pomóc swemu – nie tylko partyjnemu – przyjacielowi zajmującemu drugie miejsce, postanowiła… skorygować plakat. Wraz ze sztabem kandydata przemalowała ręcznie 200 tys. plakatów, tak aby Lepper wrzucał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy powinno się wprowadzić częściowe opłaty za usługi medyczne?

PRO Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Tak. Związek Zawodowy Lekarzy już od dawna uważał, że pewien udział prywatnych środków w usługach medycznych jest nieodzowny, aby system był wydolny, by lepiej się dopasowywał do potrzeb pacjentów. Sztywna pula środków publicznych prowadzi do tego, co już poznaliśmy: długich kolejek, oczekiwania, reglamentowania i ogólnego zadłużenia. W tym sensie popieramy propozycje współpłacenia wicepremiera Hausnera. Nie uważamy jednak, by należało wprowadzać współpłacenie albo pokrywanie nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ten ma dom, kto ma księgę

Ślązacy wyjeżdżający do Niemiec musieli zostawić państwu swoje domy. Przez niedbalstwo urzędników na Opolszczyźnie wiele osób może teraz stracić majątek W przeddzień wejścia Polski do Unii Europejskiej wywodzący się z mniejszości niemieckiej starosta strzelecki, Gerhard Matheja, zdjął z urzędu powiatowego godło narodowe. Opolszczyzna trafiła na czołówki gazet. Kilka dni później w księgarniach pojawił się „Glosariusz regionalny”, którego autor potraktował Śląsk jako część Niemiec pod tymczasowym zarządem Polski. Wydawca stwierdził na stronie tytułowej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Cień Rapallo

W 1922 r. Niemcy zawarły traktat z Sowietami, na mocy którego obydwa państwa zacieśniły swoją współpracę handlową i wojskową. Józef Piłsudski, razem z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych, Gabrielem Narutowiczem, dostrzegł w owym niemiecko-rosyjskim porozumieniu ponad głowami Polaków śmiertelne niebezpieczeństwo dla naszego kraju. Starania Marszałka o porozumienie z Francją w celu prewencyjnego uderzenia w Niemcy spełzły na niczym. W czasie tym Niemcy były silnie ograniczone postanowieniami traktatu wersalskiego, mogły mieć tylko stutysięczną armię i niedozwolone były dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Hulaj dusza, państwa nie ma

Coraz więcej Polaków pyta, czy nie powraca ponury czas politycznego warcholstwa, które zgubiło Pierwszą Rzeczpospolitą Polska nierządem stoi. W miarę jak na scenie publicznej narasta chaos, a działaniami elit coraz bardziej rządzi tyleż prywata, co brak patriotycznego namysłu nad stanem i potrzebami kraju, coraz częściej pojawiają się głosy, że po 14 latach – udanej w sumie! – politycznej i gospodarczej transformacji zapadamy się bezrozumnie w czarną dziurę kryzysu państwa. Są tacy, którzy widzą w sekwencji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Nie kochają komisji

Eurokratów jest 25 tysięcy, ale więcej urzędników pracuje w merostwie Paryża Jacques Santer, były przewodniczący Komisji Europejskiej – Wiele osób, nie tylko w rozpoczynającej unijny staż Polsce, ale także w tzw. starych krajach Unii Europejskiej patrzy na Komisję Europejską w Brukseli z odrobiną podejrzliwości. Widzi w niej ciało po trosze obce, a po trosze prawem kaduka dominujące nad europejskimi państwami narodowymi. – Komisja na pewno nie jest „obcym” w strukturze Wspólnoty Europejskiej. To samo centrum unijnych procesów, organizm w ważnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Wojna z lesbijkami i gejami

To, czy Parada Równości odbędzie się w Warszawie, czy nie, jest papierkiem lakmusowym naszej demokracji A więc odpowiedź brzmi: „nie”. Mam na myśli odpowiedź Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Warszawy na temat Parady Równości. Nie w samej paradzie leży jednak rzecz, gdyż odbywała się w Warszawie już od dobrych kilku lat, zawsze było na niej kolorowo, wesoło i bezpiecznie. Prezydent Warszawy nie może powiedzieć po prostu, że zabrania przejścia paradzie, bo nienawidzi gejów i lesbijek, uważa ich za zboczeńców oraz ma swoje sojusze polityczne.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.