Archiwum

Powrót na stronę główną
Opinie

Armia cenniejsza niż myślenie

Na naukę przeznacza się ok. 4 mld zł. Budżet Ministerstwa Obrony Narodowej wynosi 31,17 mld zł Rozwój, finansowanie i politykę badań naukowych w Polsce powojennej można podzielić na trzy etapy. Pierwszy to lata 1945-1970, drugi – 1971-1989, trzeci – po 1989 r. W latach 1945-1970 nauka była finansowana z budżetu państwa. Środki przeznaczano głównie na odbudowę i rozbudowę infrastruktury. Zbudowano nowe szkoły wyższe, instytuty naukowo-badawcze, laboratoria etc. Byliśmy bardzo biedni,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Brutalna horda rośnie w siłę

Prokurator z Białegostoku uznał, że swastyka to symbol szczęścia, prokurator z Kielc, że „żydowskie ścierwo” nikogo nie znieważa Niedawno całej Polsce wydawało się, że tylko w Białymstoku pojawił się ten problem. Kiwano głowami nad specyfiką tego miasta i całego Podlasia, które uchodziły dotychczas za przykład wielokulturowości, zgodnego życia wielu nacji, języków, religii. W tym to regionie – zauważono – rozpleniły się czyny znamionujące po prostu rodzący się faszyzm. Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz stwierdził, że sprawcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Język nie znosi fałszu – rozmowa z prof. Jerzym Bralczykiem

Jeżeli PiS wygra, będzie to zawdzięczało w dużej mierze lewicowemu programowi społecznemu W cudzych butach W przygotowanej na Kongres Lewicy broszurze ubolewano, że lewica utraciła własny aparat pojęciowy i przejęła język liberalny, sprzyjając utrwalaniu istniejącego porządku. Efektem tej diagnozy jest postulat „wypracowania języka odzwierciedlającego pryncypia oraz adekwatnego do społecznej roli lewicy”. Lewica potrzebuje języka, panie profesorze! – Nie dziwi mnie to – wszyscy potrzebujemy języka. Tyle że z takich zawołań niewiele wynika. Mało tego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Demolka zwana reformą

Prezesa Bońka majstrowanie przy Ekstraklasie i nie tylko Pamiętają to państwo? Pierwszą ligę złożoną z 16 zespołów już na początku sezonu 2001/2002 podzielono na dwie grupy: A i B. Po pierwszej jesiennej rundzie cztery najlepsze drużyny z każdej grupy utworzyły grupę mistrzowską, a pozostałe spadkową. Przy tamtej reformie majstrował duet Zbigniew Boniek i Marcin Stefański. Minęły lata, ale jak widać, próba zakończona po pierwszym sezonie kompletnym fiaskiem nie zgasiła rewolucyjnego zapału majsterkowiczów. Dlatego już 19 lipca 2013 r.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Londyn odchudza Unię

Albo się zmienicie, albo bawcie się sami – tak coraz częściej mówią reszcie Unii Brytyjczycy Korespondencja z Londynu Wspólne budowanie Europy? Wielkie europejskie braterstwo? Na Wyspach na takie rzeczy nikt nie ma czasu. To nie jest kraj dla euroentuzjastów. – Większość Brytyjczyków postrzega kontynent jako coś obcego. Nie widzimy siebie jako części Europy – tłumaczy Stephen Tindale z londyńskiego Centrum na rzecz Reformy Europy. – Dla naszych polityków Europa to po prostu parę krajów po drugiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Zachód palcem by nie kiwnął – rozmowa z prof. Janem Ciechanowskim

Na gen. Jaruzelskiego trzeba patrzeć całościowo, a nie tylko poprzez decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego Panie profesorze, jak pan, Polacy w Londynie i tamtejsze środowisko naukowe patrzyli na wydarzenia w Polsce w latach 1980-1981? – Dość jednoznacznie. Nie spotkałem nikogo, kto by nie sympatyzował z „Solidarnością”, z tamtym narodowym poruszeniem. Ale też nie spotkałem nikogo, kto nie był zatroskany sytuacją w kraju, nie rozumiał, że ta społeczna rewolta rodzi międzynarodowe implikacje i musi wywołać reakcję Moskwy. Poza tym dobrze wiedzieliśmy, że tzw. Zachód nie kiwnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Himalaiści schodzą samotnie

Słowa, że partnera w górach się nie zostawia, są dziś tylko pustą deklaracją To, co dzieje się w naszym himalaizmie, ma wręcz wymiar antycznej tragedii. Jakieś fatum ciąży nad najwybitniejszymi z tych, którzy jeszcze uprawiają ten sport. „Przecież nas już nie ma”, mówiła Wanda Rutkiewicz, po tym jak w 1989 r. w ciągu kilku miesięcy zginęli „Falco” Dąsal, Gardzielewski, Otręba, Heinrich, Chrobak, Kukuczka. Mogłaby to samo powiedzieć i dziś, gdy już nie ma Morawskiego, Berbeki, Kowalskiego, Marciniaka, Hajzera. Śmierć na Gaszerbrumie Artura

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego organizacje zbierające 1% podatku nie cieszą się zaufaniem połowy Polaków?

Robert Smoleń, przewodniczący Zarządu Fundacji Naukowej im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego – Centrum Analiz Strategicznych Fundacja im. Frycza Modrzewskiego nie ma statusu organizacji pożytku publicznego, ale znam trochę specyfikę działania tych organizacji. Cieszą się one rosnącym zaufaniem Polaków. Problemem było przełamanie bariery niewiary. Z czasem ludzie przyzwyczaili się, że mają możliwość przekazywania im 1% podatku, że nic ich to nie kosztuje i nie jest żadnym dodatkowym obciążeniem. Fakt, że jakaś część podatku dochodowego będzie skierowana

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wołyński węzeł gordyjski

Była zbrodnia, ale zbrodniarzy nie ma. 70 lat po bestialskim ludobójstwie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej potomkowie ofiar ciągle nie mogą się doczekać słów prawdy ze strony najwyższych władz własnego państwa. Taki polski paradoks. Wszyscy wiedzą, że to było ludobójstwo, bo masowo mordowano dzieci i kobiety tylko dlatego, że były pochodzenia polskiego. A jednak aktualnie rządzący Polską co rusz wymyślają nowe eufemizmy. Byle tylko jeszcze odwlec tę ocenę, która i tak jest nieuchronna. Ci sami politycy, którzy w przypadku innych zbrodni popełnionych w czasie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Lincz

Pewien znany publicysta wytropił, że powszechnie dziś szanowana nauczycielka kilkadziesiąt lat temu była karana za zabójstwo. Po swojemu rozumiejąc misję informacyjną publicysty, natychmiast opisał to w wysokonakładowej gazecie. Nie w żadnej bulwarówce nawet, nie w żadnym tabloidzie, ale w poważnej, wysokonakładowej gazecie, flekując nieszczęsną kobietę bez litości. Pan premier, który też swoją misję pojmuje tak, że musi skomentować wszystko, co pokazała TVN 24, a jakże, zabrał głos. Pofilozofował trochę na temat instytucji zatarcia skazania. Że niby jest,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.