Wpisy od Grzegorz Warchoł
Egzekucja w banku
Pracownicy Kredyt Banku zginęli, bo byli świadkami dokonywanych przez bandytów operacji finansowych? Napad na ekspozyturę Kredyt Banku przy ul. Żelaznej 67 w Warszawie można by spokojnie wpisać do statystyk, gdyby nie przerażająca śmierć czterech niewinnych osób. Do tej pory w Polsce nigdy podczas napadu na bank nie zginęli ludzie. Jeśli wierzyć informacjom podawanym przez dyrekcję banku – ci ludzie stracili życie dla 30 tys. zł. Początkowa hipoteza śledztwa, że to był napad rabunkowy, być może się zmieni. Prawdopodobnie
Złodziejski raj
Złodzieje sklepowi najczęściej kradną na zamówienie. Niektórzy zarabiają po kilka tysięcy złotych miesięcznie Najwięcej złodziei kradnie w soboty i niedziele. W sklepach tłok, trwają promocje, pracownicy są zmęczeni. Złodzieje wykorzystują to na praktycznie bezkarne buszowanie po centrach handlowych. – Ostatnio złapałem trzydziestu. Wszyscy kradli perfumy – opowiada Piotr, który pracuje jako detektyw sklepowy w warszawskiej Galerii Mokotów, olbrzymim kompleksie sklepów. – Nie działają sami. Jeden zaznacza towar, drugi odwraca uwagę, a trzeci kradnie.
Hasło ”Operacja”
Drodzy Państwo! Chociaż Państwa nie znam piszę do Państwa ten list. Na wstępie najserdeczniej mocno przepraszam, że zakłócam Państwu spokój. Otóż do takiej decyzji zmusił mnie los! Jesteśmy przeciętną, normalną rodziną wychowującą dwójkę dzieci (dwie dziewczynki – 9 lat i 7 lat). Nagle dowiedzieliśmy się, że nasza córeczka (9 lat) jest bardzo chora – diagnoza: zapalenie szpiku kostnego – potrzebna jest natychmiast operacja, która jest już wyznaczona na 30.11.99 r.
Grudniowy zawrót głowy
Kiedyś ludzie stali w kolejkach po karpie. Teraz z kartą kredytową w ręku złoszczą się, że terminal nie ma połączenia z bankiem Dwa karpie rozmawiają o kupnie telefonu komórkowego. “Może zaoszczędzimy i kupimy po świętach?”- pyta jeden. Smutny głos ostrzega biedne rybki: “Po świętach będzie za późno!”. To hasło Idei najlepiej oddaje klimat grudnia. Jeśli spojrzeć na grudniowy blok reklamowy w stacjach telewizyjnych, pierwsze skojarzenie, jakie się nasuwa, to: wojna. Desperacka wojna o pieniądze klienta. Banki
Policja czeka na gwałt
Na osiedlu, gdzie grasuje gwałciciel, próżno szukać w nocy policyjnego patrolu Po artykule “Gwałciciel atakuje w piątki” (“Przegląd” nr 43) do redakcji przyszedł list od jednej z ofiar. “Z bólem stwierdziłam, że jest to dokładnie ta osoba, która napadła na mnie w nocy z 10 kwietnia na 11 kwietnia 1999 roku, między 3 a 4 nad ranem. Pomyślałam, że przełamię swój strach i zadzwonię na policję, by pomóc w złapaniu przestępcy. Niestety, pod numerem 997 włączyła się automatyczna sekretarka: “Pogotowie policji, proszę czekać”. Odczekałam
Sezon na podróbki
Wystarczy, że znana firma zrobi dużą kampanię reklamową, a za kilka dni na bazarach pojawiają się fałszywe markowe towary – Dlaczego takie drogie te dresy? Aż 70 złotych!?- próbuje się targować klientka, wskazując komplet Adidasa. –
Czego jeszcze chcą ci muzułmanie
Mieli pochować dziecko zgodnie ze swoją religią. Urzędnicy im na to nie pozwolili “Pamiętnik” to pierwsza strona zeszytu w kratkę. Oleg Olszewski planował, że za dziesięć lat odczyta go swojemu synowi. “8 czerwca – Liza ma bóle. Jedzie do szpitala w Łukowie. 9 czerwca – urodził się chłopak. Wcześniak. Lekarze gratulowali. Zapytali Lizę, jak będzie miał na imię. Zdecydowała, że Timur. Są problemy z dzieckiem. Synek jedzie karetką do szpitala w Lublinie. 10 czerwca – Liza czuje się coraz
”Śmietnik” na granicy
Rekordzistka miała na sobie czterdzieści litrów spirytusu i dwadzieścia osiem butelek wódki Na ten pociąg w Terespolu czeka bardzo dużo osób. Dworzec zapchany, placyk przed budynkiem też, w uliczkach stoją zaparkowane samochody z tłumem ludzi w środku. Szyby zaparowane, nic nie widać. – Czekają na swoich przemytników – mówi właściciel przydworcowego parkingu. – Ładują przemycony towar i pędzą w miasto lub dalej, do Białej Podlaskiej. Ci, którym nie udało się sprzedać przemyconego spirytusu i papierosów, robią
Głową muru nie przebiję
Znam wszystkich mieszkańców, ale to nic nie pomaga. Niektórzy mówią wprost: “Ty wiesz, że jestem złodziejem, ale udowodnij mi to” W Szczytnie na 30 tys. mieszkańców jest sześciu dzielnicowych. Najmłodszy z nich ma za sobą dziewięć lat służby w policji, najstarszy – prawie 15. – Znamy wszystkich, którzy tutaj mieszkają – mówi asp. Marek Chwesiuk, kierownik dzielnicowych. – Nas też znają. Tym bardziej że miejscowa gazeta “Kurek Mazurski” zamieściła fotografie policjantów razem z telefonami kontaktowymi.
Poszukiwany Anioł Stróż
Dzielnicowych w Polsce jest 9,5 tysiąca. Powinno być dwa razy tyle Bezpieczeństwo stało się towarem luksusowym. W ogłoszeniach o sprzedaży nowych mieszkań wykonawcy obiecują: strzeżony parking, całodobowy monitoring osiedla, prywatną ochronę. Na takie luksusy stać jednak niewielu. Mniej zamożni mieszkańcy blokowisk, starych kamienic, miasteczek muszą polegać na policji. A konkretnie: na dzielnicowych. Dzielnicowy ma pod opieką wyznaczony kwartał ulic w mieście, kilka wiosek w gminie. Przed 1989 r. był instytucją. – Potem “szychy”







