Wpisy od Beata Znamirowska-Soczawa

Powrót na stronę główną
Kraj Wywiady

Mężczyźni nie nadążają

Późniejsza inicjacja, antykoncepcja jak przed ćwierćwieczem, co piąta Polka ma stałego kochanka

Wywiady Zdrowie

Boję się oddychać

Na choroby powstałe w wyniku zanieczyszczeń powietrza co roku umiera około pół miliona Europejczyków, w tym 47,3 tys. Polaków

Zdrowie

Dary serca i kreatywności

Protezy serca, biologiczne zastawki, robot chirurgiczny – to osiągnięcia 25 lat Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi

Psychologia

Za mało mówimy o szczęściu

Dajmy dzieciom żyć. Sobie przy okazji też Katarzyna Miller – filozofka, poetka, pisarka, psycholożka, psychoterapeutka z przeszło 30-letnim doświadczeniem w prowadzeniu terapii indywidualnej i grupowej. Wykładała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Pisze felietony do pism kobiecych.

Zdrowie

Proteza serca dla najmłodszych

Wacuś, Zyga i Urwis oddają serce dla dobra nauki

Kraj

W szpitalu jak w grobowcu

Spółka Centrum Dializa z Sosnowca zarządza ok. 30 stacjami dializ i poradniami nefrologicznymi w całej Polsce. W 2010 r. wygrała przetarg na dzierżawę szpitala powiatowego w Pszczynie. Po trzech latach dzierżawy personel szpitala – pielęgniarki i lekarze – został zredukowany niemal o połowę. Zlikwidowano kilka pięter, a pacjenci tłoczą się na małej powierzchni. Obsada pielęgniarska nie wystarcza nawet do zapewnienia podstawowych procedur. NFZ po przeprowadzonej kontroli zerwał część kontraktów, m.in. z zakresu nefrologii. Takiej sytuacji chcą uniknąć mieszkańcy Augustowa i powiatu augustowskiego. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku, który zawiesił wykonanie umowy dzierżawnej. Mimo to dyrektorka szpitala ją podpisała. Na 25 lat.

Kraj

Pogrzeb zamiast chrztu

U mojego dziecka w okresie płodowym nic nie wykształciło się, jak należy. Nie miało szans na samodzielne życie. Po porodzie Marysia żyła zaledwie minutę, tyle, aby pielęgniarka zdążyła ją ochrzcić. Inaczej ksiądz nie zgodziłby się jej pochować na cmentarzu. W dniach, kiedy Sejm debatował nad wprowadzeniem zakazu tzw. aborcji eugenicznej, czyli w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, ja obchodziłam 11. rocznicę śmierci mojej córeczki – pisze Beata Znamirowska-Soczawa. Okrutne jest pozbawienie kobiety wyboru, gdy usłyszy: „Pani dziecko nie przeżyje porodu albo ma bardzo niewielkie szanse na przeżycie kilku dni ze względu na śmiertelną wadę genetyczną”.

Reportaż

Hajer podróżnik

– Dostałem odprawę, premię i rozwiązaną umowę o pracę. Szedłem przez Katowice jak skazaniec – mówi Mietek Bieniek. – Nagle zobaczyłem ofertę biura podróży. Bilet otwarty do Indii. Spontanicznie za pieniądze z odprawy kupiłem ten bilet. W domu pełen poczucia winy spakowałem do plecaka dwie konserwy turystyczne, bochenek chleba, wziąłem paszport, kartę kredytową i trochę gotówki. Powiedziałem żonie, że jadę na kilka dni w Beskidy. Zadzwoniłem po pięciu dniach z Indii. Była w szoku. Myślała, że piję z kumplami. I tak Mietek dotarł do dalajlamy. Jadąc do niego, korzystał wyłącznie z autostopu – od samych Katowic do Dharamsali! Przez ponad 20 lat pracował pod ziemią jako górnik. Od 13 lat podróżuje po świecie bez planu, pieniędzy i zdrowia. Był już w 104 państwach.

Wywiady

Mam 50 lat i co z tego? – rozmowa z Katarzyną Popiołek

– U kobiet półwiecznych istnieje pewna bariera wewnętrzna, przekonanie, że nasze życie doszło do jakiegoś etapu, że coś się kończy. A przecież zmiany w życiu zachodzą cały czas, a nie tylko w tym konkretnym momencie. To nieprawda, że nasze życie się kończy, ono trwa, tak jak w dzień czy tydzień poprzedzający 50. urodziny. Bądźmy odkrywcami życia, a nie jego wyrobnikami. Nie szukajmy kogoś, kto urządzi nam życie, róbmy to same. Najgorsze jest zamknięcie się we własnym świecie i w przestrzeni miałkich rozrywek, jak seriale telewizyjne czy czytanie romansów. Ważne, aby dzień był wypełniony dawaniem czegoś, aktywnością, a nie oczekiwaniem, że coś się wydarzy – mówi Katarzyna Popiołek, psycholog, profesor SWPS w Katowicach. Fragment książki Beaty Znamirowskiej-Soczawy „Teraz mogę wszystko”.

Kraj

Kobiety z kopalni

Górnicy nie lubią kobiet zjeżdżających na dół. Uważają, że są zbyt delikatne, a praca jest dla nich zbyt ciężka i brudna. Mimo tej opinii kobiety na kopalniach radzą sobie coraz lepiej. Pracują na powierzchni i na dole, coraz częściej na ważnych stanowiskach. Mają nawet związek zawodowy. Aleksandra Nielaba to obecnie jedyna kobieta w kopalni Rydułtowy-Anna, której praca wymaga regularnych zjazdów na dół. Jest geologiem i 10 razy w miesiącu musi się udać w różne rejony kopalni, aby zbadać teren, zagrożenia i zmiany górotworu. – Nie boję się zjazdów w zamkniętej klatce, nie pracuję też z myślą, że coś może mi się stać. Może – tak jak każdemu górnikowi na dole – mówi.