Wpisy od Krzysztof Daukszewicz

Powrót na stronę główną
Felietony

Uszczupleni

Nadeszła moda na odchudzanie. Marek Dyduch i Andrzej Lepper zrzucili przez wakacje po 12 kilogramów własnego ciała. Przewodniczący Samoobrony wie, że szczupły ma większe szanse, by zostać prezydentem, a jeżeli jeszcze dołoży niebieską koszulę do swego krawata w szlaban, to już jakby miał 100% pewności, że po objęciu urzędu będzie mógł sobie tyć bezkarnie prawie do końca pierwszej kadencji. Ja, ponieważ nie mam żadnych aspiracji politycznych, przytyłem w ciągu wakacji trzy kilo i teraz, za przeproszeniem, łapczywie poszukuję

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mars wita nas

Mars zbliżył się do Ziemi na taką odległość, jakiej nie pamiętają nawet najstarsi górale, bo ci nie żyją od już od 60 tys. lat. Taka bliskość Czerwonej Planety według niektórych astrologów powodować może kataklizmy, zawroty głowy, zachęcać pacyfistów do działań zaczepnych, a jeszcze innych do budowania centrum dla wypędzonych. No i przede wszystkim zmuszać artystów do działań niebanalnych, takich jak odrąbanie sobie własnego palca za pomocą siekiery – jak to uczynił pewien Francuz – a następnie podarowanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Łysi i potężni

Po meczu Widzew Łódź-Świt Nowy Dwór Mazowiecki ukazała się w gazetach notatka, która początkowo mnie rozbawiła, a mianowicie obserwator z ramienia Polskiego Związku Piłki Nożnej poinformował policję i działaczy klubu, że w przerwie meczu został napadnięty na trybunie „pod zegarem”. „Zaatakowała mnie grupa ludzi wyglądających jak nie z tej planety. Wszyscy byli łysi i potężni. Zabrali mi telefon komórkowy, legitymację PZPN i papierosy”. Pewnie telefon zabrali, żeby obserwator już więcej nie informował, co sądzi o takich kibicach, a legitymację, by wchodzić na mecze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zalani wodą

Wiara, że istnieją rzeczy niezatapialne, które się topią, mimo że utonęły, jest w Ministerstwie Obrony Narodowej wzruszającym pewnikiem. Pan pułkownik Paweł Nowak, który wcześniej zapewniał wszystkich dookoła, że transporter opancerzony Patria nie utonął w Czechach podczas ćwiczeń, na widok zdjęcia, które opublikowało „NIE”, powiedział rzecz zdumiewającą: „Patria nie utonęła. Została zalana wodą, bo źle rozłożono ciężar. Nie chcemy tego nagłaśniać, żeby im nie zamykać drogi do przetargów zagranicznych. Może nie mieli szczęścia, popełnili błąd. Przyjęliśmy taktykę,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

CIA na tropie

Samoobrona powołała CIA. Jeszcze nie jest u władzy, a już ma własny wywiad. CIA w tłumaczeniu z języka Samoobrony na język polski oznacza, że mamy do czynienia z Centrum Informacji Aferalnej. Czyli tłumacząc z kolei na język ludzki, to, co jednego dnia wydrukuje „Rzeczpospolita”, następnego dnia będzie ogłoszone przez Andrzeja Leppera, że to właśnie on na to wpadł, ponieważ wódz Samoobrony, pochodząc ze wsi – co nie jest żadną ujmą – jak mało kto opanował technikę udowadniania, że jabłko z cudzego sadu, skoro je zerwał,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Linijka

Właściwie nie ma ostatnio dnia, żeby w którejś z gazet nie pojawił się artykuł na temat podatku liniowego. Podatku tego chcą właściwie wszyscy poza Unią Pracy, a w szczególności Ryszardem Bugajem, który chce nawet podnieść najwyższy próg do 50%, oraz pewniej części Sojuszu Lewicy, mam nadzieję, że czytającej „Przegląd”. Ryszard Bugaj chce sprawiedliwości społecznej, ponieważ wykombinował sobie, że jak bogatemu zabierze się połowę z jego zarobków, a biednemu 19%, to będzie bardziej sprawiedliwie. Otóż dochodzę do wniosku, że Unia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Marsz chłopaków i dziewczynek po świeżynę

Może być na czubku świata Może w partii pozamiatać Może w Turcji być z ministrem Może w Moskwie tonąć w czystej Może sprzątać w Nowym Jorku śpiąc pod mostem na śpiworku Może w koalicję wchodzić nawet z ZChN-em w Łodzi Może być ambasadorem Może nawet konduktorem Może tutaj być premierem Stać za kapitańskim sterem Może wtyczką być w policji I kapusiem w koalicji Może w okolicach Gdyni ciężko w polu się wyświnić popychając taczkę z gnojem Może zająć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

List gończy

Udało mi się w życiu chociażby z tego powodu, że mam wyobraźnię, która pozwala mi jednych lubić bez powodu, od innych odsuwać się jak najdalej, a w razie nudy wędrować po świecie przez siebie stworzonym, biorąc w tych wędrówkach czynny udział. Dlatego też pewnego dnia z braku odpowiedniej roboty przeistoczyłem się w prokuratora obładowanego aktami spraw wyjątkowo kryminalnych. Na biurku walały się bomby odebrane terrorystom, narkotyki z przemytu, drobni aferzyści, a nawet jeden rekin podziemia i poseł, ale jeszcze z immunitetem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Setka

Całkiem nieźle ta odnowa się zaczęła. Jak tak dalej pójdzie, niedługo trzeba będzie Sejm odnowić, i ławy, i ściany, bo fetorek zazwyczaj włazi we wszystko. Swoją drogą to nieprawdopodobne, jaki ciąg ma Sojusz. Najpierw Komisja Śledcza w sprawie 17,5 mln dol. przy okazji ustawy o radiofonii, potem jakiś typek na Pomorzu, który za korzystanie z darmowego wiatru do napędzania elektrowni domaga się 3 mln zł do własnej kieszeni, potem Mariusz Łapiński, za chwilę Naumam, za nim Skierniewice współrządzone

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Reguła

Istnieje pewna reguła, która obowiązuje w naszym grajdołku. Kiedy pisarz wydaje swoje kolejne „dzieło”, na które szkoda czytelnikowi pieniędzy, ogłasza w wywiadzie, że właśnie kończy się literatura. Jeżeli jest to piosenkarz, na którego koncerty nikt nie przychodzi – dogorywa estrada, a jeśli satyryk – przestał istnieć kabaret. Tak samo jest z innymi twórcami, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że kończy się jakaś epoka czy najzwyklejsze w życiu pięć minut i wtedy najczęściej nie wiadomo, co zrobić z pałacem wybudowanym pod miastem z myślą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.