21.37
W minutę śmierci Papieża byłem w Zakopanem i widziałem ceprów którzy płakali przytulając się do nart i byłem wśród górali i stałem z nimi w kościołach i śpiewałem z nimi i klęczałem i widziałem mężczyznę który otoczony żoną i dziećmi idąc ulicą płakał powtarzając słowa: – Jak ja teraz sobie poradzę? – Jak ja teraz nie pobłądzę? – Jak ja teraz się odnajdę? I pomyślałem: – Jak blisko ma rodzinę i jak daleko już jego drogowskaz. Patrzyłem na nich i gubiłem łzy które tak skrzętnie gromadziłem na pogrzeb Jana Pawła Wielkiego. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






