Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony

Zidane

Przeżywamy prowincjonalną komedię. Aby się o tym przekonać, wystarczy choćby na krótko opuścić granice naszego kraju, a tam choćby raz, dla zabicia czasu, włączyć radio lub telewizor. Czy słychać tam choćby przez moment o jakiejś sprawie prof. Gilowskiej? Albo o tym, kto kogo i dlaczego zlustrował w Polsce? Obecnie nasza prasa przytacza dość obficie zagraniczne opinie o zmianach rządowych w Polsce, ale podkreśla się w nich głównie ścisłe więzy braterstwa łączące u nas prezydenturę z rządem, obszerniejsze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kogut bez jaj

Francuzi kochają ostatnio Chiny. Bo nie brzydzi ich, jak w Polsce, przymiotnik „komunistyczny”. Zachwyca ich stara kultura chińska, egzotyka i potęga Państwa Środka. Ta też nie budzi obaw, bo jest daleko. Francuzi kochają Chiny jak Rosję. Bo to kraj pełen smaków, a jednocześnie nierozpoznany, tajemniczy. Dowodem francuskiej miłości do Chin było niedawne powitanie prezydenta Hu Jintao w Paryżu. Wtedy nawet wieżę Eiffla udekorowano na czerwono. W kolorze miłym francuskiej lewicy, a w Azji Południowo-Wschodniej tradycyjnie uważanym za szczęśliwy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Przypominają nam mądrzy ludzie, że nawet nie zająknęliśmy się o odwołaniu Pawła Świebody ze stanowiska dyrektora Departamentu ds. Unii Europejskiej. No fakt, inne sensacje wyparły tę wiadomość. A jest ona warta zauważenia. Otóż w ciągu ostatnich lat udało się w Polsce stworzyć grupę urzędników znających się na sprawach Unii Europejskiej. Nie była to wielka ekipa, bo wymagana wiedza w tej dziedzinie jest encyklopedyczna. Ale jakiś zaczątek grupy fachowców, którzy mogliby naszych decydentów prowadzić przez labirynt spraw europejskich, mieliśmy. Jan

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Choroba nienawiści

Antysemityzm jest w wielu państwach europejskich, które same z zakłopotaniem do tego się przyznają. Każdy „to” ma, a Polska nie? Prof. Elie Wiesel, laureat pokojowej Nagrody Nobla – Panie profesorze, dzięki recenzji książki Jana Tomasza Grossa „Fear” („Strach”) pańskie nazwisko znów znalazło się w centrum uwagi polskiej opinii publicznej. Zdecydowanie komplementuje pan tę pozycję, zastanawiającą się nad źródłami antysemityzmu w Polsce tuż po II wojnie i wystawiającą surowy rachunek temu zjawisku. Adam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wstyd pampersów

Niewesoła musi być sytuacja kadrowa springerowskiego „Dziennika”, skoro za felietonistę robi tam Igor Zalewski, znany bardziej odpornym na sen telewidzom z programu „Ciężka jazda Mazurka i Zalewskiego” (albo „Lekka jazda…”). Kto wytrwał przy telewizorze, mógł poznać ten bardzo, bardzo specyficzny humor Zalewskiego. Program zaistniał w wyniku kumoterskich decyzji kolegów Zalewskiego (służymy nazwiskami) i mimo uporczywej akcji reklamowej zszedł po cichu. Schodząc, nie obudził telewidzów. I to jest jego jedyna zaleta. Wydawać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Głowy państwa

Wreszcie obnażył się tropiony od dawna układ. Liczące się gazety zgodnie o nim pisały i równie zgodnie, co nieczęsto się zdarza, obśmiały. Jest to prezydencki układ trawienny, który ożywił ospałych z upału felietonistów, zasilił sezon ogórkowy, ale też wpłynął na sprawy kraju jak żaden inny z domniemanych układów. Nie pisałam przez ostatnie tygodnie felietonów do ulubionego tygodnika, ponieważ mój układ odpornościowy źle reagował na przekazy telewizyjne. Straciłam odporność na widok dwojaczków. Kaczyniaków, jak mówi się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wzloty i upadki Zyty Gilowskiej

Sprawa Zyty Gilowskiej wywołała burzę polityczną i lustracyjną, a Świdnik stał się miastem najbardziej obleganym przez media W tym roku Świdnik dwukrotnie był na ustach całej Polski, i to wcale nie z powodu produkowanych tu i znanych w całym świecie helikopterów, ale za sprawą jego mieszkanki – Zyty Gilowskiej. Pierwszy raz w styczniu, kiedy gruchnęła wiadomość, że Gilowska została wicepremierem i ministrem finansów. A drugi raz pół roku później, 23 czerwca, kiedy nagle została zdymisjonowana. Przyczyną dymisji było

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Orgazm przez nos

Naukowcy przygotowują superviagrę – przede wszystkim dla pań Czy wkrótce nadejdzie nowa rewolucja seksualna? Badacze opracowują wyjątkowo skuteczny afrodyzjak w aerozolu. Wystarczy psiknąć odrobinę do każdej dziurki w nosie, a mózg błyskawicznie ogłasza stan erotycznego pogotowia i pełną mobilizację do seksu. Optymiści liczą, że wystarczy jedna dawka tego specyfiku, aby podekscytowane panie zaczęły pospiesznie podążać do sypialni, po drodze oczywiście zrzucając z siebie ciuszki. Eliksir miłości nazwany jest PT-141 czy też bremelanotid,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Obrażalscy na księżycu

Zagraniczne media z niepokojem obserwują „cierpiący na manię wielkości reżim bliźniaków” nad Wisłą Nowy, „bliźniaczy” układ rządzący w Polsce budzi obawy zagranicznych komentatorów. Włoski dziennik „Corriere della Sera” pisze, że nad Wisłą można odczuć „powiew izolacjonizmu, nacjonalizmu i ksenofobii”. MSZ w Warszawie przezornie usunęło ze swych stron przegląd prasy międzynarodowej, która o braciach Kaczyńskich rzadko wyraża się przychylnie. Włoska gazeta uważa, że potężni bliźniacy oraz ich alianci bez powodu izolują Polskę, czasem bez przyczyny kłócą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Leon Zawodowiec w polskim piekle

Holenderski trener Leo Beenhakker ma proste zadanie: po raz pierwszy awans Polski do finałów mistrzostw Europy I stało się, na ławce selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski zasiadł obcokrajowiec, latający Holender, który w swej ponadtrzydziestoletniej karierze trenerskiej prowadził już Feyenoord, Ajax, Real, Holandię, Arabię Saudyjską, Trynidad i Tobago. Nie zawsze z dobrymi rezultatami. Leo Beenhakker nie zakwalifikował się do finałów mundialu w 1986 r. z Holandią, a w 1990 r., gdy jego poprzednik wprowadził reprezentację do finałów, odpadł już w jednej ósmej rozgrywek.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.