Archiwum

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Zdążyć przed Gowinem

Prace nad ustawą m.in. o zapłodnieniu in vitro firmowaną przez posła Jarosława Gowina spowodowały nerwowe ruchy par pragnących potomstwa. Ci, u których naturalna droga poczęcia przynosi efekty, odetchnęli z ulgą, ale pary w tradycyjnym pojęciu niepłodne uznały, że „teraz albo nigdy”. W gabinetach przeprowadzających sztuczne zapłodnienie zaroiło się. Kryzys nie kryzys, ale kto jeszcze ma jakieś odłożone pieniądze, wyciąga i próbuje z ich pomocą „postarać się o dziecko”. A przecież mogło być tak spokojnie, gdyby Tusk z kolegami wypełnili obietnicę wyborczą i refundowali zabieg

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Jeszcze o ludobójstwie na Wołyniu i innych bolesnych sprawach

Artykuł „»Tragedia wołyńska« zamiast ludobójstwa” Moniki Śladewskiej, zamieszczony w 50. numerze „Przeglądu”, przeczytałam jednym tchem. Tekst mocny w wymowie, prawdziwy, bez przekłamań. Zgadzam się z poglądami autorki. Kiedy jednak przeczytałam, jak niektórzy historycy nazywają ludobójstwo „wojną domową” czy „walką” – coś we mnie pękło z żalu! Dotarłam do cytowanych przez autorkę publikacji. Piszą ludzie, którzy nie widzieli ciał pomordowanych, zgliszcz całych wsi, nie opłakiwali ojców, matek, sióstr. Może to Polacy wypowiedzieli wojnę Ukraińcom

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Nie powtarzałem siebie – rozmowa z Jerzym Kawalerowiczem

Ostatnia niedokończona rozmowa – (…) Czy w twoich pierwszych filmach były kobiety? – Były kobiety, ale nie odgrywały pierwszoplanowej roli. Nie budowałem dla nich opowiadania. – Z szacunku dla kobiet? Czy z obojętności wobec nich? – Raczej z obojętności. W każdym moim filmie występuje jakaś kobieta. Są one bardzo zróżnicowane. Nie mogłem zrobić filmu o życiu, w którym nie byłoby kobiety, bo film byłby nieprawdziwy. Zawsze musi być kobieta. – Potem pojawił się film o kobiecie… – Później to już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Czego jeszcze nie wiemy o Okrągłym Stole?

Z perspektywy 20 lat widać, że najczęściej spierano się o sprawy, które w ciągu następnych miesięcy się zdezaktualizowały 6 lutego 1989 r. rozpoczęły się w Warszawie obrady Okrągłego Stołu. 6 lutego 2009 r. wszystkie warszawskie gazety zamieściły na pierwszych stronach informacje o uroczystościach rocznicowych. A w środku okolicznościowe artykuły. Wspomnienia uczestników, lista uczestników, opowieść o nieznanych taśmach dokumentujących obrady i rozmowy w kuluarach, rozważania politologów i publicystów, sondaże. Czy w tej powodzi informacji jest coś, czego dziennikarze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Silniki regułowe – czyli system zrobi to za was

Przez wiele lat twórcy systemów informatycznych wykorzystujących mechanizmy zarządzania regułami biznesowymi próbowali ustalić sposób wiarygodnego i wymiernego porównywania ich szybkości, wydajności i efektywności. Służą do tego wypracowane zestawy wzorcowych testów, tzw. benchmark, które symulują skomplikowany problem. A problemów, z jakimi muszą się zmierzyć informatycy, jest ogromnie wiele. Np. jak w sposób szybki i niezawodny wyliczyć rachunek za rozmowy, SMS-y, gry, dzwonki, płatne infolinie i inne usługi dla 17-letniej Moniki z Koszalina, która do tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Przypadki kina schyłkowego PRL-u

Książka Wojtczaka to niezwykła kopalnia informacji o tym, co wówczas działo się na styku władza-filmowcy Filmy polskie lat 70. i 80. znam i pamiętam tak jak każdy, kto wtedy żył i interesował się kulturą – z kinowych seansów. I jak każdy, kto wówczas chodził do kina i coś tam wiedział o tym, jak funkcjonował system, w którym żyliśmy, wiedziałem, jak bardzo władza interesowała się filmem. Wiadomo było, że kino, ze względu na swoją popularność i masowy odbiór, może nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Sens nonsensów

Jak z podobnego realnego socjalizmu w sposób naturalny w Polsce i Rosji wyrosły zupełnie niepodobne społeczeństwa i państwa Powiem coś nowego o różnicy pomiędzy socjalizmem w Polsce a w ZSRR. Przenosi się ona w jakimś stopniu na dzisiejsze postawy Rosjan i Polaków. Ma to polityczne skutki. Nie będę przywoływał rzeczy znanych: dysproporcji liczby ofiar stalinizmu w obu krajach. Luzów i właściwości najweselszego baraku w obozie. Nakreślę dwa obrazki. Zajazd Państwo, czyli PRL, wybudowało sieć przydrożnych zajazdów. W latach 80.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Okrągły Stół – co chcemy świętować?

Tak jak Władysław Gomułka uchronił nas w 1956 r. przed wariantem węgierskim, tak gen. Jaruzelski przed rozwiązaniem chińskim albo jeszcze gorszym Jak słyszę i czytam, szykują się rocznicowe obchody „obalenia komunizmu”, zapowiada się „świętowanie zwycięstwa” nad systemem totalitarnym. „Komuniści myśleli, że nas wykolegują, a to my ich załatwiliśmy”, replikował w telewizyjnej pyskówce pewien poseł atakowany za „dogadanie się z czerwonymi” przy Okrągłym Stole. Mimo woli powiedział, co sądzi o historycznym kompromisie i partnerach porozumienia. Nie tylko on tak myśli. Pytam więc, co będziemy świętować?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Zdaje się, że pisząc o wyczynach dyrektora Zarządu Obsługi, płk. Artura Szczepańca, coś nacisnęliśmy, bo zostaliśmy wręcz zasypani informacjami i podpowiedziami na jego temat. Coś więc musi być na rzeczy… Szczepaniec, jak już wiemy, poznał Sikorskiego w czasach rządu Olszewskiego, gdy kierował ośrodkiem w Helenowie, w którym Sikorski jako wiceminister obrony narodowej pomieszkiwał. Ostatnio zaś pracował w Departamencie Kadr w MON. Gdy go stamtąd zwolnili, paru oficerów poszło na wódkę. No i wreszcie trafił do MSZ, do Zarządu Obsługi. I tu się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Syndrom Nangar Khel

Aleksander Szczygło mógłby się zrehabilitować po haniebnych słowach i nakłonić prezydenta do udzielenia abolicji i ułaskawienia żołnierzy 16 sierpnia 2007 r. nie różnił się niczym od innych dni dla wykonujących swoje zadania żołnierzy polskiego kontyngentu w Afganistanie. Patrole, służby wartownicze, czuwanie w plutonach alarmowych, czyszczenie i konserwacja broni i sprzętu – to codzienne, rutynowe czynności. Niestety ten dzień zaczął się niezbyt fortunnie. Już poranne rozpoznanie lotnicze, prowadzone też rutynowo przez bezzałogowe amerykańskie samoloty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.