Blog
Swoje chłopy z Brzegów
Dyrektor szkoły, aktor, ksiądz, malarz… brak polityka Gaździna Zofia Bigos z Głodówki, przysiółka Brzegów, jeszcze niedawno słynna Wolna Europa Podhala, bezlitośnie krytykująca rządzących w telewizyjnych wywiadach, o swoim sąsiedzie Michale Żebrowskim z polany Rynias, też należącej do tej wsi, nigdy nie powie, że to ceper z Warszawy. – Czasem do mnie przychodzi i sobie pogadamy. Najbardziej mi się spodobał jako Skrzetuski w „Ogniem i mieczem”. Ale ja go tu nie traktuję jako aktora. W teatrze i filmie wszystko jest udawane, natomiast tu u nas
Błędne drogowskazy
Trwa dyskusja na temat, jak poprawić szkolnictwo wyższe, lecz ci, których najbardziej by się chciało posłuchać, nie zabierają głosu. Od czasu do czasu dyskusja schodzi na takie mielizny, że rodzi się pytanie, co zrobić, żeby poprawić reformatorów i otworzyć im oczy na sens i prawdopodobne skutki tego, co oni głoszą. Spodziewają się najwięcej zbawiennych skutków po rozpętaniu konkurencji i pisaniu po angielsku. Konkurencja jest prawem życia i występuje zarówno wśród roślin, jak zwierząt, a wśród tych ostatnich gatunek ludzki doprowadził ją do najbardziej
Redaktor Jerzy Surwiło
W przeciwieństwie do wcale licznej rzeszy rodaków miał odwagę wiązać losy Polaków na Wileńszczyźnie z Litwą Redaktor Jerzy Surwiło (1941-2009) Jan Widacki Przed kilkoma dniami zmarł w Wilnie Jerzy Surwiło. W społeczności polskiej na Litwie odgrywał rolę wyjątkową.
Wejście Tuska
Gdy okaże się, że finanse publiczne są w kiepskim stanie, każda złotówka wyciśnięta z hazardu będzie na wagę złota. I wideoloterie wrócą w wielkim stylu Zdelegalizujemy automaty do gier poza kasynami, wideoloterie, a także gry hazardowe w internecie – powiedział dziennikarzom Donald Tusk. Premier uwielbia „mocne wejścia”, dlatego od czasu do czasu zwołuje konferencje prasowe i ogłasza konieczność zdecydowanych działań. Przy okazji idea likwidacji niskiego hazardu przykryła decyzje w sprawie wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, płk.
Notes dyplomatyczny
Był w Polsce wiceprezydent Joe Biden. Przyjechał, żeby udobruchać rząd i prezydenta za to, że Ameryka nie zamontuje u nas swojej tarczy antyrakietowej. Tarcza – nigdy dość słów na ten temat – miała być tarczą Ameryki, a nie Polski, i Amerykę chronić. Ale premier i prezydent jej chcieli, bo denerwowała Rosję. A jak powszechnie wiadomo, denerwowanie Rosji i jej obrażanie to patriotyczny obowiązek Polaka. Ciekawe, czy Biden przekonał swoich warszawskich rozmówców, że polityka zagraniczna nie polega na szturchaniu kijem niedźwiedzia. Tym
Zaremba reaktywacja
Wraca POPiS! Tylko proszę, bez paniki. Na razie wraca jedynie jako niespełnione marzenie Piotra Zaremby, najnowszego nabytku „Polski” i odwiecznego piewcy tego nigdy nieskonsumowanego małżeństwa partyjnego. Zaremba tak bardzo chce być drużbą na ich ślubie, że w każdym problemie PO widzi nową szansę na wyśniony mariaż. Wraca też pomysł: Rafał Dutkiewicz na prezydenta RP! I też u Zaremby. Nie wiadomo, co mu ten biedny Dutkiewicz zrobił, że go chce wpuścić w maliny i wypchnąć z fotela prezydenta Wrocławia. To już Kazimierz Michał
IPN pomaluje ci świat
Malować każdy może. Nawet prokurator. Kto nie wierzy, ma nowy dowód. Ewa Koj, naczelnik pionu śledczego katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Pani prokurator, znana dotąd z upor- czywego polowania na gen. Wojciecha Jaruzelskiego i megalomańskich śledztw w sprawie zamachów na papieża i gen. Władysława Sikorskiego, ma w głowie zupełnie coś innego niż te śledztwa. Jak podejrzał tygodnik „NIE”, pani prokurator Koj zajmuje się uwiecznianiem Ewy Koj. Czyli siebie. Na brystolu, akwarelą. Z pracą
Kropiwnicki w chmurach
Nad Łodzią, a zwłaszcza nad jej prezydentem Jerzym Kropiwnickim, gromadzą się ciemne chmury. Radni miejscy chcą jego odwołania w referendum, gdyż spore pieniądze, ponad milion złotych z puli na kulturę, pragnie przeznaczyć na swoje i swej świty podróże zagraniczne. Jakby tego było mało, okazało się, że prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, żąda od niego przeprosin w gazetach i internecie oraz odszkodowania w wysokości 100 tys. zł za to, że łódzcy urzędnicy dosłownie przepisali stołeczne opracowanie dotyczące ścieżek rowerowych,
Komu służy służba?
Rozmowa z Jerzym Szmajdzińskim, wicemarszałekiem Sejmu Nad służbami specjalnymi nikt nie panuje. Siedem punktów, jak je kontrolować – Znów służby specjalne są w centrum wydarzeń. Podsłuchują ministrów, podsłuchują dziennikarzy, materiały przez nie gromadzone służą do partyjnych wojen. Co się dzieje? – Ujawniły się wszystkie zaniechania po rządach PiS. Rządach, w których służby specjalne odgrywały istotną rolę. Po wyborach 2007 r. nie uczyniono niczego, co by wzmacniało cywilną i demokratyczną kontrolę nad służbami specjalnymi, zmieniono tylko część ludzi. Nie przeprowadzono żadnych rozwiązań o charakterze
Wywiad i władza
Siemiątkowski o służbach specjalnych pisze bez cukru, ale i bez IPN-owskiego demonizowania O służbach specjalnych piszą dwa rodzaje pisarzy. Ci, którzy pasjonują się tajnymi akcjami i dla których wywiad to opis przygód. Często są to sami pracownicy służb. Częściej wyrośnięci chłopcy. Drugą grupę stanowią pracownicy naukowi, którzy służb nie znają. Dla nich służby to ciemny las, więc go mistyfikują. I na różnych teoriach spiskowych budują własne konstrukcje. Na tle zarówno jednych, jak i drugich Siemiątkowski jest osobną kategorią. Ma przygotowanie






