Wpisy od Jan Widacki

Powrót na stronę główną
Jan Widacki

Z krakówka…

Zastanawiałem się, czy tytułu rubryki „Z Galicji” nie zamienić na „Z krakówka”, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że tej cennej myśli pana prezydenta poddawać się nie trzeba. No cóż, naród wybrał. Wybrał prezydenta, a przy okazji, już mniej świadomie, wybrał sobie przyszłość. Nie pierwszy raz w historii demokratycznie likwiduje się demokrację. Bo ta przyszłość, którą razem z Dudą wybrał sobie większością głosów naród, tych pięć przyszłych lat, to będzie czas dorżnięcia niezależnych instytucji demokratycznych, a więc niezależnego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Jan Widacki

Skumbrie w tomacie

Kiedy ten numer PRZEGLĄDU pojawi się w kioskach, już zapewne wszystko będzie wiadome. Będziemy wiedzieli, czy znów żyjemy w normalnej, demokratycznej Polsce, czy przeciwnie, polskiej demokracji wolą większości został zadany kolejny cios. Tym bardziej bolesny, że samobójczy. Czy dochowaliśmy zobowiązania z preambuły konstytucji, „by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku”, czy też przyszłemu pokoleniu przekażemy wszystko, co jest tego dorobku zaprzeczeniem: brak tolerancji, ksenofobię, rozbitą wspólnotę, zacofanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Jest jeszcze szansa

Po pierwszej turze wyborów pesymiści mówią: „Duda zdobył prawie 13% głosów więcej niż Trzaskowski”. Optymiści mówią: „57% wyborców nie chce Dudy”. Obydwa zdania są prawdziwe. Co z nich wynika dla drugiej tury? Te 57% wyborców, którzy głosowali na innych niż Duda kandydatów, ma bardzo różne poglądy, różne pomysły na Polskę, różne oczekiwania od prezydenta. Gdyby wszyscy zagłosowali na jednego kandydata, sprawa byłaby prosta już w pierwszej turze wyborów. Ale nie zagłosowali i nie zagłosują. Z tych 57% połowa należy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Kto rozliczy PiS?

Na tak postawione pytanie odpowiedź jest jedna. Nikt. Chyba że kryzys gospodarczy jako konsekwencja pandemii będzie tak wielki, że dotknie boleśnie większość Polaków. Wtedy PiS rozliczy ulica. Ale na to bym nie liczył, co więcej, wcale tego bym nie chciał. Po takim „rozliczeniu władzy” przez ulicę rządziliby więksi od pisowców populiści i więksi zamordyści. A skutki samej ulicznej rewolucji byłyby opłakane. Byłoby to niszczące dla państwa i dla społeczeństwa. Niech więc wreszcie przyjmą to do wiadomości wszyscy przeciwnicy PiS, że nawet gdyby wybory wygrał Rafał Trzaskowski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Dlaczego jest tak, jak jest?

Jechałem niedawno ponad 300 km w jedną stronę na posiedzenie sądu, na którym miała być rozstrzygnięta kwestia dalszego stosowania wobec podejrzanego aresztu tymczasowego. Przed sądem tłumek: adwokaci z togami przewieszonymi przez ramię albo przez rękę. Jacyś ludzie, zapewne strony lub świadkowie. Niektórzy mają maski, większość nie. O żadnych odstępach mowy nie ma. Wszyscy stoją stłoczeni, rozmawiają. Okazuje się, że do sądu wpuszczają dopiero 10 minut przed rozprawą lub posiedzeniem. Czekam na swoje 10 minut, stoję

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Smutne wieści z Galicji

W Krakowie zmarł w wieku 91 lat prof. Stanisław Grodziski. Wybitny historyk prawa, nauczyciel i wychowawca kilku pokoleń prawników. Autor niezapomnianych, znakomitych książek historycznych, napisanych lekko, pięknym językiem, w których poważne fakty historyczne przeplatają się z anegdotami, głęboka zaduma z ironią. Niewielu potrafi tak pisać. „W Królestwie Galicji i Lodomerii” czy biografia Franciszka Józefa pozostaną jako klasyka gatunku. W ostatnich latach spotkać można było Profesora, jak w charakterystycznej wiatrówce, z torbą przewieszoną na skos, maszerował

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Kazus Manowskiej

Sądy już nie ważą, dla sprawiedliwości miejsca nie ma „Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej”. Ten cytat z Andrzeja Frycza Modrzewskiego utrwalony jest na froncie warszawskiego gmachu sądów na Lesznie. „O nierządne królestwo i zginienia bliskie, gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość ma miejsca”, przestrzegał Jan Kochanowski. Ta sprawiedliwość, ostoja mocy i trwałości Rzeczypospolitej, zgodnie z konstytucją jest wymierzana przez niezależne sądy i trybunały, w których orzekają niezawiśli sędziowie. Tak się dzieje we wszystkich demokratycznych państwach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Mniej niż zero…

Były ponure lata 80. Na liście przebojów radiowej Trójki pojawiła się piosenka zespołu Lady Pank „Mniej niż zero”. Trzeba przypomnieć jej słowa. Były one takie: Myślisz może, że więcej coś znaczysz Bo masz rozum, dwie ręce i chęć Twoje miejsce na ziemi tłumaczy Zaliczona matura na pięć Są tacy – to nie żart Dla których jesteś wart Mniej niż zero Ktoś w Komitecie Centralnym PZPR, a może w kierownictwie MSW, dopatrzył się w tekście piosenki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Państwo bez żadnego trybu

Wybory prezydenckie na szczęście nie odbyły się 10 maja. Nie trzeba chyba przypominać, jak ważnym dla demokracji aktem są wybory. Szczególnie prezydenckie. Ich procedura jest szczegółowo uregulowana zarówno w konstytucji, jak i w Kodeksie wyborczym. To dobrze, że wybory odwołano. Zamiast niezależnej Państwowej Komisji Wyborczej miał je przeprowadzać rząd (ściślej jeden z ministrów) wespół z Pocztą Polską. Miały być wyłącznie korespondencyjne, co również jest trudne do pogodzenia z konstytucją. Kandydaci, poza urzędującym prezydentem, nie mieli szans

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Krajobraz po epidemii

Jaka będzie Polska po epidemii? Nikt nie wie, choć wszyscy na ogół są zgodni, że inna. Zacznijmy od epidemii. Pierwszy przypadek koronawirusa odnotowano w Polsce 4 marca, minęły więc od tego czasu pełne dwa miesiące. Ile osób zmarło? Wedle danych z chwili, kiedy to pisałem, 716. Czyli dziennie umierało mniej więcej 12 osób. Ile osób dziennie umiera w Polsce w ostatnich latach? Średnio ok. 1,2 tys. Wygląda na to, że zgony z powodu koronawirusa to ok. 1%

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.