Al-Dżazira nadaje z Warszawy

Al-Dżazira nadaje z Warszawy

Mecze dla Al-Dżaziry komentowały
takie sławy trenerskie, jak José Mourinho
czy Arsène Wenger

Na czas Euro 2012 wiele światowych stacji telewizyjnych ulokowało swoje tymczasowe studia w polskich miastach goszczących wielki europejski futbol. Arabska Al-Dżazira, jedna z najpopularniejszych telewizji na świecie, docierająca do 100 mln odbiorców anglojęzycznych i 40-50 mln widzów arabskojęzycznych, zainstalowała się na czwartym piętrze hotelu Marriott, w samym centrum Warszawy, tuż obok strefy kibica.
Nikt nie chciał nam zdradzić, ile kosztowało zorganizowanie studia w Warszawie. Początkowo Marriott upatrzyła sobie niemiecka stacja ZDF, jednak długo zwlekała z finalizacją umowy. Przedstawiciele Al-Dżaziry się nie wahali.
Sygnał z Warszawy arabska telewizja nadaje od 7 czerwca do 5 lipca, jednak samo przygotowanie trwało rok. Do stolicy, wraz z dwoma tirami wypełnionymi sprzętem nadawczym, przyjechało
200 osób. W większości są to Algierczycy, Portugalczycy, Marokańczycy i Brytyjczycy. Mówią, że w Polsce pracuje się im bardzo dobrze. Przede wszystkim podobają im się polskie kobiety, natomiast nie mogą znieść nieprzewidywalnej pogody. Po zakończeniu Euro przenoszą studio do Londynu, na letnie igrzyska olimpijskie.
Oprócz transmisji wszystkich meczów rozgrywanych podczas Euro 2012 wprost z hotelu Marriott nadawane są poranne programy w wersji arabskojęzycznej, a także wiadomości oraz reportaże przeznaczone dla odbiorców anglojęzycznych. Mecze dla Al-Dżaziry komentują takie sławy trenerskie, jak José Mourinho czy Arsène Wenger. Gośćmi specjalnymi programów byli m.in. ministra Joanna Mucha, były trener reprezentacji Maroka i Senegalu Henryk Kasperczak i rzeszowski trialowiec Krystian Herba. Odcinek z udziałem Herby obejrzało 30-40 mln widzów na całym świecie, mecz półfinałowy między Hiszpanią a Portugalią – ok. 80 mln widzów.

 

Polacy jak południowcy

Hassanah el-Has’

– główna realizatorka sportowej telewizji Al-Dżazira

Jak się pani podoba w Polsce?
– To wspaniały kraj! Byłam bardzo zdziwiona, kiedy tu przyjechałam, ponieważ myślałam, że przez to, że Polska jest krajem europejskim, będzie tu bardzo drogo. Kolejne zaskoczenie – spodziewałam się znacznie więcej ludzi, turystów, tymczasem okazało się, że wcale nie jest tak źle. A Polacy są wspaniali! Bardzo mili i pomocni. Zawsze, kiedy czegoś potrzebowaliśmy, nie musieliśmy długo czekać.
Czy była pani na stadionie podczas któregoś meczu?
– Tak, byłam na Stadionie Narodowym podczas ćwierćfinału pomiędzy Portugalią a Czechami. Organizacja była naprawdę dobra. Już po 15 minutach, pomimo ogromnego tłumu, byliśmy na stadionie. Po zakończeniu meczu przy wychodzeniu cały czas pomagali nam wolontariusze. Mogę porównać mistrzostwa Europy rozgrywane w Polsce i na Ukrainie do mistrzostw świata w RPA, gdzie byłam praktycznie na każdym meczu. Myślę, że byliście o wiele lepiej przygotowani do mistrzostw niż RPA, ale wydaje mi się, że wynika to z kompletnie innej mentalności ludzi odpowiedzialnych za organizację tej imprezy. Wy zadbaliście o najmniejszy szczegół i widać to na każdym kroku. Np. nie miałam żadnych problemów z dotarciem na stadion, wszystko było bardzo dobrze oznakowane, podczas gdy w RPA tych znaków prawie nie było. Na pochwałę zasługuje duża liczba wolontariuszy, którzy okazali się naprawdę bardzo pomocni.
Czasu na zwiedzanie Warszawy pewnie nie było?
– O nie, zwiedziliśmy trochę miasto! Od Pałacu Kultury po park w Łazienkach. Byliśmy tam w zeszły weekend. Trafiliśmy na koncert, więc było mnóstwo świetnie bawiących się ludzi. Niestety, nie miałam okazji wyjechać poza Warszawę, aby zobaczyć inne miasta.
Do jakiego europejskiego miasta porównałaby pani Warszawę?
– Sporo podróżowałam po Europie. Byłam wiele razy we Francji i Anglii, ale tam ludzie nie są tak życzliwi. W Paryżu czy w Londynie właściwie na każdym kroku spotyka się ludzi zamkniętych w sobie, a tutaj wszyscy są o wiele bardziej otwarci. Porównałabym was do mieszkańców południowej Europy, którzy są podobnie gościnni i przyjacielscy.
A co o Polsce sądzi się na Bliskim Wschodzie?
– Aż do tej pory Polska była dla nas zupełnie obca. Gdy ktoś chciał zobaczyć Europę, przeważnie jeździł do Anglii, Francji, Hiszpanii, Włoch. Teraz, kiedy rozmawiam z moimi współpracownikami, a przeważnie są to osoby pochodzące z Bliskiego Wschodu, wszyscy są bardzo pozytywnie zaskoczeni waszym krajem. Naprawdę w porównaniu z innymi państwami europejskimi nie macie czego się wstydzić. Po naszym pobycie możemy dodać Polskę do listy krajów Europy, które koniecznie trzeba zobaczyć. To, że wcześniej nie przyjeżdżaliśmy do Polski, wynika też ze słabej promocji waszego kraju.
Dwa miesiące przed Euro reklamowała się np. w CNN i BBC.
– Możliwe, jednak na Bliskim Wschodzie te kanały ogląda ok. 10% ludzi, więc reklamy nie trafiały do szerokiego grona odbiorców. Ja nigdy się nie spotkałam z kampanią reklamującą Polskę.

Wydanie: 27/2012

Kategorie: Sport

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy