Archiwum

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Dzielni Amerykanie bronią OFE

Wyłazi szydło z worka. I to z worka dziurawego. Dziurawy worek to oczywiście OFE, z których masowo wylatywały pieniądze przyszłych emerytów. A szydło? To amerykański dziennik „The Wall Street Journal”, który z wdziękiem typowym dla pogromców Indian walnął w polski

Od czytelników

Dlaczego oficerowie nie salutowali

W artykule „Niesłuszna bitwa?” („P” nr 43) autorstwa Adama Bobryka zarzucono polskim oficerom, że w trakcie uroczystości przed mauzoleum z okazji obchodów 70. rocznicy bitwy 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod Lenino nie oddawali honorów podczas grania hymnu

część V

Kwiz z nagrodami

Zapraszamy do wzięcia udziału w kwizie z nagrodami.  Wiedza pomocna w udzieleniu odpowiedzi na pytania zawarta została w dodatku ABC Bankowości w drukowanym wydaniu tygodnika "Przegląd" jak też na naszej stronie internetowej. Wśród osób, które udzielą prawidłowych odpowiedzi,

Przebłyski

Dyzma i „Przekrój”

Wiadomo, że tygodniki nie mają lekko, ale trzeba mieć ogromnego pecha, by trafić na takiego wydawcę jak Grzegorz Hajdarowicz. Wydawany od 1945 r. „Przekrój” przechodził dramatyczne koleje losu, ale dopiero Hajdarowicz zgasił w redakcji światło. Jak dotąd związki Hajdarowicza

Przebłyski

Książę Jeremi Sebastian, wnuk Kulczyka

Czytających ten tekst uprasza się o zachowanie powagi. To nie jest żart primaaprilisowy. Ten ślub rzeczywiście się odbył w krakowskim kościele Kamedułów. Ślub jak ślub. Aleksander Lubomirski ożenił się z Julią Pleines. Nie byłoby o czym

Przebłyski

Wygrany, choć skazany

Fortuna sprzyja Urbanowi. Przegrał co prawda w pierwszej instancji proces z Tuskiem, ale to cena, którą warto zapłacić. Od 29 marca, kiedy ukazał się primaaprilisowy żart, czyli fałszywe stenogramy z trybun Stadionu Narodowego, o tygodniku „Nie”

Ekologia

Przyszłość to elektryczność

Transport publiczny naprawdę może być lepszy Korespondencja z Brestu Czego oczekujemy od transportu pub­licznego? Że będzie coraz lepszy, punktualny, tani, wygodny, czysty i ekologiczny. Marzenia? Owszem, ale niektórym miastom to się udało, inne są w trakcie

Zdrowie

Człowiek człowiekowi dawcą

Marsz Nadziei i Życia Fundacji Urszuli Smok „Podaruj Życie” „Piszę do was ten list, abyście zrozumieli mój świat. Pragnę was w nim spytać, dlaczego diagnoza: rak jest dla was równoznaczna ze śmiercią. Dlaczego po usłyszeniu tej wiadomości

Sport

Reprezentacja straconych szans

Już po balu, a kto czekał na cud, nie doczekał się go. Finały mundialu 2014 w Brazylii piłkarze kadry narodowej obejrzą na ekranach telewizorów. Zgodnie z logiką wydarzeń i zapisem w kontrakcie pracę z kadrą narodową zakończył selekcjoner Waldemar Fornalik. Całkiem niedawno stwierdził, że „ta drużyna ma przyszłość”. Nie dopowiedział, że bez niego. Fornalik to bardzo dobry fachowiec, ale niefartowny. A bez fartu, nie tylko w piłce, ani rusz… Zebrać towarzystwo, przekonać do jednego celu i zmobilizować do prawdziwej walki do upadłego – to zadanie najwyraźniej przerosło Waldemara Fornalika. Szefostwu PZPN zabrakło wyobraźni i odwagi, by trenerowi Fornalikowi podziękować za pracę tuż po marcowym meczu z San Marino.

Sylwetki

Opowieści niebiblijne

Do pracy nad pierwszą książką – „Gdy słońce było bogiem” – zmusił Zenona Kosidowskiego brak środków do życia i perspektyw w stalinowskiej Polsce. Dobiegający sześćdziesiątki pisarz, o którym zapomniano, że był radiowcem i poetą, zdobywa wielką sławę. Jego książki – „Królestwo złotych łez”, „Opowieści biblijne”, „Rumaki Lizypa” – podbijają rynek księgarski Polski i wszystkich państw socjalistycznych. Uwielbiają go w Związku Radzieckim, tłumaczą nie tylko na rosyjski, ale i języki republik narodowych. Kosidowskiego przestaje nękać brak pieniędzy. Gdy w 1979 r. papieżem zostaje Karol Wojtyła, książki Kosidowskiego są na cenzurowanym. W tygodniku „Niedziela” pojawia się tekst „Groźny Kosidowski”. Po 1989 r. kwestionowanie biblijnych zapisów, podważanie historyczności postaci Jezusa było na indeksie. Książki Kosidowskiego skazane są na zapomnienie, podobnie jak ich autor.