Wpisy od Bronisław Łagowski

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Czy dojrzewa nowa formuła polityczna?

Argumenty, jakie Władysław Frasyniuk przytoczył w „Gazecie Wyborczej” za kandydaturą Andrzeja Olechowskiego na prezydenta RP, przekonują mnie. Spośród wszystkich polityków branych do tej pory pod uwagę Olechowski ma najlepsze kwalifikacje do pełnienia tego urzędu; znajomością rzeczy, a zwłaszcza polityki zagranicznej i gospodarki, w oczywisty sposób przewyższa Tuska i Kaczyńskiego razem wziętych. Posiada też fason dyplomatyczny, którego tamci nie mają. Mieliby Polacy znowu prezydenta, którego nie musieliby się wstydzić przed zagranicą i przed sobą. Żaden z dwu obecnie najpewniejszych kandydatów tej satysfakcji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Fałszywi liberałowie

Wprowadzenie do konstytucji RP zakazu kandydowania do parlamentu osobom sądownie skazanym zapoczątkowało praktykę coraz to nowych poprawek do konstytucji, co w niedługim czasie spowoduje, że będziemy państwem bez konstytucji. Będzie ona tyle znaczyła co „prawo powielaczowe”; stałe reguły rządzenia ustąpią na rzecz sławnej woli politycznej obecnego i przyszłego Tuska, obecnych i przyszłych Kaczyńskich. Nie jest dobrze, gdy do Sejmu przedostają się przestępcy, ale jeszcze gorzej jest, gdy przedostają się tam durnie. Należałoby zaraz wprowadzić następną poprawkę, zakazującą durniom

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Obrona, przemoc i oszustwo

Przeciwnicy PiS-u powinni się zastanowić, dlaczego Zbigniew Ziobro zyskuje tak duże poparcie wyborców. Nie posiada on cech przywódczych, nie widać na nim nawet bladego cienia tak zwanej charyzmy i nie można mu dorobić „pięknej biografii”. W jego charakterze najbardziej widoczne jest zawzięte pieniactwo. Ze względu na tę wadę stał się użyteczny dla braci Kaczyńskich, którym ktoś taki był potrzebny do zwalczania „układu”. Dzięki braciom Ziobro znalazł się na wysokich stanowiskach, ale popularność zawdzięcza sobie. Nikt nie składa się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Święto kłamstwa

Czasem śni się nam, że krzyczymy i męczymy się strasznie, bo krzyk się z nas nie wydobywa. Kiedy indziej na jawie rzeczywiście krzyczymy, ale mamy takie samo poczucie niemożności, bo krzyczących jest wielu. Mętne i męczące uczucia towarzyszyły mi, gdy pisałem poprzedni felieton. Chciałem wykrzyczeć swoje liberum veto przeciw coraz bardziej szczelnemu kłamstwu pokrywającemu przemiany zakończone wyborami 4 czerwca 1989 r., ale było mi wstyd powtarzać rzeczy oczywiste. Swoje liberum veto wygłosiłem wprawdzie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Jak szewczyk zgładził smoka

Kto dużo wygrał i jest dzięki temu uprzywilejowany, nie musi posługiwać się inteligencją. Wystarczy mu być, różnorodne korzyści same na niego spływają. W takim szczęśliwym położeniu znajdują się ludzie należący do układu solidarnościowego. Zagadują realne problemy, narzucili społeczeństwu swoją mowę-trawę, rozluźnili pojęcia polityczne do tego stopnia, że mogą one znaczyć wszystko lub nic, jak w książkach księdza Tischnera. Komunizm to było rzeczywiste zjawisko historyczne, które narodziło się w określonym miejscu i czasie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Święto Kiszczaka

Prawie się zgadzam z Andrzejem Gwiazdą, gdy mówi, że dwudziesta rocznica wyborów 4 czerwca będzie świętem generała Kiszczaka („Dziennik”). Niuans, jaki wnoszę, brzmi: nie będzie, lecz powinna być. Jest przecież faktem niezaprzeczalnym, że gen. Kiszczak przez dziewięć lat czuwał nad „Solidarnością”, gęsto przetykał jej siatkę konspiracyjną swoimi czujnymi ludźmi, skrupulatnie przeliczał jej przepływy dolarowe – nie czyniąc żadnych szkód w jej finansach – równoważył nadmiar oszołomów rozważnymi tajnymi agentami, a gdy przyszła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Eksportujemy mit najlepszej jakości

Obóz solidarnościowy jest w połowie polityczny i w połowie religijny. Nic się tam, jak wiadomo, nie dzieje bez mszy, bez księdza, bez pokropku. Obchody dwudziestej rocznicy zarządzonych przez gen. Jaruzelskiego, a wygranych przez „Solidarność” wyborów także miały być i będą w dużej części religijne. Na głównego organizatora wyznaczono oczywiście księdza, silnego ciałem i duchem dominikanina Macieja Ziębę (który kilka lat temu doznał porażenia z powodu sprawy ojca Hejmy, swego zakonnego współbrata). Dał się on poznać w kręgach katolickich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pozoranci, ale władzę mają

Rząd promuje naszych na wszystkie wolne i zajęte stanowiska w Unii i NATO. Niepowodzenie, jakie spotkało pana Radka Sikorskiego, prasa wsparta rzeczoznawcami uznała za klęskę polskiej polityki zagranicznej. Z takiej oceny trzeba wnioskować, że posada dla naszego to każdorazowo wielki cel narodowy. Życzeniem premiera Tuska jest, aby Jerzy Buzek został marszałkiem europejskiego sejmu. Jeśli nie liczyć obecnego, to Buzek był najgorszym premierem dwudziestolecia. Przeprowadził trzy sławetne bezsensowne, ale kosztowne reformy, nadał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Tak toczy się światek

Polish jokes w polskim radiu. Program pierwszy Polskiego Radia ogłosił konkurs z nagrodami na temat antytechniki w PRL. Pan Michalski, jeśli dobrze usłyszałem nazwisko, kokieteryjnie przesłodzonym głosem zachęcał słuchaczy do przypominania sobie nonsensownych maszyn i urządzeń wyprodukowanych w reżimie komunistycznym, takich jak na przykład maszyna służąca do dorzucania kamieni do węgla w jakiejś kopalni. Polskie Radio uznało, że gadanie o krwawych zbrodniach komunistycznych już się słuchaczom przejadło, akcję dyfamacyjną trzeba przenieść na inny teren,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Moralny kolektywizm

Reżyser filmowy Ryszard Bugajski powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Lubimy wszystko zwalać na komunistów, którzy zatarli pamięć o Nilu (generale Fieldorfie), co jest oczywiście prawdą, ale w ten sposób zdejmujemy z siebie odpowiedzialność. A przecież to my, Polacy, zamordowaliśmy Fieldorfa. Pod dyktando Sowietów, na fali konkretnej ideologii, ale decyzję o odmowie łaski, czyli wyrok śmierci, podpisał Bierut. (…) Nie obudziliśmy się z dnia na dzień w wolnym kraju. Niektórzy, jak Fieldorf, musieli za to zapłacić najwyższą cenę”. Te słowa są przeciwieństwem oczywistości, jawnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.