Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Bikini Ginewry

Król Artur prawdopodobnie nie istniał, ale to nie przeszkadza reklamować filmu jako jego prawdziwej historii Czy nie jest ciekawa zależność, że na ekranie mężczyźni przywdziewają do bitwy solidne zbroje, natomiast panie wręcz przeciwnie – rozbierają się? Waleczna królowa Piktów, jaką w najnowszej wersji „Króla Artura” jest Ginewra, wojuje w skąpym skórzanym bikini. To ponoć i tak duże ustępstwo, bo prawdziwi Piktowie walczyli wytatuowani na niebiesko i zupełnie nadzy. Właśnie 19-letnia Keira Knightley w bikini to, jeśli wierzyć brytyjskiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przechlapane wakacje

Zadzwonił do mnie kilka dni temu mój znajomy czytający „Przegląd” i mówi, że mi pióro stępiało, bo nie tykam obecnego rządu, który nie jest lepszy od poprzedniego. Odpowiedziałem z godnością, że premierowi Markowi Belce dałem od siebie sto dni spokoju, chociaż przychodzi mi to z trudem, bo widać gołym okiem, że w SLD coraz trudniej znaleźć nieumoczonego fachowca, czego dowodem jest ostatni kandydat na wiceministra zdrowia i rekrutacja ministrów potrzebnych w tym resorcie zaczyna przypominać reprezentację Niemiec w piłce nożnej, której nikt nie chce trenować.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Oszczędzić führera

Czy płk Sauffenberg w zamachu na Hitlera świadomie oszczędził führera Czyn płk. Clausa Schenka von Stauffenberga, który przed 60 laty, 20 lipca 1944 r., dokonał zamachu na Hitlera, stając się dla Niemców symbolem oporu wobec systemu zła, ciągle przykuwa uwagę historyków i publicystów RFN, sprawiając, że im większy staje się dystans czasu, tym głębiej sięgają analizy faktów składających się na ciąg wydarzeń owego lipcowego dnia i okoliczności do nich prowadzących. Ten ze wszech miar

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Busola Halla

„Jaka Polska” to kredo polityka, który nie mieści się w żadnej partii Decyzja Aleksandra Halla, aby nie zajmować miejsca w Sejmie, które się zwolniło po wyborach do Parlamentu Europejskiego, zasługuje na szacunek i jest zrozumiała. „Gdy dzisiaj zdarza nam się wstydzić za posłów w naszym Sejmie (…), musimy pamiętać, że w czasach, gdy Anglicy kształtowali swoje obowiązujące do dzisiaj parlamentarne obyczaje i konwenanse, my przez ostatnie trzy stulecia – z wyjątkiem dwudziestolecia międzywojennego – mieliśmy państwo chore albo obce”, pisał niedawno.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Cena zakładnika

Za uratowaniem głowy filipińskiego kierowcy w Iraku przemawiało blisko 8 mld dolarów Z ekranu telewizora kłuje w oczy kolor pomarańczy, który stał się od tygodni kolorem śmierci. Jeszcze jeden pokaz okrucieństwa i fanatyzmu na ekranach arabskiej Al Dżaziry, która od czasu tragedii |nowojorskich Twin Towers jest jedną z najbardziej znanych telewizji świata. Al Dżazira emituje taśmę wideo przysłaną przez porywaczy z „Armii Islamskiej w Iraku”. 46-letni filipiński kierowca ciężarówki przebrany w błazeńską pomarańczową tunikę, która w przekonaniu porywaczy hańbi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Temat mówiony półgębkiem

Są tematy, o których krzyczy się na całe gardło, i takie, o których mówi się półgębkiem. Tematem na całe gardło jest już od dłuższego czasu Samoobrona. Straszenie Samoobroną, naśmiewanie się z Samoobrony, pogardzanie Samoobroną należy wręcz do form towarzyskich i mam przyjaciół, którzy pół żartem, pół serio twierdzą, że jeśliby Lepper doszedł do władzy, to wyjadą z kraju. Tematem, o którym mówi się półgębkiem, jest Liga Polskich Rodzin. Nawet teraz, po kongresie Ligi, na którym Roman Giertych zapowiedział marsz na Wiejską po władzę, która wydaje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dyktatura długopisu

Konstytucyjnie w naszym kraju silną pozycję ma parlament i wyłoniony przez niego rząd. Słabą prezydent. Obecnie przerabiamy przypadek, kiedy zaczyna rządzić prezydent z premierem. Ku zdumieniu parlamentu. Rząd Marka Belki rodził się z wielkim trudem. Owe bóle porodowe, rzeczywiste lub częściowo reżyserowane, skutecznie wystraszyły część parlamentarzystów. Przekonały ich, że w tym Sejmie, przy tym układzie partyjnym nie ma alternatywy dla rządu Belki. Jawiącego się początkowo jako lekko pozapartyjny, słaby, w przyszłości żebrzący

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jeszcze dwa zdania o naradzie ambasadorów, która miłościwie nam się skończyła. Była długa i taka jak zwykle. Jedni chcieli słuchać o dylematach polityki zagranicznej, drudzy opowiadali, że minister powinien zadbać o kucharzy w ambasadach. I kierowców. Cimoszewicz puszczał takie rzeczy mimo uszu, ale jednej rzeczy nie puścił. Otóż w programie konferencji czwartek był zaplanowany jako dzień poświęcony dyplomacji gospodarczej. Mieli go prowadzić szef MSZ i Jerzy Hausner, wicepremier kierujący ministerstwem gospodarki. Ale Hausner w ostatniej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Edwards: as karo Kerry’ego

Asem pik miała być Hillary Clinton, ale ona kalkuluje już, jak zostać prezydentem Korespondencja z Nowego Jorku Jak to w amerykańskiej polityce, gdy chodzi o personalia, jest zawsze długa i krótka lista. Demokratyczny kandydat do Białego Domu, John Kerry, na długiej liście kandydatów na wiceprezydenta miał 25 nazwisk. Co do krótkiej są rozbieżności. Prawdopodobnie w grę wchodziły cztery osoby: Hillary Clinton, John McCain, John Edwards i Dick Gephardt. I to w takiej kolejności. Wbrew pozorom decyzja o tym, kto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

W programie wieszanie!

Miasto wyludnione, barbarzyńcy oraz złodzieje wyjechali, choć nie wszyscy. Codziennie słyszę od znajomych: tej zerwali z szyi łańcuszek w autobusie, w samo południe, dziecku rower uprowadzili, dobrze, że dzieciaka dla zabawy nie zabili, tamtej ukradli komórkę i kartę Visa w drogiej knajpie na Starym Mieście, inna właśnie wymienia zamek, bo zwinęli jej klucze; ten znów stracił samochód, a na ojca faceta z sąsiedztwa, 80-latka, zaczaili się, gdy wracał z banku z emeryturą; niechby wzięli pieniądze, mówi syn poszkodowanego, ale dlaczego podbili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.