Wpisy od Agnieszka Wolny-Hamkało
Co nas trzyma przy życiu
Próbowaliście kiedyś opowiedzieć komuś książkę? Jak wam poszło? Streszczaliście fabułę? Omawialiście charaktery bohaterów? Może zapamiętaliście fragmenty dialogów, takie, które dobrze się cytuje? Opisaliście tło powieści czy ważniejsza wydała się wam intryga, która podtrzymuje całość na solidnym rusztowaniu? Jak często udawało się przekazać komuś doświadczenie lektury? Takim próbom najczęściej towarzyszy poczucie porażki. Oczywiście trudno streścić np. „Moby Dicka”, nie tylko dlatego, że jest to powieść obszerna, publikowana w dwóch tomach.
Pakuj się, Christo
Kiedy oglądam na YouTubie popularne wideo z serii unboxing, czuję się jak na wystawie „Sztuka polityczna” w Zamku Ujazdowskim – zażenowana i trochę oszukana. Unboxing to odpakowywanie przed kamerą internetową nowych produktów, paczek ze sklepu, kurierskich przesyłek z kosmetykami, ubraniami, elektroniką, biżuterią itd. Jednym z najpopularniejszych unboxingowych wideo jest filmik pokazujący wyjmowanie z pudełka modelu minivolkswagena – w tej chwili ponad 35 mln odsłon. Ale najpopularniejsze retail videos mają ok. 100 mln wyświetleń. O nic
Jeśli będziecie nas niszczyć, niszczyć, niszczyć
Na skrzyżowaniach stoją policjanci, należycie zaniepokojeni, w stanie czuwania, jak komputery, które może pobudzić każdy ruch (puknięcie w klawiaturę albo poruszenie myszki). Jest ciepło, niektórzy zdejmują kaski i trzymają je przy biodrach jak dziwne, ciemne głowy. Na dachach samochodów, w słoikach, kręci się niebieskie światło policyjnych kogutów. Wiadomo, że coś będzie tędy jechało albo szło. Na razie na horyzoncie pojawia się ciągnący powoli szpaler niebieskich ciężarówek na światłach. Turyści albo „zwykli przechodnie” przystają zahipnotyzowani.
Czego nam zabraknie (kiedy zabraknie nam kampu)
Czy pulchne, słodkie, pękate, wylizane, kwadratowe – to pojęcia estetyczne? Czy mogą „przydać się” w rozmowie o wartościach? W jaki sposób „ustawiają się” wobec piękna? Mieszczą się w nim czy są wobec niego opozycyjne? I czy przeżywamy je równie intensywnie (co piękno)? Dzisiejsi badacze i badaczki poważnie zastanawiają się nad tymi kategoriami: co dokładnie opisują, w jaki sposób je przeżywamy? Jedną z takich badaczek jest profesorka Wioletta Kazimierska-Jerzyk, która uważa, że bez tych „nowych” kategorii po prostu nie da się mówić o współczesnym świecie. Prześlepiając
Próba jakiegoś „my”
„Chciałabym pomóc”, pisze zmartwiona pani na Facebooku. „Szmata!”, Pusia7 szybko reaguje. „Leży na plaży, gdy inni umierają w Afganistanie!”. Inna dziewczyna „solidaryzuje się” z Afgańczykami. „Suka! Widzieliście jej samochód (i cellulitis)?”, oburza się Rafik. „Te zdjęcia nie dają mi spać. Czuję się bezradny”, powiadamia mężczyzna. „To przyjmij do domu 20 uchodźców, a nie zamulaj w necie. Debilu z farbowanymi baczkami i botoksem w lwiej zmarszczce”. „Wszystko mnie boli, kiedy patrzę na zdjęcia tych kobiet”, informuje pani
Good bye, rozsądeczek
Po stokroć pouczeni przez los, ukarani bólem pleców, odciskami, nadwyrężeniem ścięgien i dźwigacza łopatki – rok w rok powtarzamy nasz błąd: do jasnych musimy dodać ciemne (spodnie), do lekkich butów – te na deszcz. Upychamy także kilka koszulek, bo mamy zamiar się pocić i zalewać sosami. Do tego krótkie spodnie: te, w których znośnie wyglądamy, i te „wygodne”. Marynarka w razie oficjałki, nagle obwieszczonego koncertu lub premiery (w lesie?). A jeśli pogoda się zmieni? Wtedy wszystkie te rzeczy pójdą,
Pośpiesznie, osobowo
Siedziałyśmy we dwie w parkowej knajpce, pierwszy raz od 15 lat, i ona basem rozmawiała z kelnerką. Kelnerka miała bardzo długie włosy na rękach, całkiem białe. Sterczały sztywno najeżone. Była chuda, prędka i wylewna, jakby bawiła się amfetaminą. Koleżanka opowiadała o bankach nasion i portach, w których z jutowych worków nasiona wypadają na ziemię, tworząc małe, unikatowe ekosystemy. Była to historia o witalności i przypadkowości. Zrobiło się późno i zimno. Pożyczyła mi chustę, która dziwnie pachniała jakąś mieszaniną zapachów
Wakacyjny paw
Widzę jedną, lśniącą jak benzyna – spaceruje po krawędzi szklanki. Jest gorąco. Zaraz podniosę szklankę do ust. Po czym wcześniej chodziła ta mucha? Ile razy wczoraj piłam z tej szklanki? Siła bezwładu jest większa niż obrzydzenie. Odganiam muchę, przewracam stronę książki, kładę się na drugim boku. Upał. Słyszę głębokie sapnięcie, potem mokry, szeroki język przykleja mi się do stopy, drży zabawnie i odkleja się (znów z sapnięciem). Na pościel wskakuje 40 kilo
Najgorsi klienci, my
Albo to: grupka „kulturalnych” nas wbija do lokalnej knajpki, gdzie przyzwoicie karmią, starannie gotują, obsługa jest miła i generalnie każdemu smakuje. Sama od razu proszę bez pomidorów, potem upewniam się, czy nie ma czosnku i czy sos jest bez octu, a ser nie jest czasem wędzony. Lepiej bez sosu – myślę – bezpieczniej. Zamiast ciemnego pieczywa – proszę białe. Lemoniada – czy mogę prosić bez cytryny i tylko jedną kostkę, jedną jedyną kostkę lodu, bo muszę mówić, z reguły dużo
Mity – widowiska
Są w nich zaklęte nie tylko nauki i ostrzeżenia, figury, symbole, przypowieści i kulturowe scenariusze: celebrycki świat bogów miał być lustrem, które odbija nasz świat. Ten „wysoki” musiał być oczywiście bardziej bombastyczny, przeskalowany, kontrastowy – jak każde widowisko. W końcu nawet stąd (Polska w 2021 r.) musimy umieć dostrzec Olimp, tym bardziej teraz, kiedy ten nasz, na Wiejskiej, to już tylko kosmiczny plankton. Mity nie powstawały w próżni i naturalnie nie są niewinne. W tekstach zebranych w książce „Boginie,






