Archiwum
Pół litra czystej czarnej na łeb
Książkę „Strach. Trump w Białym Domu” legendy amerykańskiego dziennikarstwa Boba Woodwarda, jednego z tych dwóch od Watergate, czyli końca Nixona, można czytać i analizować na wiele sposobów. Pewnie inaczej będą ją czytać wojskowi, inaczej historycy, co innego będzie ważne dla pracowników służb specjalnych, ekonomistów, politologów. Cokolwiek by powiedzieć, i sama prezydentura, i jej główny bohater są zjawiskowi i odmienni od niemal wszystkiego, co można było w tym budynku zobaczyć (kto mógł, ten mógł…). Nie chcę analizować
Prezydent, który rozumiał Polskę
Sześć wizyt George’a H.W. Busha Zmarły niedawno prezydent Stanów Zjednoczonych George H.W. Bush aż sześciokrotnie przebywał w Polsce jako wiceprezydent, prezydent i były prezydent. Prezydentura Busha (1989-1993) przypadła na okres głębokich zmian politycznych w Polsce, co doprowadziło również do przełomu w stosunkach polsko-amerykańskich. Po raz pierwszy Bush gościł w Polsce jako wiceprezydent od 26 do 29 września 1987 r. Po rozmowach w Sejmie George Bush i Kazimierz Barcikowski podpisali polsko-amerykańską umowę o współpracy naukowej i technicznej m.in. w dziedzinie medycyny,
„Strażnik” naszych pieniędzy
Czy dla dobra polskiego systemu bankowego Adam Glapiński nie powinien złożyć dymisji? W piątek, 7 grudnia, pod budynkiem Narodowego Banku Polskiego w Warszawie przed godz. 8 zjawiła się grupa osób. Obywatele RP. Manifestanci przykleili do szyb artykuły z „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”, które opisywały aferę Komisji Nadzoru Finansowego. Usunięcia tych artykułów domaga się NBP. Rozwinęli też transparenty z napisami: „Glapiński, prawdy nie zakneblujesz”. Ich przedstawicielka, reprezentująca Obywateli RP Agnieszka Dzikowska, mówiła mediom: „Domagamy
Rząd tańczy
Zaprosiła mnie do siebie Elżbieta Ficowska – znaliśmy się przedtem tylko z widzenia – żona już nieżyjącego poety Jerzego Ficowskiego, słynnego znawcy Cyganów. Żołnierz AK, po wojnie poszukiwany przez UB, ukrywał się, wędrując z cygańskim taborem. To on odkrył cygańską poetkę Papuszę. Elżbieta z kolei opowiada mi niezwykłą historię swojego życia. Urodziła się w getcie warszawskim, jako półroczne niemowlę z inicjatywy Ireny Sendlerowej została przewieziona na aryjską stronę w drewnianej skrzynce, ukrytej na wozie pełnym
Bez opamiętania
Okres przedświąteczny, kiedy reklamy i promocje są bardzo agresywne, jest szczególnie trudny dla zakupoholików W centrach handlowych mikołaje, świąteczne piosenki, choinki, girlandy i tłumy klientów. Trwa zakupowe szaleństwo. Wśród zwykłych kupujących, którzy szukają prezentów pod choinkę, są też osoby, dla których kupowanie stało się najbardziej ekscytującym zajęciem. Kupują, bo muszą. Fanaberia? „W poniedziałek obudziłam się wcześnie, czując w środku pustkę. Rzuciłam okiem w stronę sterty nieodpakowanych reklamówek i zaraz odwróciłam się w drugą
Listy od czytelników nr 50/2018
Szykany za odwagę Uznałem, że tekst „Szykany za odwagę” (PRZEGLĄD nr 48) dotyczy mnie osobiście. Po pierwsze – jestem absolwentem I LO w Olsztynie i jestem z tego dumny. Po drugie – poznałem opisaną w artykule dyrektor Jolantę Skrzypczyńską. Mury szkoły, którą dziś kieruje Jolanta Skrzypczyńska, przekroczyłem w końcu maja 1945 r., gdy trzeba było sprzątać pozostałości po szpitalu wojskowym działającym w tym budynku pod koniec wojny. Otwarcie Państwowego Gimnazjum i Liceum Męskiego nastąpiło 4 czerwca 1945 r. Uczęszczało
Od redaktora naczelnego
Drodzy Czytelnicy, Końcówkę roku mamy bardzo nerwową. Podobnie zresztą jak wszyscy wydawcy. Dobry kolportaż jest podstawą naszego działania. Nie wystarczy bowiem ciężka praca nad zawartością tygodnika ani jego wydrukowanie – PRZEGLĄD może później trafić do takiego kiosku, gdzie paczka gazet nie zostanie nawet rozpakowana. Bo np. sprzedawcy nie podobają się nasze poglądy. I tu jest miejsce na interwencję Czytelników. Kioskarz poinformowany, że nasz tygodnik będzie regularnie kupowany, MUSI go zamówić. Jeśli nie,
Rewolucja, której nie będzie
Podczas ostatnich wyborów prezydenckich we Francji obok zwykłych argumentów demagogicznych pojawiło się ostrzeżenie, które uważałem za prawdziwe. Głoszono mianowicie, że nawet gdyby Marine Le Pen jakimś cudem wygrała wybory, to rządzić nie będzie, a nawet nie obejmie urzędu. Ma ona bowiem nie tylko zwykłych przeciwników, ale także przeciwników nienawistnych i gotowych na wszystko, aby jej nie dopuścić do Pałacu Elizejskiego. Demokracja demokracją, wybory wyborami, jednak w ostatecznym rachunku liczą się wola i namiętności niekoniecznie większości obywateli, ale dużej ich







