Archiwum
W Bratysławie teraz jak w Wiedniu
Korespondencja z Bratysławy Euracze, euriki lub jurosze – tak Słowacy nazywają swoje euro Słowacy w pierwszych dniach stycznia zdają egzamin z euro. Szybko przyzwyczaili się do nowej waluty, którą nazywają teraz euracze, euriki lub jurosze. Ta ostatnia nazwa – jak zauważa filolożka Mira Nabelkova – łączy wymowę słowa euro z pamięcią o ludowym bohaterze Słowacji Juraju Janosiku. Najwidoczniej nawet ewentualne przyjęcie euro w Polsce nie zażegna ciągłych sporów między Słowakami
Czy korporacje zawodowe powinny mieć prawo limitowania dostępu do zawodu?
Prof. Adam Zieliński, prawnik, b. rzecznik praw obywatelskich Limitowania nie. Nie powinny ustalać liczby etatów, wolnych miejsc itd., ale powinny troszczyć się o poziom zawodowy. Jest pytanie, kto miałby sprawować pieczę nad poziomem np. adwokatów. Czy byłaby to organizacja samych adwokatów, czy struktury państwowe. Sądzę, że uzależnienie adwokatury czy radców prawnych od organu rządowego mogłoby budzić wątpliwości. Problem polega na tym, że w dotychczasowej praktyce nadmiernie zamykano dostęp do zawodu, ustalano na tyle wysokie kryteria przyjęcia, że liczba fachowych
Z królestwa melodii do ruchomych obrazków
Ranking muzyków, którym powiodło się w kinie Reżyserzy filmowi korzystają ze współpracy muzyków wówczas, gdy trzeba coś w filmie porządnie zagrać lub zaśpiewać. Zwykle jednak nie mają zaufania do ich zdolności aktorskich i przed kamerą sadzają aktora, któremu każą „udawać”, że coś gra, za kotarą zaś produkuje się niewidzialny, lecz słyszalny muzyk. Pianista Według tej reguły postąpił Roman Polański w filmie „Pianista”. Rolę, dla której pierwowzorem była postać znanego pianisty i kompozytora Władysława Szpilmana, wykonywał aktor hollywoodzki
Nie kroić publicznej
Media publiczne, a zwłaszcza telewizja, traktowane są od dłuższego czasu albo instrumentalnie i robią za dyżurny bęben do bicia, albo kulinarnie, bo mimo krytyki wielu jest smakoszy tego ciągle wielkiego i smakowitego tortu. Metoda jest prosta, najpierw wytrwale walimy w bęben, a później kroimy. Możliwie największy kawałek. A żeby było zabawniej, krojeniu towarzyszy głęboka troska o kondycję i przyszłość krojonego, czyli mediów publicznych. Największe zatroskanie wykazują media komercyjne. Wychodzi więc na to, że u nas stacje komercyjne mają inne cele
Polska Palikota
Kilka dni temu wybuchł skandal z akcją CBA wymierzoną w wiceministra sprawiedliwości Mariana Cichosza, a pośrednio w ministra Ćwiąkalskiego. Przypomnijmy. Okazało się, jak podały „Newsweek” i TVN, że CBA, nie starając się o stosowne zgody prokuratora generalnego, a więc jawnie łamiąc prawo, realizowało prowokację policyjną wobec wiceministra, stosowało podsłuchy itd. Wszystko to wyszło na jaw dosłownie kilka dni po tym, jak w Sejmie, głosami posłów Platformy, wspieranych stanowiskiem rządu, odrzucono projekt nowelizacji ustawy o CBA
Nasz bliski wschód
Gdy w telewizji zapytano Stanisława Cioska, co sądzi o roli Amerykanów w konflikcie gazowym po stronie ukraińskiej, o czym mówią w Gazpromie, były ambasador zrobił grymas niesmaku i wykonał gest odpychania palcami niedorzecznego przypuszczenia, domagając się ponadto od nieobecnego Gazpromu zaprzestania tak niewybrednej propagandy. Dlaczego afera gazowa wywołała w Polsce tak wielkie zainteresowanie, skoro przerwanie tranzytu nie miało u nas żadnych skutków ani dla gospodarstw domowych, ani dla przemysłu? Media alarmowały naród, że dzieje się coś
Sarawak Josepha Conrada
Jacek Pałkiewicz w minipodróży na malezyjską wyspę Borneo Kuching, stolica Sarawaku, sprawia autentyczną niespodziankę. Ciepłe kolory, silne zapachy, gościnni mieszkańcy, 26 żyjących zgodnie obok siebie grup etnicznych. Pomimo nieuniknionego postępu tradycje dobrze się bronią. Wszystko to daje wrażenie powrotu do historii i kultury sprzed kilku wieków. Borneo to nietypowa część Malezji. Próżno tu szukać luksusu, który widzieliśmy kilka dni temu w nowoczesnej części Kuala Lumpur. Nie ma odświętnie udekorowanych centrów handlowych,
Premia dla obliczalnych
Kto zyskał, kto stracił, a kto rozczarował w 2008 roku Ten rok był inny niż poprzednie lata. W zasadzie od wybuchu afery Rywina i komisji śledczej polska polityka szarpana była większymi lub mniejszymi konwulsjami, królowały tu emocje, wzajemne oskarżenia i awantury. To wszystko w roku 2008 stało się démodé. Polacy chcieli spokoju, obliczalności. Wielkim beneficjentem tych nastrojów stał się premier Donald Tusk i jego ekipa. Nawet sympatycy liberałów przyznają, że rządowa
Wielka scena flirtu
Jak być idealnym zalotnikem – psychologiczne niuanse uwodzenia Pamiętaj, że zawracanie głowy służy wielkiej sprawie miłości. Tylko nigdy przy tym nie wiadomo, kto zawraca, kto ma głowę oraz czyja głowa jest zawracana – stwierdził lapidarnie malarz, poeta i dziennikarz Henryk Horosz. Romantyczne początki związku często przypominają nocną jazdę samochodem po pijanemu, bez włączonych świateł. Co najciekawsze, otoczka ciemności we flircie kojarzy się zazwyczaj ze świetną zabawą, podobnie jak alkoholowy rausz. Sztuka
Tylko nadzieja?
Czy SLD podniesienie się z kolan Lewicowi publicyści życzliwie, acz niekiedy z pewnym zakłopotaniem, towarzyszą Sojuszowi Lewicy Demokratycznej „od zawsze”. A już ze szczególną troską czynią to od pamiętnego czasu wielkich nadziei związanych z bezprecedensowym zwycięstwem wyborczym Sojuszu w 2001 r., potem jeszcze większego rozczarowania, aż po grożący mu stan dryfowania ku politycznej marginalizacji. Nie będzie chyba nadużyciem, jeśli przypiszemy to m.in. temu, iż nie zawsze, a może nawet zbyt rzadko, ich głos docierał do świadomości elit partyjnych. Niedobre wspomnienia Oto początek







