Archiwum

Powrót na stronę główną
Aktualne Pytanie Tygodnia

Czy politycy prawicy mają szczególną skłonność do zdrad małżeńskich?

Czy politycy prawicy mają szczególną skłonność do zdrad małżeńskich? prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog i doradca rodzinny Moje badania pokazują, że poglądy na temat seksu osób identyfikujących się jako prawicowe są dość rygorystyczne, natomiast zachowania seksualne – już znacznie mniej. Mam wrażenie, że w tej kwestii niektórzy politycy mają dwa standardy moralne: jeden na użytek kształtowania swojego wizerunku, drugi – wyrażający się w ich rzeczywistym podejściu do życia seksualnego. W polskiej polityce jest niemało przykładów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Pierwszy stradivarius w Polsce

Stradivarius zmienia podejście do artysty, podnosi także prestiż kraju, z którego skrzypek przyjeżdża Janusz Wawrowski – skrzypek Znowu w polskiej wiolinistyce zapisał się pan w kategorii „pierwszy”. Po raz pierwszy wykonywał pan na koncertach wirtuozowski komplet 24 „Kaprysów” Paganiniego, a teraz jako jedyny Polak wszedł pan w posiadanie instrumentu Antonia Stradivariego. Inspirują pana takie wyczyny? – Myślę, że każdy artysta ma ambicje, chce być dostrzeżony i zapamiętany. Proszę opisać skalę trudności w graniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Zdarzało mi się grać kompletnych dupków

Nawet jeśli chcę się wcielić w pozytywnego bohatera, na końcu i tak wychodzi jak zwykle Sam Neill – aktor, reżyser i scenarzysta Najnowszy film, w którym zagrałeś, „Sweet Country” w reżyserii Warwicka Thorntona, otrzymał nagrodę na festiwalu w Wenecji, a wszędzie, gdzie się pojawia, wzbudza pozytywne reakcje widowni i krytyki. – Gdy przyjmowałem tę rolę, nie myślałem o potencjalnych nagrodach. Skusiła mnie raczej obietnica wielkiej przygody. Australia to kraj, który ze względu na bezkresne krajobrazy wydaje się stworzony do westernowych przypowieści,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Zdecyduje ten trzeci

Po raz pierwszy w Kolumbii lewica ma szanse dojść do władzy 17 czerwca Kolumbijczycy wybiorą prezydenta. W II turze zagłosują na Ivána Duque albo Gustava Petra. Zdaniem ekspertów to najważniejsze wybory w tym kraju w ostatnich dziesięcioleciach. Nie tylko dlatego, że pierwsze od podpisania porozumienia pokojowego z partyzantami Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) i że już w I turze, 27 kwietnia, wzięło udział ponad 19 mln Kolumbijczyków, 6 mln więcej niż w wyborach 2014 r. Po raz pierwszy istnieje możliwość przejęcia władzy przez lewicę.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ukraina na bezdrożu

Młodzi uciekają, starsi szybko umierają. Po Majdanie wzbogacił się tylko Petro Poroszenko Ukraina zawsze wiedziała o sobie, że leży na skraju. Europy albo Azji. Niepodległość witało 52 mln mieszkańców. Dziś niewiele bogatsza niż getto Autonomii Palestyńskiej wyludnia się i starzeje. Pogarda władzy dla obywateli, nacjonalizm pompowany za 5 mld dol. przez Waszyngton wyprowadziły kraj na bezdroże. Wykruszył się potencjał wzrostu. Ukraina ma teraz 35,7 mln mieszkańców. Bilans 25 lat niepodległości to ubytek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak komendanci spadali z drabiny

Pod rządami „dobrej zmiany” odwołano aż 242 z 335 komendantów powiatowych Państwowej Straży Pożarnej Strażacy to najdzielniejsi z dzielnych. Można na nich liczyć, gdy wybuchnie pożar, podczas powodzi czy wichury, katastrofy lub wypadku drogowego. Nic dziwnego, że cieszą się największym zaufaniem społecznym. Za bohaterską postawę otrzymują słowa uznania, medale i awanse, jak choćby pomorski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej Tomasz Komoszyński, który tak się wyróżnił przy usuwaniu skutków nawałnicy, że dostał stopień generalski. Przymusowa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Ludwik Stomma

Mundial+

Już za parę dni ustawię w salonie stolik i fotel, wyjmę nalewki i zagryzki, ekran umyję i wcisnę guzik, aby połączony duchowo z miliardami bliźnich na całym świecie wziąć udział w wielkiej barbarzyńskiej mszy. Kościół rzymskokatolicki przez wszystkie wieki swego istnienia walczył z prawdziwymi czy urojonymi heretykami. Lała się krew albigensów, husytów, protestantów… Wobec tysiąc razy potężniejszej parareligii na stadionach uciekł natomiast do kruchty, udając, że nie widzi, co się święci, kiedy Messiego fałszywi prorocy ponad

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Wplątany w historię

Józef Musioł, mieszkając i pracując w stolicy, stworzył w niej przylądek śląskości Każdy, kto pozna Józefa Musioła, prędzej czy później musi usłyszeć o jego fascynacji Śląskiem. Zaryzykuję stwierdzenie, że moment ten następuje przeważnie w pierwszej godzinie rozmowy. Mimo że z rodzinnego regionu wyprowadził się w latach 70. XX w., nigdy tak naprawdę nie utracił swojej tożsamości. Mieszkając i pracując w stolicy, stworzył w niej przylądek śląskości – Towarzystwo Przyjaciół Śląska w Warszawie (1988), którego do dziś jest prezesem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kram Rachonia

Na przesłuchania do prokuratora Rachonia w TVP Info często dojeżdża z Podlasia dorodny blondyn Adam Andruszkiewicz. Prawicowy dziwoląg, który zapisał się w historii polskiego parlamentaryzmu numerem na paliwo. Nie żadna tam mafia vatowska, zwykły, prostacki przekręt. Prawicowy, narodowy, katolicki patriota orżnął nas na 38 tys. zł. Skasował je w Sejmie za paliwo do samochodu. Zapomniał tylko napisać, że nie ma prawa jazdy. I taki hucpiarz na przesłuchaniach u Rachonia bredzi o wartościach. Ale jaki pan, taki kram. Kukiz rozwiązał problem Andruszkiewicza tak,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Drużyna Nawałki

Piłkarze szybko zrozumieli, że droga do finałów w Rosji może być w naszej grupie drogą przez mękę Lecąc do Kazachstanu na pierwszy eliminacyjny mecz mistrzostw świata w Rosji, byłem przekonany, że reprezentacja Polski wygra go siłą rozpędu. Że tacy piłkarze jak Milik, Krychowiak czy Glik, na których latem mocne europejskie kluby wydały grube miliony, wzniosą tę drużynę na wyższy poziom. Adam był jednak sceptyczny – uważał, że liczne przeprowadzki niekoniecznie wpłyną pozytywnie na wynik spotkania w Kazachstanie. –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.