Archiwum

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Czy mogliśmy wyjść z II wojny bez ziem zachodnich?

Prof. Tomasz Nałęcz, historyk, b. wicemarszałek Sejmu Wyszliśmy okrojeni. II RP miała prawie 390 tys. km kw. A też sporo zyskaliśmy. Poziom cywilizacyjny terytoriów na północy i zachodzie był nieporównywalnie wyższy. Mogło być gorzej, jednak II wojna światowa kończyła się dla Polski wynikiem fatalnym. O tej części Europy decydował Stalin, przeciwnik wolnej Polski. To, że jednak okazał się tak hojny, wynikało z tego, że walcząc o terytoria dla nas, walczył o granice kraju uzależnionego od ZSRR. Gdyby się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Co zwrócił wojewoda

Państwo przejęło zdewastowany pałac w Otwocku Wielkim, teraz ma oddać odrestaurowany, w którym są ekspozycje Muzeum Narodowego W sporze o odzyskanie wspaniałej posiadłości ziemskiej w Otwocku Wielkim obie strony, państwowa i prywatna, próbują się przechytrzyć. Sprytu nie brakuje nikomu. Józef Jezierski, syn ostatniego właściciela okazałego barokowego pałacu, zaczął się procesować z państwem polskim jeszcze w latach 90. W 2005 r., po trzech latach utarczek, otwocki sąd rejonowy orzekł, że pałac ma wrócić do spadkobiercy. Konkretnie orzeczono wykreślenie z księgi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Rosja wybrała Europę – rozmowa z Władimirem Grininem

Nie ma państwa w Europie, które nie byłoby uwikłane w jakiś historyczny konflikt z innym państwem – Spotkaliśmy się z panem ambasadorem wkrótce po objęciu przez pana placówki w Warszawie. Proszę powiedzieć, jak w ciągu tych trzech lat pracy zmieniło się otoczenie, w którym pan przebywa? Jak zmieniła się Polska? – Umocnił się głos Polski na arenie międzynarodowej. Zwróciłem też uwagę, że na ulicach wzrosła liczba dobrych samochodów… – A co z kierowcami i pasażerami tych samochodów? Czy dostrzegł pan jakieś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Strachy na Lachy, a Polska w Unii jest

Uśmiechnij się! Jesteś w Unii! Takie hasła i para młodych ludzi z twarzami pomalowanymi w biało-czerwone barwy Polski i niebieskie Unii. Tak pięć lat temu wyglądała okładka naszego tygodnika. Mieliśmy powody do radości, bo przez kilka lat byliśmy częścią tych mediów, które zdecydowanie wspierały starania Polski. Dziś, gdy poparcie Polaków dla integracji jest rekordowo wysokie, ówczesne boje i podziały społeczne przykrył kurz niepamięci. A przecież tak lekko i bezproblemowo to my do Unii nie wchodziliśmy. Debata przed referendum była

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Młodszy brat Farfała

Związany z LPR absolwent szkoły medialnej ojca Rydzyka rozkłada olsztyński ośrodek Telewizji Polskiej Tego jeszcze w historii Telewizji Polskiej nie było. Po raz pierwszy nie nadała programu informacyjnego z przyczyn pozatechnicznych; nawet w stanie wojennym „Dziennik Telewizyjny” ukazywał się na bieżąco. Gdy więc we wtorek, 28 kwietnia, zamiast „Informacji” w regionalnym paśmie TVP pojawiła się bez żadnej zapowiedzi zapchajdziura TVP Info, była olsztyńska opozycjonistka, aktorka Irena Telesz, wystraszyła się, że zaraz na ekranie zobaczy gen.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Obywatelski donos

Mając już coraz mniej żywych do zlustrowania, IPN zabiera się do nieboszczyków. Ostatnio ofiarą padł Bruno Jasieński, którego imię niesłusznie zdaniem IPN nosi ulica w rodzinnym Klimontowie. Zachęcony tym przykładem, przejęty ideą polityki historycznej jakiś obywatel mógłby napisać do prezesa Kurtyki list mniej więcej taki: „Szanowny Panie Prezesie! Uprzejmie donoszę, że w wielu miastach polskich są ulice niejakiego Kościuszki Tadeusza, a w Krakowie, rządzonym przez postkomunistę Majchrowskiego, to jeszcze oprócz ulicy jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Moralny kolektywizm

Reżyser filmowy Ryszard Bugajski powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Lubimy wszystko zwalać na komunistów, którzy zatarli pamięć o Nilu (generale Fieldorfie), co jest oczywiście prawdą, ale w ten sposób zdejmujemy z siebie odpowiedzialność. A przecież to my, Polacy, zamordowaliśmy Fieldorfa. Pod dyktando Sowietów, na fali konkretnej ideologii, ale decyzję o odmowie łaski, czyli wyrok śmierci, podpisał Bierut. (…) Nie obudziliśmy się z dnia na dzień w wolnym kraju. Niektórzy, jak Fieldorf, musieli za to zapłacić najwyższą cenę”. Te słowa są przeciwieństwem oczywistości, jawnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Grajewski – członek, konsultant i likwidatort

W dzienniku „Polska” odnalazł się dr Andrzej Grajewski, były członek Kolegium IPN i były konsultant Wojskowych Służb Informacyjnych, przez wielu dziennikarzy zapamiętany jako szczególnie zajadły likwidator. Członek Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa-Książka-Ruch. Ile świetnych tytułów wpadło wtedy w „czarną dziurę”? Ile gazet sprzedano za czapkę gruszek? A ile poprzekazywano za darmo egzotycznym partyjkom? Dr Grajewski był na pierwszej linii tego interesu i z pewnością stanowi bezcenne źródło informacji o kulisach budowania imperium prasowego Porozumienia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ziemkiewicz, pokaż PITA

Pisowski zagończyk Rafał Ziemkiewicz, częściowo odspawany od ufundowanych przez Czabańskiego i Urbańskiego dobrze płatnych programów telewizyjnych i radiowych, w których dzielnie stawał po stronie braci K., ani myśli opowiedzieć o swoich sukcesach finansowych w mediach publicznych. A szkoda, bo czytelnicy „Przeglądu”, z których wielu ciągle płaci abonament radiowo-telewizyjny, mogliby się przekonać, że dwa razy byli oszukani przez pisowską ekipę medialną. Raz, gdy musieli słuchać wynurzeń Ziemkiewicza, a dwa, gdy jeszcze przyszło im za to zapłacić. Ale skoro płacili, to mają prawo poznać zarobki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Tajemnicze dzieje w różnym wydaniu

Nie tylko wydawcy wiedzą, że jeśli w tytule znajdują się słowa „tajemnicze”, „tajemne”, to książka może liczyć na sukces. Nie inaczej jest w przypadku książek Guida Knoppa i Jerzego Besali. Obaj mają już niemały dorobek (ten drugi nawet „Tajemnicze dzieje Europy”), w swoich pracach historycznych sięgają po różną tematykę, choć pierwszy skupia się jedynie na dziejach najnowszych, Besala zaś specjalizuje się w o wiele dawniejszej przeszłości. „Tajemnicze dzieje” Besali, szczególnie jeśli chodzi o państwo polskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.