Wpisy od Tomasz Miłkowski
Jestem szczęściarą
Rozmowa z Joanną Brodzik Codziennie mam powód, żeby chociaż raz się uśmiechnąć. Lubie ludzi – z wzajemnością – Przyzwyczaiła pani telewidzów do wizerunku kobiety wyzwolonej, może nawet nieco postrzelonej, tak czy owak niekonwencjonalnej. To przecież Kasia z serialu „Kasia i Tomek” była pani windą na szczyt, przyniosła wielką popularność, nagrody, uznanie. Czy nie żal pani tych kobiet z iskrą, z charakterem? – Nie. Zupełnie nie. Małgorzata z „Domu nad rozlewiskiem” jest mi bardzo bliska. Staram się, żeby moje wybory
A soliści swoje
Kryzysowe Spotkania Teatrów Jednego Aktora w trzy dni To miał być festiwal w wersji kryzysowej. Jego niestrudzony dyrektor artystyczny Wiesław Geras zapowiadał, że skromniejsze środki zmuszają do oszczędności. Tak więc wszystko rozegrało się w iście ekspresowym tempie – jeden dzień na Ogólnopolski Festiwal Teatrów Jednego Aktora i dwa dni na spotkania międzynarodowe, Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora, tzw. WROSTJA, które odbywały się już po raz 43. Oszczędności oszczędnościami, ale obejrzeliśmy łącznie 25 spektakli,
Artysta wyrafinowany
Rozmowa z Wojciechem Siemionem Pół wieku po premierze „Wieży malowanej” To było za jego STS-owskich czasów, pod koniec lat 50. Wojciech Siemion namawiał Jerzego Andrzejewskiego, aby napisał dla Studenckiego Teatru Satyryków coś o Prometeuszu. Andrzejewski się wzbraniał, ale kiedy Siemion przywiózł mu ze Stanów cały pakiet materiałów od Jana Kotta o mitycznym herosie, wreszcie uległ namowom. Wyszedł z tego poemat sceniczny, którego bohatera miał zagrać… Siemion. Prometeusza? Nie inaczej. Tak go pisarz odmalował we wstępie: „Powinien go grać
Jak tańczymy tango
Mrożek w Narodowym to opowieść o świecie na krawędzi epok „Tango jest jak sprężyna”, pisał przed laty o sztuce Sławomira Mrożka Jan Błoński, prorokując jej żywot sceniczny tak trwały jak hejnał mariacki. I nie mylił się. Sztuka Mrożka nie starzeje się, ale młodnieje, objawiając nowe znaczenia i ukryte sensy. Już po pamiętnej premierze w Teatrze Współczesnym w roku 1965 od razu uznana została za wydarzenie pierwszej miary (choć gwoli prawdy prapremiera sztuki odbyła się w Teatrze Polskim w Bydgoszczy,
Skowyt miłości
Teatr Na Woli pokazał prawdziwy sceniczny skarb – „Lipiec” Iwana Wyrypajewa Spektakl „Lipiec” Iwana Wyrypajewa to skowyt rosyjskiej duszy, uwięzionej w odwiecznej walce miłości i nienawiści, tkliwości i okrucieństwa, delikatności i grubiaństwa. Zaskakująca forma tego poematu scenicznego, nawiązującego melodią do chrześcijańskiego lamentu, skrywa niepohamowaną tęsknotę za nieosiągalną miłością. Bohaterem pieśni, ale nie narratorem, jest zawołany łotr, bezwzględny morderca, o zainfekowanej złem duszy, na której dnie jednak stale drży kropelka nadziei, tęsknoty za miłością. Ale kochać
Nie ma mojego dziecka
„Moja córeczka” Tadeusza Różewicza w Teatrze Ateneum Opowieść Tadeusza Różewicza „Moja córeczka” ociera się o melodramat, ale melodramatem nie jest. To przejmujący zapis bezradności człowieka nieprzystosowanego do życia w miejskiej dżungli, w świecie twardych interesów i brutalnej siły. Człowieka, który cały wysiłek skupił, aby wychować swoje jedyne dziecko, i został z niczym. Nie umiał, nie sprostał, pogubił się. Nie utrzymał na tyle silnej więzi z córeczką, aby zachować nić porozumienia. Ale przede wszystkim nie ustrzegł jej przed niebezpieczeństwem wielkiego świata.
Śladami mistrza Marceau
Warszawski festiwal sztuki mimu udowodnił, że klasyczna pantomima może być jeszcze atrakcyjna W tym roku Bartłomiej Ostapczuk, szef artystyczny warszawskiego festiwalu sztuki mimu w Teatrze na Woli (właśnie zakończył się już dziewiąty z kolei), obwieścił powrót do klasycznej pantomimy. Począwszy od nazwy festiwalu (właśnie sztuki mimu, a nie jak w latach poprzednich physical theatre), a na wyborze spektakli kończąc, warszawski przegląd miał pokazać, że w klasycznej pantomimie jest dość siły, aby przeciwstawić się rozmyciu
Teatralna pułapka
Jak zostałem zainstalowany na festiwalu Teatro a Corte w Turynie Korespondencja z Turynu Festiwal w Turynie i okolicach, Teatro a Corte, w niewielkim stopniu przypomina festiwal teatralny. Najmniej można się tu spodziewać pluszowych foteli i dusznych sal teatralnych. Większość zdarzeń rozgrywa się w plenerze, w często w kapiących od złota i ozdób dworskich siedzibach niegdysiejszego domu panującego. Twórca festiwalu, Beppe Navello, łączy tu ogień z wodą – stare siedziby rodu Savoy z bardzo współczesnymi formami przestawania ze sztuką. Jedną
Sny tu na Chamowie niespokojne
Po raz pierwszy ukazało się w całości drukiem „Chamowo” Mirona Białoszewskiego – osobliwy pamiętnik z oswajania nowego terytorium z 13 na 14 czerwca 1975 Ostatnia noc na placu Dąbrowskiego. Siedemnaście lat mieszkania tu. Już gotowe do przewózki czekają: wieszak, który grał w teatrze, szafa po Romanie na płyty i do siedzenia, skrzynia z podwórza z ręko- i maszynopisami, stolik od Teresy pod gramofon, dwie torby książek, paka książek i walizka z paltem, piżamami, koszulami i przepisanym Szpitalem. Do tego dołączy nowy tapczan
Jaki był sezon teatralny 2008/2009?
Widz ma mocne nerwy Dawno nie było sezonu teatralnego, któremu towarzyszyłby taki entuzjazm recenzentów. Wybuchy ekstazy, podniecenia, zachwytu ścigały się ze sobą lotem błyskawicy. Toteż nic dziwnego, że zdarzały się przedstawienia obwoływane nazajutrz po premierze przedstawieniami kultowymi, choć skądinąd wiadomo, że na kultowość trzeba sobie zapracować. Co takiego się stało? Otóż nastał sezon, w którym zbiegło się kilka szczęśliwych dla polskiego teatru wypadków. Te dobre okoliczności to nagroda Premio Europa za całokształt twórczości







