Wpisy od Robert Walenciak
Trochę “białego”, trochę “czerwonego”
Lewa strona skupia żelazny elektorat SLD i “sieroty”, które nie mają się gdzie podziać Rozmowa z Jerzym Głuszyńskim, dyrektorem Instytutu Badania Opinii i Rynku “Pentor” – Czy istnieje “Polska czerwona” i, na przeciwległym biegunie, odmienna od niej “Polska biała”? – Nie jestem pewien zasadności stosowania tak grubych podziałów. One, co prawda, mają pewne uzasadnienie, bo ludzie w opisywaniu rzeczywistości często posługują się tego typu miarami. Są to jednak miary uproszczone. Rzeczywistość jest o wiele bardziej
Polska biała czy czerwona?
Chyba jeszcze nigdy w historii nie byliśmy tak lewicowi jak teraz… Czy Polska jest biała czy czerwona? Kim są “biali”? Kim są “czerwoni”? W zasadzie, od lat 1945-48 po nasze czasy, odpowiedź jest prosta. “Czerwoni” to PZPR, komuna, potem postkomuna, dzisiaj SLD. No i lewica. “Biali” to “Solidarność”, a teraz post-”Solidarność”, czyli i AWS, i ZChN, i chyba Unia Wolności. Oraz cały polityczny drobiazg, oczywiście prawicowy, mówiący o wspólnym “korzeniu”. W tym myśleniu Andrzej Olechowski to oczywiście “biały”. Andrzej Celiński
Zawsze nam było bliżej do lewicy
W polityce ten, kto kieruje się urazami, szybko kończy się jako polityk, powodując po drodzeznaczne szkody Rozmowa z Romanem Malinowskim – To słynne zdjęcie: stoicie we trzech – pan, Lech Wałęsa i Jerzy Jóźwiak z SD, trzymacie się za ręce na znak wspólnej koalicji. To był przełom dla Polski ale i dla ruchu ludowego. Ludowcy, odzyskali podmiotowość polityczną. Czy Pan to czuł? – Poczucie odzyskiwania podmiotowości miałem przez cały okres lat 80. Poszerzaliśmy pole manewru
Cudowne dzieci ZSP
Na studiach nauczyli się zawierania kompromisów, giętkości i działania w drużynie. Czy teraz nadchodzi ich czas? – To nie jest dobry moment na pisanie o ludziach ZSP. Za parę miesięcy – to tak. A teraz – to pokazywanie ludzi do odstrzału – przekonuje mnie jeden z byłych działaczy Zrzeszenia, pracujący dziś w spółce skarbu państwa, którą przejęła prawica. Trudno odmówić mu racji – ostatnie zwolnienia w jego firmie odbywały się według klucza życiorysu. Ale przecież ważniejsza była druga
Lepsza twarz prawicy
Nie żałuje swoich wcześniejszych wypowiedzi typu: TKM, AWS to KPP, czyli Kompromitacja Polskiej Prawicy, rząd Buzka jest nieudolny… Rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim – Parę tygodni temu rzucił pan pomysł budowy „Platformy Kaczyńskich”, czyli dużej formacji, działającej albo w AWS, albo obok Akcji, opartej na popularności Lecha Kaczyńskiego… – To jest pomysł, którego realizacja wymaga zgody ludzi, na których wpływu nie mam. Mogę perswadować, tłumaczyć. Nic poza tym. Nasza propozycja sprowadza się do tego, żeby dokonać
Teraz My… Kaczyńscy
Od lat mówią to samo. Raz ich koncepcje spotykają się z obojętnością, innym razem zyskują posłuch Bracia Kaczyńscy znów grają wielką grę. Lech – minister sprawiedliwości – jest najpopularniejszym (wyprzedza go jedynie prezydent Aleksander Kwaśniewski) politykiem w Polsce. Na tle niepopularnego rządu i rozpadającego się AWS błyszczy szczególnie. Jarosław – polityk mało popularny, ale ze smykałką do gier taktycznych – stawia więc sprawę jasno: w oparciu o pozycję Lecha trzeba budować nową prawicę.
Kto popiera Buzka?
Premier Buzek sprzeciwił się Krzaklewskiemu, Jarosław Kaczyński zaczął zakładać własne ugrupowanie, a trzej liderzy Platformy dali prztyczka w nos Janowi Marii Rokicie. Z kolei Janusz Tomaszewski dalej jest bez partyjnego przydziału. Wieści z prawej strony sceny politycznej zaczynają przypominać kronikę towarzyską – kto z kim, kiedy i przeciw komu. Dzieje się tak, bo prawica weszła w kolejny etap dekompozycji. A ponieważ nie ma lidera – bo ani poobijany Marian Krzaklewski, ani Jerzy Buzek
Nie jestem sam
Czy będę w parlamencie, czy nie będę – to nie jest dla mnie sprawa życia i śmierci Rozmowa z Maciejem Jankowskim, posłem niezależnym – Dlaczego nie jest pan w Platformie Obywatelskiej? Przecież powinien pan tam być jako motor kampanii Olechowskiego… – Niekoniecznie. Prowadząc kampanię Andrzeja Olechowskiego, a nawet jeszcze wcześniej, mówiłem, że sens ma tworzenie jedynie dużej formacji. I tego zdania nie zmieniam. W Polsce osób gotowych poprzeć formację centrową jest co najmniej 25% i z roku na rok ich
Budżet płaci i wymaga
Ordynację wyborczą zmieniono tak, żeby jak najwięcej zabrać SLD. Po zmianie podziału administracyjnego kraju trzeba było przykroić ordynację wyborczą do nowych granic województw i nowych okręgów. Posłowie, a raczej parlamentarna większość AWS i UW, czekali z tym ponad dwa lata. Ostatecznie pół roku przed wyborami uchwalili ordynację wyborczą. Zmieniając w niej kilka kluczowych parametrów. Ich filozofia była prosta – ordynację zmieniono tak, żeby jak najwięcej zabrać SLD. Nikt zresztą w Sejmie








