Archiwum
Napiszmy pozytywny scenariusz
Polsce grozi powrót tam, gdzie była przez 350 lat – na peryferie Europy. Tymczasem my głosujemy na Kukiza! Andrzej Celiński – przewodniczący Partii Demokratycznej, polityk i socjolog, w przeszłości m.in. członek KOR, sekretarz Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ Solidarność, szef gabinetu przewodniczącego Lecha Wałęsy, uczestnik Okrągłego Stołu, senator i poseł. Nad pana fotelem wisi plakat wyborczy Tadeusza Mazowieckiego z 1990 r. Mazowiecki przegrał walkę o prezydenturę, ale jego hasło „Dziś chodzi o Polskę” wciąż jest
Polska to nie tylko Warszawa i jej problemy
Obywatel musi mieć przekonanie, że rzecznik praw obywatelskich jest po jego stronie Ponad 40 organizacji pozarządowych – równościowych, wolnościowych, działających na rzecz praw człowieka, zwróciło się do posłanek i posłów oraz do marszałka Sejmu z apelem o zgłoszenie dr. Adama Bodnara jako kandydata na rzecznika praw obywatelskich. „Zależy nam na debacie nad tym, jak urząd ten może służyć obywatelom, na bliskim kontakcie urzędu z naszymi klientami i na odważnym poszukiwaniu rozwiązań problemów, z którymi się borykają”, piszą
Odszkodowania wypłacane bezprawnie
Urzędnicy nie sprawdzają, czy nieruchomości, do których zgłaszane są roszczenia, nie zostały spłacone na mocy umów odszkodowawczych Reprywatyzacja i wypłata odszkodowań za znacjonalizowane po wojnie mienie okazały się łakomym kąskiem dla wielu cwaniaków i spekulantów. Wykorzystują oni urzędniczą nieznajomość prawa i niewiedzę o wypłaconych już przez państwo polskie odszkodowaniach. Urzędnicy nie są świadomi albo zapominają (umyślnie?), że Polska, począwszy od lat 50., zapłaciła 12 krajom Zachodu: Francji, Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Danii, Holandii, Szwajcarii, Szwecji, Norwegii, Belgii i Wielkiemu Księstwu
Polowanie na śniadanie
Ich żywioł to kontenery. Tam szukają żywności. Jedni dla idei, drudzy z potrzeby W Ameryce wymyślono termin freeganie. W Polsce mówi się na nich kontenerowcy. Ich żywioł to kontenery. Na bazarach, w pobliżu supermarketów. To tam szukają żywności. Jedni dla idei, by zaprotestować przeciw konsumpcjonizmowi i zapobiec marnotrawstwu. Drudzy z konieczności. GUS podał, że w ubiegłym roku 2,8 mln Polaków żyło w skrajnym ubóstwie. Rolno-Spożywcza Giełda Okęcie w Warszawie istnieje od czasów powojennych. Kiedyś była centrum handlu
Liderzy z klapkami na oczach
Jeszcze tylko lanie i zaczynam wakacje. Tak mówi do siebie uczeń wracający do domu po zakończeniu roku szkolnego z marnym świadectwem. Choć on wcale nie będzie miał najgorzej. Bo większość jego rówieśników nawet nie może marzyć o prawdziwych dwumiesięcznych wakacjach i wyjazdach na kolonie czy obozy. A jeśli już, to na krótko. Najczęstsze będą wakacje podwórkowe. Przyczyna od 25 lat nowej Polski taka sama. Brak środków finansowych. Kapitalizm w naszym krajowym wydaniu nie przewiduje dzielenia się kasą na takie fanaberie jak wypoczynek
Dlaczego Ustawa o języku polskim jest martwa?
Prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca, UW Trzeba by udowodnić, że jest martwa. Może jednak warto by było ustawę wyposażyć w dodatkowe możliwości reagowania. Nie chodzi tylko o to, by karać za łamanie jej postanowień, bo takie agresywne restrykcje działałyby jak cenzura. Chodzi też o to, by pobudzać świadomość językową, zapobiegać wulgaryzacji języka i zalewowi obcych słów. To właśnie Rada Języka Polskiego sugeruje w swoich dorocznych sprawozdaniach o stanie języka. Jerzy Wenderlich, wicemarszałek Sejmu (SLD) Gdzie Rzym, gdzie Krym;
Jadowita Stonoga
Jaki felietonista tygodnika nadąży za biegiem wydarzeń, który ostatnio tak bardzo przyspieszył? Spróbujmy podsumować ostatni tydzień. Kronika zdarzeń wyglądała tak: niejaki Stonoga, podobno biznesmen, ogłosił w internecie kopie akt śledztwa w sprawie afery podsłuchowej. Art. 241 Kodeksu karnego mówi wyraźnie: „Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”. W języku kodeksu „kto” znaczy
Co jest we wnętrzu baterii
Siedzimy w ogrodzie naświetleni białym winem, kwiatuszki zaczynają emanować aromatem w przyspieszonym tempie – jak to nocą, kiedy pojawia się rosa i wszystko intensywniej pachnie. Trochę kręci mi się w głowie, tracę wątek, myślę już o czymś innym. To jest ten moment, kiedy imprezowicz melancholijnie wstaje od stołu, by wysikać się w krzakach albo popatrzeć, jak samoloty z pobliskiego lotniska wylatują w powietrze. I kiedy tak stoję przy płocie i marzę sobie o baśniowym Detroit, bierze mnie za rękę
Sezon na milczenie
Z jednej strony niby wszystko jest normalnie – ludzie uciekają od polityki i oglądają głupie programy rozrywkowe w telewizji, większość żyje prywatnymi problemami, jednak atmosfera społeczna dość szybko gęstnieje. Usta coraz częściej milkną, a oczy przymykają się na widok głupot tych, którzy idą po władzę. W urzędach państwowych popłoch. Zaczyna się walka o przetrwanie. Media już zmieniają swoje nastawienie. Funkcjonariusze Kościoła łapią wiatr w żagle. Kaznodzieje i prawicowi mesjasze od czarno-białych wizji świata







