Wpisy od Jan Widacki
Sędziowie pokoju
W Sejmie leżą już cztery projekty ustaw o instytucji sędziego pokoju. Obawiam się, że nie ma żadnego innego powodu, aby zajmować się tą instytucją poza wolą Kukiza, który ma taką obsesję – chce instytucją sędziego pokoju uszczęśliwić Polaków. Niestety, arytmetyka sejmowa spowodowała, że Kukiz stał się ważny. Tym samym jego obsesje też. Naprawdę, poza zrobieniem przyjemności Kukizowi nie ma innej potrzeby tworzenia tej instytucji i wprowadzania jej do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Cóż to takiego ten
Giertych za Ziobrę, Kuba za Michała…
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki publicznie ujawnił swojego kandydata na stanowisko prokuratora generalnego. Oczywiście po wygranych przez opozycję wyborach. Otóż zdaniem pana marszałka na to stanowisko nadaje się najbardziej… Roman Giertych! Ujawniając nazwisko kandydata, marszałek ujawnił znacznie więcej. Nie chodzi już o to, że to akurat Giertych. Z całą jego przeszłością z czasów, gdy był posłem, członkiem komisji śledczej, ministrem w pierwszym rządzie PiS. Platforma już tak ma. Lubi przytulać tych, którzy odeszli od Jarosława Kaczyńskiego albo zostali
Myślenie życzeniowe w sytuacji bez wyjścia
Gdy reporter Onetu Marcin Wyrwał, od początku relacjonujący przebieg walk, niejednokrotnie z pierwszej linii frontu, powiedział, że Ukraina tę wojnę przegrywa, rzucili się na niego wszyscy. Doczekał się zarzutu, że świadomie, a może tylko nieświadomie wpisuje się w propagandę Putina, że oczywiście nie ma racji. Trzeźwa ocena reportera wojennego zderzyła się z funkcjonującym u nas i rozpowszechnianym każdego dnia mitem. Bo przecież, gdyby zebrać informacje podawane przez nasze media, komentowane tamże przez emerytowanych generałów, powtarzane bezmyślnie przez dziennikarzy i publicystów, to obraz wojny
Z dala od polityki
Tytuł felietonu wyraża raczej marzenie, niż opisuje rzeczywistość. Wszystko, co nas otacza, co wpływa na nasz los, jest z polityką związane bezpośrednio lub pośrednio. Od polityki uciec się nie da. Ona albo jej skutki dopadną nas wszędzie. Jedyne, co możemy zrobić, to przez chwilę o polityce nie rozmawiać. Ale nawet gdy znajdziemy temat od niej, zdawałoby się, odległy, w końcu ta polityka skądś nam wylezie, wpadnie do dyskursu, choćby jako gość nieproszony, a nawet niepożądany. Skoro jednak człowiek to „zwierzę
Odnowa czy od nowa?
Wojna w Ukrainie, inflacja u nas, plus rozpad małżeństwa Kasi Cichopek i wybór klubu, w którym kolejne miliony zarobi odchodzący z Bayernu Robert Lewandowski, zupełnie pochłaniają umysły większości Polaków. Dla niektórych nawet kolejność dramatów jest inna. Mniej istotne, kto wygra wojnę, ważniejsze, gdzie będzie kopał piłkę Robert Lewandowski i w czyich ramionach wyląduje Kasia Cichopek. To zaprząta umysły większości Polaków. Tak dalece, że trudno im się zainteresować czymś innym. Kogo obchodzi los
Prezent dla rosyjskiej propagandy
Zdjęcie oblanego czerwoną farbą ambasadora rosyjskiego usiłującego złożyć kwiaty pod pomnikiem na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Warszawie jest chyba najlepszym prezentem, jaki mogliśmy dać rosyjskiej propagandzie. Pokazały je, z odpowiednim komentarzem, wszystkie rosyjskie media i wiele mediów światowych. Ukazano Polskę jako państwo nieszanujące prawa międzynarodowego lub kompletnie nieudolne, niezdolne do wykonania wynikających z niego zobowiązań. Państwo dziko antyrosyjskie. Co więcej, daliśmy Rosji pretekst do działania odwetowego. Piszę ten tekst
Krystyna Pawłowicz w nowej roli
Po tym jak premier Morawiecki wytknął prezydentowi Macronowi, że rozmawia telefonicznie z Putinem, a Macron w rewanżu zarzucił mu, że przyjaźni się z proputinowską, skrajnie prawicową Marine Le Pen, stosunki polsko-francuskie bardzo się ochłodziły. Nawet utrzymane w tonie pojednawczym i przyjaznym gratulacje wysłane przez Dudę i Morawieckiego do Paryża po zwycięstwie Macrona w wyborach prezydenckich mogą nie wystarczyć do naprawienia relacji. A po brexicie, po odejściu z polityki Angeli Merkel i załamaniu się niemieckiej polityki wschodniej wszystko wskazuje, że to Francja będzie głównym
Czas postnauki
Gdzieś od czasów nowożytnych rodziła się współczesna nauka. Krok po kroku uniezależniała się od religii, od metafizyki, od potocznego spostrzegania i rozumienia świata. Nie był to proces łatwy ani szybki. To, co filozofia i historia nauki nazwały okresem rewolucji naukowej, trwało dobrze ponad 150 lat. Co najmniej od czasów Kopernika do Newtona. Jak na rewolucję bardzo długo. Później było oświecenie, wreszcie w połowie XIX w. pozytywizm ostatecznie rozgraniczył naukę i nienaukę. Poznanie naukowe, jakkolwiek też niepełne
Polska liderem Europy
Wojna w Ukrainie zmusza Zachód do jedności. Jeśli bowiem Rosja osiągnie sukces militarny, a w konsekwencji polityczny, i pokaże, że poprzez działania wojenne może zmieniać granice, dopasowywać je do swoich interesów gospodarczych, do imperialnych wizji opartych na polityce historycznej, to nikt w Europie Środkowej i Wschodniej nie będzie już mógł spać spokojnie. Ale Niemcom, Francuzom, Anglikom, Hiszpanom czy Włochom, a już na pewno Amerykanom, bezpośrednio nic nie grozi. Owszem, może to zagrażać ich interesom gospodarczym, a w przypadku Ameryki także ambicjom przewodzenia







