Wpisy od Bronisław Łagowski

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Gaz poniekąd łzawiący

Niewiele brakowało, a byłbym zapomniał wypowiedzieć się na temat zabicia Osamy bin Ladena. Ta egzekucja spowodowała zakłopotanie w kręgach pryncypialnych przeciwników kary śmierci, ale nieduże. Profesorowie Wojciech Sadurski i Wiktor Osiatyński, znani obrońcy praw człowieka i abolicjoniści, uznali rozstrzelanie charyzmatycznego przywódcy Al-Kaidy za posunięcie przykre, lecz uzasadnione. Piotr Bartula, autor świetnej książki „Kara śmierci – powracający dylemat”, zauważył, że nie ma mocniejszego argumentu za słusznością tego zabójstwa niż poparcie ze strony przeciwników kary śmierci.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Przegląd wydarzeń

Rzym jest mądrzejszy od Sztokholmu: swoje noble przyznaje pośmiertnie. Nominacje na świętych rozpatruje szczegółowo i starannie, liczy się nawet ze zdaniem diabła, ale nie wszystkie wymagania, jakie stawia kandydatom, są trudne. Weźmy na przykład warunek cudu. Cała trudność polega na wprowadzeniu stanu wyjątkowego w przyrodzie. Gdy się taki stan wprowadzi, uczynienie cudu jest drobnostką. W naszym kraju Jan Paweł II nie jest uznawany za takiego papieża jak inni, i nawet nie tylko za większego; był to, jak się powszechnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Rozłam w antykomunizmie

W polskim antykomunizmie nastąpił rozłam. Są podstawy, aby sądzić, że obóz posierpniowy nie wróci do poprzedniej jedności. W pełni i pod każdym względem zjednoczony nigdy nie był, ale trzeba rozróżniać powierzchowne podziały i kłótnie między swymi, których nigdy nie brakowało od rozłamu według linii wróg – przyjaciel. Aby polski antykomunizm na nowo zjednoczyć, potrzebna byłaby ofensywna lewica postkomunistyczna, a tymczasem z SLD została już tylko kwaśniewszczyzna z borówkami. Będący w medialnym obiegu język polityczny jest przeważnie pseudonimowy i co drugie słowo należałoby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Samozatrucie solidarnych

Przed wyborami prezydenckimi pisałem na tym miejscu, że niezależnie od tego, kto je wygra, ton polskiej polityce nadawał, problemy i tematy narzucał będzie Kaczyński, a nie Komorowski. Do tego, co mówi prezydent Komorowski, nikt nie przywiązuje znaczenia, natomiast każde najbardziej pusto brzmiące przemówienie Kaczyńskiego, każde jego słówko, nawet cytat z wiersza nieczytanego poety przez niego wypowiedziany wywołuje chóralną reakcję, i nie wiadomo, czy więcej w niej dezaprobaty, czy podziwu. Prezydent Komorowski już zdaje się godzić z sytuacją i ostatnio w Katyniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Świadectwo Stefana Morawskiego

Pisałem na tym miejscu o pierwszym tomie książki „Żydzi w walce. 1939-1945”. Ukazał się już drugi tom, pod redakcją Jerzego Diatłowickiego i Janusza Roszkowskiego ze wstępem Tomasza Miedzińskiego. Wydawcami są Żydowski Instytut Historyczny im. E. Ringelbluma i Stowarzyszenie Żydów Kombatantów. Tom składa się głównie ze wspomnień i ta część robi największe wrażenie, ale godne uwagi są również materiały z konferencji – referaty i głosy w dyskusji. Fachowy historyk inaczej będzie czytał tę książkę niż ja, poszukujący znajomych osób,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Rzeczy niewyraźne

Premier Donald Tusk zaniepokoił się spadkiem swojej popularności w środowisku ludzi tak zwanej kultury i dla odrobienia strat postanowił odbyć telewizyjną debatę z przedstawicielami tego środowiska, dobranymi według kryteriów znanych jego doradcom od piaru. Z radia doleciał mnie fragment czyjejś wypowiedzi tej mniej więcej treści, że premier źle się bawi, zniżając majestat Rzeczpospolitej do poziomu szołbiznesu, bo ci reprezentanci Twórców kultury mieli pochodzić z tego poziomu. I pochodzili. Przynajmniej co do jednego z nich bałem się,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Eutanazja, czyli dobra śmierć

Słyszałem, że istnieje Federacja Ruchów Obrony Życia, ale dopiero teraz doszła do mnie wiadomość, że Sejm uchwalił Narodowy Dzień Życia, a jakiś inny autorytet ustanowił Dzień Świętości Życia. Co się kryje pod tymi odświętnymi nazwami? Wszystko, co kto chce w nie włożyć, nawet wojna, bo właśnie nastała moda na wojny humanitarne, w obronie życia ludności cywilnej. Obrońcom świętości życia chyba nie na rękę taka dowolność w pojmowaniu ich sloganów, bo naprawdę chodzi im o aborcję i eutanazję. Aborcją nie będę się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Inspirujący Talleyrand

Ludzie władzy dla korzyści własnej i państwa powinni wnikliwie przestudiować biografię polityczną Talleyranda, a później od czasu do czasu przypominać sobie to, czego się dowiedzieli. Jeszcze w księgarniach można trafić dostępną po polsku biografię tego arcydyplomaty autorstwa Robina Harrisa. Żadne jednak monografie nie zastąpią lektury „Pamiętników”, które z księgarni zniknęły w swoim czasie jak kamfora. Istnieje, zdaje mi się, mafia znawców wykupująca szybciutko prawdziwie dobre książki, dla powolniejszych nabywców pozostawiając

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Zmiany, zmiany, ale po co?

Prezydując Unii Europejskiej, Polska będzie musiała zajmować się islamską Afryką Północną. Prasa już wie, w czym Polacy będą mogli pomóc: „dzielić się doświadczeniami przejścia od totalitaryzmu do demokracji”. Moim zdaniem najpierw ktoś powinien ich, to znaczy „nas”, poinformować, że w tym rejonie świata totalitaryzmu nie było. Autorytaryzm może być bardziej opresyjny niż totalitaryzm (wystarczy porównać „realny socjalizm” z rządami Pinocheta lub Saddama Husajna), zaś demokracja narzucona z zewnątrz może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Dlaczego byli wyklęci?

Zadziwiające, jak ten czas szybko biegnie i jak wraca. W ustanowionym przez państwo Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych przypominam sobie, że ja na własne ośmioletnie, dziewięcioletnie oczy niektórych z nich widziałem. Przewinęło się kilku przez nasz mały dom i jedno mieli wspólne: tchnęli nieszczęściem. Z podziwem i strachem spoglądałem na dużego A. Jak na wyklętego przystało, obrabował później chłopa wracającego z jarmarku w Józefowie i zastrzelił go klęczącego i błagającego o darowanie życia. Niedługo potem sam został zabity, prawdopodobnie przez kompanów.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.