Ale bomba!

Ale bomba!

Ta wiadomość powinna obiec świat z szybkością błyskawicy. Rządowa komisja w Polsce ma już pewne dowody na to, że samolot z polskim prezydentem, elitą polityków i wojskowych dowódców padł ofiarą zamachu. Ludzie Putina podłożyli bombę termobaryczną. Polski premier mógł brać udział w spisku. Dlaczego media światowe o tym ani mru-mru, czyżby już wszyscy wiedzieli, że Polską rządzą szaleńcy? I dlatego nikt nas nie traktuje poważnie. Dlaczego nie zrywamy stosunków dyplomatycznych z Rosją? Oni też tylko pukają się w czoło. Mamy monstrualną bzdurę i manipulację, która przejdzie do historii polskiej głupoty jako szczególne kuriozum. W końcu podzieliło to nasz kraj na pół, jakby przeciął toporem. Jak kiedyś Francję sprawa Dreyfusa. W tej całej niezwykłej sprawie ważną rolę gra pewne słowo, najczęściej wymawiane w Polsce, za to rzadko pisane. Piloci mieli czas, by je wykrzyczeć. Nie mieliby na to czasu, gdyby samolot rozerwała bomba. Jest wielki postęp techniczny, osiągnięcia w nauce, a rząd pewnego kraju w Europie i miliony jego obywateli wierzą w czary-mary. Inni są cyniczni. Zupełne zdziecinnienie. A i podłość przy okazji, bo w tej złowrogiej bzdurze bierze też udział armia cyników.

Mamy w ogrodzie starą brzozę, która jest częściowo spróchniała. Piękna staruszka, więc szkoda jej ścinać. Problem, że drzewo może w każdej chwili się złamać, kogoś zabić lub narobić szkód. Jak jednak w czasie rzezi drzew dokonać kolejnej egzekucji, nawet jeśli to jest moralnie usprawiedliwione? Myślę, że w wielu dziedzinach jest taki problem. Cała ta sytuacja nas po prostu ogłupia.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 16/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 16/2017

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Komentarze

  1. biały 56
    biały 56 20 kwietnia, 2017, 13:48

    Las jest plantacją, sztucznym tworem człowieka. Lasy naturalne zostały zawłaszczone i zmienione przez nadmierną antropopresję. W państwowym lesie nie zetniesz neoarch-u nawet jednego drzewa. Ci co ścinają, najczęściej nie sadzili żadnych drzew.

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Wit Zentyca
    Wit Zentyca 22 kwietnia, 2017, 12:45

    ——
    „Tygodnik Przegląd” – jeden z ostatnich rezerwatów PRL – teksty p.Jastruna pasują tu jak, za przeproszeniem, ulał.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Radoslaw
      Radoslaw 22 kwietnia, 2017, 13:31

      Zawsze slyszalem, ze dla Polakow wzorem niedoscignionym byl tzw. Zachod. Problem w tym, ze Polacy bardzo niewiele o tym Zachodzie wiedzieli za PRL-u, a jeszcze mniej wiedza teraz. Otoz nie wiem, czy sobie zdajesz sprawe z tego, ze w dziedzinie spolecznej i kulturowej dzisiejsza Polska jest zdecydowanie DALEJ od Zachodu, niz byla za PRL-u (powiedzmy od epoki Gierka). I ciagle sie oddala.
      Pamietam przemowienie pani Teresy May, krotko po objeciu urzedu premiera Wlk. Brytanii. Pani premier wywodzi sie z partii konserwatywnej o ile pamietam, a Wlk. Brytania to kraj znany z liberalnego modelu ekonomicznego. Otoz w swoim przemowieniu pani premier uzyla okreslenia „sprawiedliwosc spoleczna” – terminu, ktory w Polsce uznawany jest za „relikt komunizmu”. Interes spoleczny, awans spoleczny – to sa wyrazenia powszechnie uzywane w debatach politycznych na tzw. Zachodzie i sa one przedmiotem TROSKI politykow – a nie, jak w Polsce, szyderstwa (albo przemilczenia). Dzis w Polsce zaczyna wyszydzac sie np. inteligentow z PRL-owskiego awansu spolecznego (do ktorych zaliczaja sie np. moi rodzice), podczas gdy w swiecie Zachodu taki awans jest przedmiotem szacunku i uznania. A w Polsce? Niedawno przeczytalem artykul poswiecony rocznicy zbudowania w Lodzi Teatru Wielkiego. Jego autor(zyna) podsmiewal sie z wlokniarek, ktorym zachcialo sie za PRL-u chodzic do opery.
      Dzis kryterium wartosci polskiego obywatela staje szlacheckie (no ostatecznie, mieszczanskie) pochodzenie. Jest to tym bardziej zalosne, ze jeszcze 4 pokolenia temu 80-90% Polakow to byla robotniczo-chlopska biedota. Dzis w Polsce dyskretnie rozklada sie powszechny system emerytalny, opieki zdrowotnej i edukacji – wszystko to, co jest bezdyskusyjnym osiagnieciem zachodnioeuropejskiego panstwa opiekunczego – i PRL-u takze.
      Czyzby zatem nalezalo uznac, ze Europa zachodnia to takze „rezerwat PRL”?
      Tylko jak wytlumaczyc, ze miliony Polakow chetnie do tego „rezerwatu” sie przenosza – i to m.in. dla calego tego „komunistycznego socjalu”?
      I jesli Zachod jest „rezerwatem PRL”, to wyglada na to, ze Polska razno zmierza w strone feudalizmu, czego wyrazem jest to rosnacy kult dla (urojonych) herbowych przodkow.

      Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy