Wpisy od Krzysztof Teodor Toeplitz
A jak nie – to co?
Kuchnia polska Ubiegły tydzień spędziłem na sprawach europejskich. Brzmi to bardzo elegancko, w praktyce zaś oznacza, że przesiedziałem parę godzin ma międzynarodowej konferencji pod hasłem „Wizje jedności europejskiej”, a także naczytałem się sporo tekstów związanych z naszą integracją europejską. Temat ten staje się bowiem gorący, i to z różnych przyczyn. Po pierwsze więc, wygląda na to, że nasi unijni partnerzy zamierzają w ostatnich miesiącach negocjacji przycisnąć nas nieco do ściany i szachując naglącymi terminami, wydusić z nas więcej
Przystanek Warszawa
Kuchnia polska Warszawa wcale nie jest przyjemnym miastem. Niedawno w piątkowy upalny wieczór jechałem Wisłostradą w kierunku Gdańska, patrząc z satysfakcją, że oto wzdłuż Wisły, na wysokości Starówki mniej więcej, poniżej skarpy wyrósł jednak rząd kawiarenek i piwiarni, w których warszawiacy mogą sobie usiąść, patrząc na rzekę. Ubogo, bo ubogo, myślałem sobie, ale ziszcza się jednak myś, która nurtowała od dziesięcioleci wszystkich warszawskich urbanistów, aby stolicę odwrócić w stronę Wisły, tak jak odwrócone są w stronę rzeki Londyn
Truskawki
Kuchnia polska W prasie regularnie pojawiają się ironiczne uwagi na temat Samoobrony, w „Gazecie Wyborczej” istnieje wręcz specjalna rubryka poświęcona wykpiwaniu tej formacji jako chłopskiej i prymitywnej, a wśród prawników błąka się myśl, że Samoobronę można by po prostu zdelegalizować jako partię, która dąży przemocą do zmiany ustroju czy też obalenia państwa, co jest zabronione przez konstytucję. Dla Samoobrony szuka się też analogii międzynarodowych, nie tylko w postaci Le Pena, ale również czeskich komunistów, którzy w ostatnich wyborach zebrali głosy
Lepiej późno niż wcale
Kuchnia polska W ubiegłym tygodniu TNS OBOP ogłosił wyniki sondażu dotyczącego stosunku Polaków do prywatyzacji. Okazało się, że 87% ankietowanych uważa, iż gospodarka nasza wyszła na prywatyzacji źle, a tylko 6% sądzi, że dobrze. Jest to z grubsza stosunek ilościowy rzeczywistych beneficjantów prywatyzacji do tych, którzy wyszli na niej kiepsko. Na pytanie, czy prywatyzację uważają za „grabież”, „wyprzedaż” majątku narodowego czy też po prostu jego „sprzedaż”, 41% ankietowanych opowiedziało się za „grabieżą”, 33% nazwało to delikatniej „wyprzedażą”, za „sprzedażą” zaś było
Na zakręcie
Kuchnia polska Telewizja publiczna ma nowy zarząd, wybrany przez radę nadzorczą Szczerze mówiąc, zarząd ten nie jest całkiem nowy, prezesem TVP jest nadal Robert Kwiatkowski, a wiceprezesem dotychczasowy wiceprezes, Tadeusz Skoczek. Różnica jednak polega na tym, że obecny zarząd jest dwuosobowy zamiast dotychczasowego pięcioosobowego. Ta redukcja jest postępem. Plagą dotychczasowej telewizji było to, że nawet ludzie siedzący w gmachu na Woronicza nie bardzo mogli się zorientować, kto za co odpowiada i kto czym kieruje,
Związki dzisiaj
Kuchnia polska Kongres OPZZ w Spale przebiegł w umiarkowanej ciszy medialnej. Coś tam o nim pisano i mówiono, „Gazeta Wyborcza „zamieściła obszerny artykuł o szefie OPZZ, Macieju Manickim, w istocie jednak zabrakło w tym wszystkim rzeczywistego zastanowienia nad ruchem związkowym tu i teraz. Nie dziwię się temu. Związki zawodowe traktuje się u nas ostatnio jak kłopotliwy mebel, który nie wiadomo gdzie ustawić. Do niedawna jeszcze był on ustawiony przez „Solidarność” na samym środku pokoju, wspinając się nań,
Wizja – czy nadal możliwa?
Książka Janusza Pietkiewicza „Polska scena narodowa – wizja teatru europejskiego” oddycha kultem teatru. Wielkich sal, wspaniałych foyer, historycznych premier. W dobie teatru eksperymentalnego, który często staje się antyteatrem, autor przypomina teatr wielki i tradycyjny, La Scalę, Operę Paryską, wiedeński Burgteater, londyński Covent Garden. A na tym tle warszawski Teatr Narodowy, którego Pietkiewicz w latach 1996-1998 był dyrektorem i o którym słusznie chyba twierdzi, że jest to jeden z najwspanialszych budynków teatralnych w Europie, o najnowocześniejszym wyposażeniu
Orlęta i wypędzeni
Kuchnia polska Jako dziecko, jeszcze przed wojną, żyłem w kulcie Orląt lwowskich. Nie panował on w domu, lecz wszędzie dookoła, w szkole, wśród kolegów. Śpiewało się nawet piosenkę o uczniu Jurku Bitschanie, który walczył o Lwów i oczywiście poległ, jak przystało na dobrego ucznia. Dlatego, być może, obchodzi mnie spór o cmentarz Orląt, choć jestem pewien, że nie obchodzi on naprawdę żadnego ucznia ani w Polsce, ani na Ukrainie. Pisze o tym zresztą dość otwarcie ze Lwowa Piotr Kościński („Rzeczpospolita”,
Po drodze
Kuchnia polska W dniu 11 maja uroczystymi obchodami Dnia Schumanna, jednego z ojców założycieli Unii, rozpoczęliśmy oficjalnie drogę do Unii Europejskiej. Na razie prowadziła ona głównie przez ulicę Nowy Świat w Warszawie, po której przeszli dostojnicy, orkiestry ludowe i dęte oraz ludność, wkrótce jednak przedłuży się aż do Brukseli i Strasburga. Nasza droga do Unii trwa już ładnych kilka lat i w jej trakcie zaznaczyło się kilka postaw wobec integracji unijnej, nad którymi warto się zastanowić. Otóż
Jedzenie żaby
Kuchnia polska Dosyć dokładnie obejrzałem w telewizji francuskiej niedzielny wieczór wyborczy 5 maja. Głupim banałem byłoby bowiem zapewnianie, że to, co się dzieje obecnie we Francji, jest najważniejsze w Europie. Przede wszystkim dlatego, że wcale nie dzieje się tylko we Francji. Po wysokim zwycięstwie Chiraca 80:20 nad Le Penem w wielu gazetach można było przeczytać słowa ulgi, że społeczeństwo francuskie „przebudziło się” i odesłało do kąta przywódcę nacjonalistycznego Frontu Narodowego. Nie jest to jednak prawda. W drugiej turze







