Wpisy od Krzysztof Daukszewicz
+ VAT
Ministerstwo Finansów wspólnie z rządem, z powodu tego, że nie chce albo nie może zredukować swoich ciotek i kuzynek pracujących w rozdętej ponad miarę administracji, szuka rozpaczliwie pieniędzy, które pokryją budżetową dziurę, nie krzywdząc zatrudnionej rodziny, stąd też między innymi pomysł opodatkowania dochodów ochotniczych straży pożarnych. I teraz wszystko, co ochotniczy strażak zarobi na wiejskiej zabawie po to, żeby mieć na nowe sikawki i benzynę potrzebną do jazdy, kiedy ochotnicza syrena zawyje na alarm, fiskus przekaże urzędnikom, którzy w tym
Ryba życia
Byłem kilka tygodni poza krajem. Kiedy wsiadałem do samolotu, martwiłem się, że coś ważnego może mnie ominąć w czasie tej nieobecności – jednym słowem, opanowała mnie bezkresna naiwność, bo i co mogłoby się tu zmienić. Redaktor Michnik przestanie się złościć, że zadaje mu się pytania nie te, co trzeba – to niemożliwe. Po odkryciu przez Anitę Błochowiak poziomych wind i pionowych korytarzy czerwone skarpetki też nie robią większego wrażenia. Może jedynie śledczy Lewandowski zaskoczył mnie lekko,
Na wietrze
Zazdroszczę Amerykanom jednego i mam w nosie tutaj Francję i Niemcy i co powiedzą na ten temat, a mianowicie zazdroszczę jankesom ich niekłamanego patriotyzmu, poszanowania hymnu i umiłowania narodowej flagi. Piszę o tym, bo zbliża się powoli nasze ulubione święto państwowe – Dzień Niepodległości, święto jak zwykle dęte do granic przyzwoitości, będą msze, apele poległych, smutek i cierpienie na twarzy oraz flagi w niewielkich ilościach przy państwowych urzędach, bo na domy prywatne, ludzkie prawie nie ma co liczyć. Tym bardziej
Superprodukcje
Najpierw OGNIEM I MIECZEM, marzenie Hoffmana, pojawiło się wiosną na naszych ekranach Potem PAN TADEUSZ, tu Wajdy osoba, gdzie za Lindę tym razem przebrał się ksiądz Robak Ledwie szable ucichły, dotarło do tłuszczy, że już można oglądać W PUSTYNI I W PUSZCZY Skończyły się tylko Stasia eskapady, a już poraziło nas filmem QUO VADIS Chrześcijanie zjedzeni, nam apetyt rośnie, więc jest nowe danie, tym razem
Dookoła TV
Będąc na Wybrzeżu na początku tego roku, wyczytałem w jednej z gazet, że rada największego osiedla w Elblągu wymyśliła bardzo skuteczny sposób na egzekwowanie zaległych czynszów. Wszystkim, którzy zwlekali z opłatą, odłączono jednego dnia o tej samej porze telewizję kablową. Efekt był piorunujący. Lokatorzy w ciągu kilku dni przynieśli dowody wpłat na 100% zaległości. – Dlaczego tak się stało? – zapytałem przyjaciela mieszkającego w tym mieście. – Bo ludzie boją się oglądać państwową telewizję, a nie mając kablówki,
Malowane dzieci
Ułani przy naszych koncepcjonalistach to w ogóle nie mieli fantazji – do takiego wniosku można dojść po wygłoszeniu przez panią minister edukacji Hannę Kuzińską komunikatu, że co prawda ministerstwo zamierza opodatkować szkoły niepubliczne, ale ten podatek będzie bardzo korzystny dla uczniów i rodziców, ponieważ skłoni szkoły do obniżenia opłat; stanie się tak, ponieważ dyrektorzy tych placówek, chcąc uniknąć płacenia większych podatków, obniżą czesne. Pani wiceminister prawdopodobnie była kiedyś hipisem i do dzisiaj musi
Idziemy kupą
Dowiedziałem się, że ostatnim felietonem „Nowe centrum wypędzonych” zdenerwowałem kilku wojskowych, a szczególnie naszych znakomitych pilotów, za co bardzo przepraszam, bo sam wiem doskonale, że mimo wszystko używane jest lepsze od zużytego, a migi 21 do takich należą. Ale tak naprawdę, to nie o armię tu chodziło, ale o pewien sposób myślenia, który w dalszym ciągu funkcjonuje w naszym kraju z prozaicznego powodu – braku pieniędzy. A tych, jak pokazuje projekt budżetu zaniesiony przed kilkoma dniami do Sejmu, wcale nie przybywa. Teraz w najbliższych tygodniach nasi
Nowe centrum wypędzonych
Nie wiem, na czym to polega, ale wydaje mi się, że nasza armia – od kiedy pamiętam demokrację – korzysta z takiego samego patentu jak prości zwykli obywatele, którzy usiłowali się dorobić lub coś atrakcyjniejszego pozyskać, kupując w Niemczech sprzęt używany. Tylko prości ludzi przywozili lodówki, pralki, wystawione przed dom telewizory i auta szczególnie tanie po każdej powodzi. Szły wtedy na Zachód laweta za lawetą, by po chwili inny obywatel mógł się nacieszyć samochodem, mówiąc rodzinie i rozgłaszając wśród
Chłopiec malowany
Polityk, żeby zrobić sobie przyjemność, zawsze znajdzie kogoś, kogo na siłę chce uszczęśliwić. A to obłoży VAT-em dzieci i ich pierwszy elementarz, a to wymyśli wyjątkowo zagmatwaną ustawę czy też stworzy grupę sprawującą władzę, która dostarcza społeczeństwu rozrywki na całe miesiące, a szczególnie wtedy, gdy „Imperium kontratakuje”. Tym razem w związku z 17 września, dniem, kiedy to Związek Radziecki wprowadził na naszych ziemiach ideę utworzenia centrum dla wypędzonych, i to bez pytania nas o zgodę, tym razem chłopaki wzięli się
100% naiwności
Opowiem państwu dzisiaj o tym, jak zmarnowałem sobie ostatnią środę. Otóż rodzina wybierała się tego dnia do kina na bardzo dobry film kostiumowy „Hero”, odmówiłam pod pretekstem pisania felietonu do „Przeglądu”. Po chwili zadzwonili koledzy z koła wędkarskiego, którzy wybierali się na sandacze nad Zalew Zegrzyński, wyłgałem się tym, że mam już bilety do kina, a parę minut później odezwa się dawno niewidziany przyjaciel, zaczął namawiać na sushi w niewielkiej japońskiej knajpce, nie tak dawno otwartej w mieście.






