Bardzo cichy przetarg

Bardzo cichy przetarg

Jak gmina Narew zabrała sąsiadce dziadków szefa ABW działkę i wystawiła ją na sprzedaż

W numerze 28/2014 „Przeglądu” przedstawiliśmy sylwetkę szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk. Dariusza Łuczaka. Poruszyliśmy też kwestię działki, która kiedyś należała do dziadków Łuczaka.

Fakty dokonane

W 1972 r. Maria Chilimoniuk kupiła od sąsiadów, Ludwika i Teofili Poskrobko, dziadków Dariusza Łuczaka, działkę przy ul. Piaski w Narwi. Umowa została zawarta pomiędzy sąsiadami w obecności świadków. Była honorowana, przez kilkadziesiąt lat Maria Chilimoniuk płaciła do gminy podatek rolny (są dowody wpłat). Sąd Okręgowy w Białymstoku postanowieniem z dnia 19 sierpnia 2010 r. stwierdził, że 1 października 2005 r. Maria Chilimoniuk i jej dzieci nabyły prawo do tej nieruchomości przez zasiedzenie. Tyle że wcześniej na mocy decyzji wojewody z 15 kwietnia 1991 r. dla działki założono księgę wieczystą i jako właściciela wpisano gminę Narew.
18 listopada 2008 r. odbył się ustny przetarg nieograniczony na sprzedaż działki. Wygrał go Marek J. i wobec nieskorzystania przez Agencję Nieruchomości Rolnych z prawa pierwokupu mocą aktu notarialnego on i jego żona zostali właścicielami działki.
Maria Chilimoniuk o przetargu na swoją działkę dowiedziała się po czasie. Nikt z gminy jej o tym nie zawiadomił. Wszystko wskazuje, że komuś na tym zależało i działał bardzo szybko metodą faktów dokonanych.

Gmina robi dobrze właścicielom

Według informacji zawartej w skardze do trybunału w Strasburgu, „gmina Narew przed sprzedaniem działki o numerze geodezyjnym 1114 w Narwi należącej do Marii Chilimoniuk i jej dzieci wyburzyła usytuowany na niej budynek gospodarczy, drewniany płot, bramę, drewnianą toaletę oraz budę dla psa, które to obiekty budowlane i sprzęty stanowiły własność Marii Chilimoniuk i jej dzieci. Następnie Marek i Mirosława J. na części działki o numerze geodezyjnym 1114 w Narwi (…) wybudowali dom, który obecnie na tej działce zajmuje powierzchnię 23,85 m kw.”.
Na zapisie wideo, który otrzymaliśmy od właścicielki, widać kilkumiesięczny proces „porządkowania” terenu pod nową inwestycję budowlaną. – Jak pokazaliśmy ten film na jednej z rozpraw, to sędzia tylko się uśmiechnął i powiedział, że to nie jest żaden dowód na przestępstwo – wspomina Maria Chilimoniuk. – Zrobiło nam się przykro. Jakby nikomu nie zależało na sprawiedliwości, jakby ten sędzia prowadził proces po myśli naszych krzywdzicieli.

Z Narwi do Strasburga

7 grudnia 2010 r. Wydział Geodezji, Katastru i Nieruchomości Starostwa Powiatowego w Hajnówce zawiadomił urząd gminy Narew o dokonanej zmianie podstawy własności dla działki oznaczonej numerem 1114 i zmianie jej właścicieli. Półtora roku później, 15 czerwca 2012 r., Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim IX Zamiejscowy Wydział Ksiąg Wieczystych z siedzibą w Hajnówce wpisem do księgi wieczystej potwierdził, że prawnymi właścicielami działki są Maria Chilimoniuk i jej dzieci.
I co? I nic. Mimo upływu lat dom państwa J. nadal stoi na działce pani Marii, a ona traci pieniądze na kolejnych adwokatów, bo państwo polskie – jak mówi – jest niesprawne.
9 lipca 2012 r. Maria Chilimoniuk wniosła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę przeciwko Polsce. Skarga dotyczy nieskutecznego funkcjonowania organów państwa w sprawie zajęcia przez małżeństwo z Białegostoku należącej do niej działki. „(…) zostało naruszone prawo konstytucyjne, stanowiące »Każdy ma prawo do własności i innych praw majątkowych« – art. 64 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Państwo polskie nie dopełniło należytej staranności, aby pomimo uregulowanego stanu prawnego do działki o nr. geodezyjnym 1114 w Narwi przez Marię Chilimoniuk i jej dzieci powyższa działka do nich wróciła lub aby za utracone mienie zostało im wypłacone odszkodowanie. (…) W przedmiotowej sprawie naruszony został też art. 45 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowiący »Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd« oraz art. 178 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowiący »Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom«. Żadne polskie prawo nie mówi, iż można sprzedać cudzą nieruchomość i czerpać z tego korzyści (…)”.
W ubiegłym roku Maria Chilimoniuk otrzymała list ze Strasburga z obietnicą, że „Trybunał przystąpi do rozpatrzenia powyższej skargi tak szybko, jak to będzie możliwe, na podstawie przedłożonych informacji i dokumentów”.
Na razie czekają ją kolejne rozprawy w Sądzie Okręgowym w Białymstoku z powództwa Marka i Mirosławy J., którzy chcą wykupić grunt należący do mieszkanki Narwi.
Kilkakrotnie zwracaliśmy się do urzędników gminy o komentarz w tej sprawie. Obiecana odpowiedź nigdy nie nadeszła. Maria Chilimoniuk nie sypia spokojnie. – Znajoma zapytała mnie ostatnio, czy się nie boję, że mnie wykończą – mówi. – Powiedziała, że naraziłam się bogatym i ustosunkowanym ludziom.

Wydanie: 29/2014

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy