Wpisy od Ludwik Stomma
Czy kto widział, jak biegnie króliczek ulicą?
Najdłuższy płot świata stoi (w każdym razie stał jeszcze w 1985 r.) w Australii i jest zaporą przeciw wyżerającym wszystko królikom. Mnożą się one tak szybko, że – jak pisze Lucjan Wolanowski – w pewnej okolicy „było ich tyle, iż gdy traperzy chcieli zastawić sidła, to musieli rozepchnąć króliki, aby zrobić miejsce”. Przeciętna samica królika w jednym miocie (a ma ich w roku cztery-pięć) rodzi do 12 młodych, które dojrzewają do rozpłodu w wieku sześciu miesięcy i od razu ruszają
W kraju kolumn
Kolumna to – pouczają podręczniki – pionowa podpora architektoniczna o przekroju kolistym, pełniąca również funkcje dekoracyjne. Jeżeli nie dźwiga, co jest jej zasadniczą funkcją, elementu budynku, to przynajmniej podtrzymuje jakąś figurę, jak w przypadku kolumny Trajana w Rzymie, Zygmunta III Wazy w Warszawie, Aśoki w Sarnath czy Napoleona I na placu Vendôme w Paryżu. Nawet kolumny wpojone w bryłę architektoniczną budziły często nieskromne skojarzenia. Na przykład, a przykładów bez końca, w kolumnach pałacu Salomona Oswald Wirth odkrył znaczenie
Sekta
Gasły nam z kolei Gwiazdy w burz zawiei, Tyś zaświecił nad narodem, Jak jutrznia nadziei! Bez walki, bez trudu, Dokonałeś cudu, Połączyłeś dłonie bratnie… • My sławimy sokoła, Który lot ma najwyższy, Który siłą potężną Wrogów miażdży i niszczy, Ludzkie serce dla niego Uderza najżywiej, Przy nim słońce lśni jaśniej I żyć jest szczęśliwiej. • Z łańcuchów kułeś miecz, a stal Cię słucha Oto się ostrze iskrami już pali; Na bój się zrywa klinga
Nie ma z kim przegrać
Wszyscy się zastanawiają, dlaczego Prawu i Sprawiedliwości „nie spada”, czyli jak to się dzieje, że sondażowe słupki intencji głosowania w przyszłych wyborach nie tylko nie idą w dół, ale wręcz osiągają niespodziewane wysokości, zbliżając się podług niektórych badań do 45%. Jest na to wiele uczonych odpowiedzi sięgających nawet czasów Unii Wolności i kolejnych jej wcieleń demonstrujących (w praktyce przynajmniej) pogardę dla moherów i obywateli spoza tzw. salonów. Nie sądzę jednak, żeby urażona pamięć społeczna sięgała tak daleko, a zresztą
„Aurora” zbędna
Setna rocznica wybuchu rewolucji październikowej. Jakże to dynamicznie i podniośle brzmi. 25 października 1917 r., strzały z „Aurory”, Pałac Zimowy… W rzeczywistości – pisze Richard Pipes – „ogromna większość ówczesnych mieszkańców Rosji nie miała pojęcia o tym, co się wydarzyło. Formalnie rady, które od lutego występowały jako siła współrządząca, przejęły całą władzę. Trudno to uznać za wydarzenie rewolucyjne, było to raczej logicznym rozszerzeniem zakresu »dwuwładzy« wprowadzonej w pierwszych dniach rewolucji lutowej. Oszustwo Trockiego,
Psychodendrologia
Następcy, względnie potencjalni następcy chętnie odgrażają się, że postawią poprzedników przed Trybunałem Stanu. Jest to przeważnie demagogia lub tromtadrackie pohukiwanie. Wobec jednego członka obecnego rządu wyciągnąłbym jednak w przyszłości realne i surowe konsekwencje. Poważny Trybunał Konstytucyjny da się przywrócić, system szkolnictwa wywrócić od nowa do góry nogami, napisać kolejne nowe podręczniki, harcerzyków Macierewicza odesłać do przedszkoli, gdzie ich miejsce… To tylko kwestia zamieszania, ośmieszania instytucji i pieniędzy z naszych podatków. Natomiast straty
Krewni i przyjaciele
Jeżeli o Rosji carskiej mówiono, że jest kolosem na glinianych nogach, to rząd Kiereńskiego opierał się na wątłych słomkach. Nie wiadomo było tylko, skąd przyjdzie cios. Po upadku puczu Korniłowa-Krymowa jasne już było, że władzę obejmą bolszewicy. Stwarzało to śmiertelne zagrożenie dla przebywających w Carskim Siole Mikołaja II i jego rodziny. Zresztą pertraktacje w sprawie pozbycia się (ratowania?) cara prowadził Kiereński już wcześniej. Mikołaj II był bliskim kuzynem króla Anglii Jerzego V i cesarza Wilhelma II,
IPN octem pachnący
Słyszę bez przerwy – i wcale nie w formie żartu – że „za komuny” na półkach w sklepach spożywczych stały tylko butelki octu. Ostatnio z przykrością usłyszałem tę bujdę z ust Władysława Frasyniuka. Dlaczego akurat ocet, a nie przeciery owocowe czy korniszony, które doskonale pamiętam. Jest tu istotne drugie dno. Bo też metafora do półek sklepowych się nie ogranicza. Przypomnijmy. Podczas ukrzyżowania (J 19,28-30) „Jezus (…) rzekł: »Pragnę«. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop (gałązkę krzewu rosnącego
Jeździec bez twarzy
W „Gazecie Wyborczej” niestrudzony w demaskowaniu i oskarżaniu wszystkiego co rosyjskie lub prorosyjskie Wacław Radziwinowicz rozprawia się tym razem z Oliverem Stone’em. Najpierw ustawia sobie trzykrotnego laureata Oscara do bicia: „71-letni Stone, wsławiony choćby oscarowym »Plutonem«. Ma feblika do dyktatorów płynących przeciw mainstreamowi. Portretował już kamerą i mikrofonem Fidela Castro czy Hugo Cháveza. Obraz o Putinie musiał być w takiej kolekcji głównym trofeum”. Przetłumaczmy na polski: mainstream to po prostu główny nurt. Jeżeli występują przeciw
Dyskretny urok instytucji
Dobry wojak Szwejk, jak pamiętamy, wyniósł z domu wariatów całkiem przyjemne wspomnienia: „Taka tam panuje wolność, o jakiej nawet socjalistom się nie śniło. Można tam się podawać za Pana Boga albo za Przenajświętszą Panienkę, za papieża, za angielskiego króla czy za świętego Wacława, aczkolwiek ten ostatni bywał ciągle wiązany i musiał nago leżeć w izolatce. Był tam też jeden, który wykrzykiwał, że jest arcybiskupem, ale nic nie robił, tylko żarł, spał i jeszcze za przeproszeniem robił coś takiego, co można







