Archiwum
Sekta Pospieszalskiego
Torquemada prawicy Jan Pospieszalski, znany z programu telewizyjnego „Warto rozmawiać”, w którym z mało chrześcijańską zawziętością tępi przeciwników IV RP, ma wielu krytyków. Ale nie byliby oni tak surowi wobec pana Janka, gdyby wiedzieli, że w telewizji pokazuje on dobrotliwe oblicze dżentelmena. Popalić daje dopiero w „Przewodniku Katolickim”. Tak się biedaczyna zdenerwował owacyjnym przyjęciem gen. Jaruzelskiego w Poznaniu, że uczestników spotkania w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa porównał do 909 członków sekty z Gujany, którzy w 1978 r. popełnili zbiorowe samobójstwo. Nie napisał
Profesor Baliszewski
Dariusz Baliszewski, nieustraszony tropiciel zamachu na gen. Sikorskiemu, jest już profesorem. Tak właśnie został przedstawiony w porannym programie TVN dzień po premierze filmu „Generał”, wyprodukowanego przez tę stację. Do tej pory przy nazwisku Baliszewskiego pojawiały się tylko skromne literki dr albo jeszcze skromniejsze red. Na liście nominacji profesorskich pana Baliszewskiego nie zauważyliśmy, ale zostać dziś profesorem jakiejś uczelni nie jest trudno. Tylko coś nam się wydaje, że profesorski tytuł ma dać odpór historykom, którzy uważają, że TVN dała się wciągnąć
Leci nowe
Polska uczyniła milowy krok ku unowocześnieniu sił zbrojnych, przyjmując od amerykańskiego sojusznika bezcenny dar w postaci pięciu 40-letnich samolotów Hercules. Jak dar, to za darmo, musimy tylko – ale to już drobiazg – za 600 mln zł zbudować infrastrukturę do obsługi i hangarowania samolotów. To nieunikniony wydatek, bo z racji wieku herculesy nie są już zbyt skłonne do dalekich lotów. Dodajmy jeszcze, że zgodnie z polskim prawem jako zabytki techniki wymagać będą one każdorazowo uzyskania urzędowej zgody na przekroczenie polskiej
Wielki Pan (Rzońca)
Jeśli ktoś nie wie, dlaczego SLD ma tak marne notowania, to niech spróbuje stanąć przed obliczem Marcina Rzońcy, wiceburmistrza Śródmieścia, który na tę posadę trafił właśnie z rekomendacji SLD. Telefonowaliśmy do jego sekretariatu dziewięć razy w ciągu pięciu tygodni. Całkowicie służbowo. Niestety, nie mieliśmy szczęścia zastać go w biurze. A na oddzwonienie już przestaliśmy czekać. Od sekretarki Tego Bardzo Ważnego Pana wiemy, że haruje chłop jak wół. Niestety, nic z tego nie wynika. Śródmieście stolicy to miejsce niezwykle brudne i zapyziałe. I wygląda na takie,
Polak Polakowi Polakiem – rozmowa z prof. Januszem Czapińskim
Nie sądzę, żeby Kościół był rzeczywiście zainteresowany rządem dusz, chyba rządem ciał – Martwi się pan kryzysem? – Nie. Martwię się tym, co się stanie za kilka lat. – A co się stanie za kilka lat? – Napotkamy bariery. Staniemy. Brakuje nam pewnej istotnej cechy prorozwojowej. Nie kapitału intelektualnego, nie kapitału ludzkiego, bo tego mamy już tyle, że moglibyśmy w ogóle zamknąć na jakiś czas uczelnie. Brakuje nam otwarcia na innych, umiejętności współpracy, negocjacji,
Zdrowie w jednym pliku
Elektroniczna historia choroby Od urodzenia każdy z nas korzysta z usług medycznych. W ciągu całego życia leczymy się w placówkach medycznych o różnym profilu. Korzystamy z pomocy specjalistów z dziedziny stomatologii, okulistyki, kardiologii i wielu innych. Konsultujemy się z lekarzem pierwszego kontaktu. W każdej takiej instytucji pozostaje ślad po naszej wizycie, w postaci diagnozy, zapisanych leków oraz wyników badań. Stanowi on istotną część historii naszego leczenia, zazwyczaj niedostępną dla lekarzy w innej lokalizacji. Na przestrzeni lat zmieniamy
Liczy się tylko błysk
George Lois wylansował MTV, spopularyzował kserowanie i wyciągnął z zapaści magazyn „Esquire” Legenda amerykańskiej reklamy. Jego spektakularne kampanie reklamowe poświęcone MTV czy bokserowi Rubinowi Carterowi przeszły do historii amerykańskiej popkultury, a okładki dla amerykańskiego magazynu „Esquire” z Muhammadem Alim szokowały czytelników. Tworzący już od lat 50. amerykański projektant, artysta, z reklamy, którą kocha, uczynił sztukę. Niezwykła intuicja pozwoliła mu zamieniać wszystko, czego dotykał, w marketingowe złoto. George Lois udowodnił, że nie ma straconych
Biało-czerwoni na huśtawce
Nawet wygrana w czterech meczach nie gwarantuje piłkarzom wyjazdu na mundial do RPA Polska wygrała z San Marino 10:0 i piłkarski naród, umiejętnie podkręcany przez niektóre media, oszalał z radości. Splendoru dodało najwyższe w historii biało-czerwonych zwycięstwo, dodał też Rafał Boguski jako strzelec najszybszego gola. Leo Beenhakker znowu wielbiony, prezes Grzegorz Lato – zadowolony. Na fali euforii mało kto zauważył, że 1 kwietnia w Kielcach było tak, jak gdyby druga liga grała z szóstą
Notes dyplomatyczny
Spotkało się trzech wieloletnich pracowników MSZ przy wyjściu i tak im jakoś przyszła ochota pogadać. A wniosek z tej rozmowy był dla ministra Sikorskiego mało sympatyczny – bo takiego bałaganu i bezhołowia, jakie mamy w MSZ, to oni nie pamiętają. Oto trąbi się np. o tym, że Polska zabiega o stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy dla Włodzimierza Cimoszewicza. No, słusznie, że zabiega. Tylko że to, po pierwsze, wygląda tak, że to sam Cimoszewicz głównie jeździ i przedstawia się. A MSZ? Dwa tygodnie temu
Wielkanoc z groźbą strajku w tle
Korespondencja z Dublina W cieniu kryzysu i bójek pseudokibiców przyjdzie Polakom w Irlandii spędzać święta W natłoku burzliwych i dramatycznych zdarzeń, niepokojów i trosk Irlandczykom i Polakom upływa czas oczekiwania na kolejne święta. W Ulsterze przedwielkanocny nastrój zakłóciły wyczyny pseudokibiców jedenastek Irlandii Północnej i Polski. W cieniu tych wydarzeń przyjdzie Polakom na Wyspie spędzać Wielkanoc. Irlandzkie i brytyjskie media bardzo marginalnie potraktowały to, co działo się na boisku w Belfaście. Czołówki gazet zapełniły zdjęcia z bitwy kibiców obu







