Wpisy od Bronisław Łagowski
Nieprawda
Na moje ucho najgrubszy idiotyzm o Okrągłym Stole powiedział funkcjonariusz IPN, tak zwany historyk. Obwieścił on mianowicie w telewizji, że celem tegoż Okrągłego Stołu było „legitymizowanie zbrodni czterdziestolecia”. Nie jestem pewien, czy należy to odkrycie przypisać indywidualnym cechom umysłu tego pana historyka, czy może jest to już oficjalna prawda obowiązująca w Trzeciej i Czwartej Rzeczypospolitej. Wyrażenia podobne w treści i formie znajdują się w ustawach i uchwałach sejmowych. Jeżeli tu ktoś coś „legitymizuje”, to Sejm i Senat legitymizują paszkwilanckie słownictwo jako
Uroczyste polskie bagienko
Wielopartyjna „Solidarność” przygotowuje na koszt państwa szumne uroczystości z okazji 20. rocznicy wyborów parlamentarnych, pierwszych nieoszukanych od czasu zamachu Piłsudskiego. Pomysłodawcy tego przedsięwzięcia mają nadzieję ściągnąć uwagę całego świata i powiadomić mieszkańców globu, że nie upadek muru berlińskiego, lecz „Solidarność” powinna być po wsze czasy symbolem pogrzebania komunizmu. Ludzie „Solidarności” uważają, że świat wskutek niewiedzy przypisuje zjednoczeniu Niemiec (upadek muru) znaczenie przełomowe i epokowe, gdy w rzeczywistości takim wydarzeniem była polska „Solidarność”.
Nasz bliski wschód
Gdy w telewizji zapytano Stanisława Cioska, co sądzi o roli Amerykanów w konflikcie gazowym po stronie ukraińskiej, o czym mówią w Gazpromie, były ambasador zrobił grymas niesmaku i wykonał gest odpychania palcami niedorzecznego przypuszczenia, domagając się ponadto od nieobecnego Gazpromu zaprzestania tak niewybrednej propagandy. Dlaczego afera gazowa wywołała w Polsce tak wielkie zainteresowanie, skoro przerwanie tranzytu nie miało u nas żadnych skutków ani dla gospodarstw domowych, ani dla przemysłu? Media alarmowały naród, że dzieje się coś
Społeczeństwo pracujące i antyspołeczeństwo panujące
Było dwóch sławnych Saint-Simonów, jeden książę (diuk), a drugi hrabia. Hrabia był socjalistą. Głosił, że arystokracja jest kastą pasożytniczą, co już w jego czasach było poglądem szeroko rozpowszechnionym. Szedł dalej; przypatrywał się wszystkim grupom społecznym pod kątem ich użyteczności lub szkodliwości dla kraju i doszedł do takich oto wniosków. „Przypuśćmy – pisał – że Francja utraci nagle pięćdziesięciu swych najlepszych fizyków, pięćdziesięciu najwybitniejszych chemików, pięćdziesięciu najwybitniejszych fizjologów, pięćdziesięciu
Mroki średniowiecza w czasach postmodernizmu
Sakralne śledztwo Profesor Jacek Tebinka bardzo słusznie uznał (w „Gazecie Wyborczej”) ekshumację zwłok generała Sikorskiego za profanację. Opinia publiczna w Polsce jest jak śpiący pijak, trzeba bardzo silnego bodźca, żeby ją obudzić, a potem nie wiadomo, jaki bełkot ona z siebie wyda. Co sądzić o społeczeństwie, które nie widzi w tej ekshumacji niebywałego skandalu, lecz przeciwnie, przejaw czci dla narodowego bohatera? O przyczynach śmierci znanych postaci, obok wersji udokumentowanych pojawia się zawsze wiele pogłosek
Krokiem spacerowym w stronę wojny
W kręgu kultury anglosaskiej – w Anglii, w Stanach Zjednoczonych – najbardziej nawet abstrakcyjne dyskusje na tematy polityczne i społeczne odwołują się do pojęć prawnych i mają na celu rozwiązanie problemów przez wyklarowanie reguł. Podobnie jest we Francji, z tą odmianą, że tam mają szczególne upodobanie do tak zwanych idei ogólnych. O całej zresztą filozofii politycznej Zachodu można powiedzieć, że jej podstawowa struktura pojęciowa ma charakter prawniczy. Zupełnie odmienna jest myśl polityczna w Polsce, w Rosji i całej Europie Wschodniej oraz oczywiście
„Mam wrażenie, że jestem w domu obłąkanych”
„MAM WRAŻENIE, ŻE JESTEM W DOMU OBŁĄKANYCH” (Winston Churchill o polskich politykach) Czego właściwie od nas chcą ci misjonarze patriotyzmu, którzy obsiedli fundacje kulturalne, media i stanowiska rządowe? Głoszą, że najwyższym stopniem patriotyzmu jest oddanie życia za ojczyznę. Nie pozostawiają cienia wątpliwości, że sami osiągnęli ten najwyższy stopień. Ich miłość ojczyzny jest tak żarliwa, tak poza wszelką wątpliwością, że prawdopodobnie przemawiają do nas z mogił, które odkrywa niezmordowany pod tym względem pan Przewoźnik. Nadmierna emisja pozagrobowego
Widmowa polityka
Donald Tusk popierał, a w końcu prawie wymusił wprowadzenie Lecha Wałęsy do unijnej „grupy refleksji”, która miała się składać z osób – polityków i ekspertów – posiadających kwalifikacje do rozważania najważniejszych problemów, przed jakimi stoi lub będzie stała Unia Europejska. Wałęsa jest interesującą osobowością, ale nie jest człowiekiem, z którym ktoś chciałby albo mógł się naradzać. Nie jest on ciekawy merytorycznej treści cudzych poglądów i bierze je przeważnie pod kątem, „co się za nimi kryje”. Mało wie i w przeciwieństwie, na przykład, do Leppera
Sprawiedliwość na szczęście niewykonalna
Gdy winowajców jest milion, a karze się z nich tylko sto tysięcy – czy to jest sprawiedliwe? Oczywiście, że nie! Na tym aksjomacie Jacek Żakowski („Polityka”, nr 40) oparł swoje moralne rozpoznanie projektu odebrania emerytur funkcjonariuszom SB i innych służb specjalnych. Dotychczasowa wysokość tych emerytur jest „niesprawiedliwością wołającą o pomstę do nieba”. Nawiasem dodam, że nie wiem, ile wynoszą te emerytury, bo media wymieniają tylko emeryturę generałów i porównują ją z najwyższymi w kraju. Wielka szkoda, że Jacek Żakowski nie wołał o pomstę do nieba w roku
Odbywa się osobliwy sąd
Teraz, gdy generał Wojciech Jaruzelski jest mściwe prześladowany i gdy media bezustannie napuszczają na niego opinię publiczną, prawie niemożliwością psychologiczną jest obiektywne, a więc też krytyczne rozważenie jego decyzji politycznych. Każda uwaga krytyczna może być odczytana jako przyłączenie się do nagonki. W tym komentarzu padną krytyczne uwagi o polityce Generała, tym mocniej więc chcę podkreślić na początku, że ci wszyscy generałowie, których nazwiskami chrzci się dziś ulice, do pięt mu nie dorastali, jeśli chodzi o zasługi dla Polski







