Blog

Powrót na stronę główną
Reportaż

Potomkowie sułtanów

Wobec negatywnego stanowiska Niemiec i Francji perspektywa wstąpienia Turcji do Unii Europejskiej jest mało realna Korespondencja ze Stambułu Konstatacja, że na ulicach miast Turcji nie widać kryzysu, jest tyleż prawdziwa, co banalna. W trzymilionowym Izmirze, na bazarze zajmującym dużą część nadmorskiego centrum, zakupy najlepiej robić do południa. Potem tłum gęstnieje tak bardzo, że trudno się poruszać. 14-milionowy Stambuł, niezależnie od pory dnia, jest przytłaczającym molochem. Ulice są prawie zawsze zakorkowane samochodami, bez przerwy słychać trąbienie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Koniec świata Majów

Wojny i wyniszczenie środowiska położyły kres legendarnej cywilizacji Co unicestwiło cywilizację Majów? Naukowcy wciąż toczą gorące dyskusje w tej sprawie. Na temat upadku majańskiej kultury wysunięto ponad sto często fantastycznych hipotez. Jako przyczyny zguby wymieniano zarazy, wybuchy wulkanów, susze, nieustanne wojny i inwazje ludów ościennych. Pewien nie do końca ortodoksyjny badacz doszedł nawet do wniosku, że kwitnące ośrodki Majów obrócił w perzynę niespodziewany najazd wikingów. Majowie do dziś fascynują nie tylko specjalistów. Prekolumbijscy Indianie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Domy dla życia

Duńczycy testują dom przyszłości, który produkuje więcej energii, niż zużywa, a mieszkańcom zapewnia dużo naturalnego światła i przestrzeni Więcej światła! – to ostatnie słowa, które miał wyrzec J.W. Goethe. Takiego życzenia nie muszą formułować mieszkańcy pewnego domu na Jutlandii w Danii – modelowa duńska rodzina, składająca się z rodziców i dwojga dzieci, zamieszka w modelowym domu, pełnym światła, produkującym energię, inteligentnym. Połączenie know-how z wielu dziedzin umożliwiło powstanie Aktywnego Domu o przyjaznym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego Europa skręca na prawo?

Prof. Stanisław Sulowski, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych UW Nie jest to do końca pewne. Wcześniej w Parlamencie Europejskim byli przedstawiciele różnych partii, a w wielu państwach wygrały też partie lewicowe. W wyborach europejskich decydowały niekiedy argumenty wewnątrzpolityczne, niekiedy prowadzące do zmiany władzy na bardziej prawicową. Natomiast partie chrześcijańskiej demokracji wchodzące w skład europarlamentu w tym kontekście nie odgrywały roli eurosceptycznej, bo to one położyły kamień węgielny pod integrację europejską. Jeśli dziś są tam również eurosceptycy i ugrupowania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Polacy budują sieć

Jak się stać modelowym społeczeństwem informacyjnym? Każdy z nas dostrzega żywiołowy rozwój w naszym otoczeniu teleinformatycznym. Niemal wszyscy posługują się telefonami komórkowymi wyposażonymi w liczne funkcje i coraz bardziej wyrafinowanymi technologicznie komputerami. Czy to oznacza, że nie mamy już żadnych przeszkód w osiągnięciu najwyższych standardów w komunikowaniu się? Czy już jesteśmy „społeczeństwem informacyjnym”, o które upominają się programy rządowe i wspólnotowe? Niestety, jeszcze nam do tego daleko, choć postęp odbywa się nieprzerwanie i ogromnie szybko.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Springer podwija ogon

„Dziennik” poszedł na wojnę z „Wyborczą”, a przegrał z czytelnikami Choć oficjalnie mówi się tylko, że od jesieni „Dziennik” będzie wydawany przez Infor, a nie Springera, i że przyniesie to korzyści medialne oraz ekonomiczne, każde dziecko wie, że to już koniec. „Dziennik” nie wytrzymał konkurencji i upadł. Zapowiedzi wydawania w Polsce nowego dziennika ogólnopolskiego były buńczuczne. Wszyscy mówili, że za projektem powstania „Dziennika” wydawanego przez koncern Axel Springer stoją ogromne pieniądze, a w związku z tym blady strach padł na nasz skromny rynek prasy, choć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz

Bajcarstwo ma się u nas całkiem dobrze. Zwłaszcza to, które ociera się o politykę. Choćby teraz, gdy mówimy o fatalnej frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Są tacy, którzy z żałosnych 24,5% robią sukces, bo przecież pięć lat temu było jeszcze gorzej. Albo nawet duży sukces, bo zestawiają nasz wynik ze spadkiem frekwencji w wielu krajach Unii i powiadają megalomańsko, że jesteśmy w czubie całej wspólnoty. Polak jednak potrafi. Nam przecież rośnie, a im spada. Tak mówi, w gruncie rzeczy wartościowa, grupa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Nie zaznasz spokoju

Były mąż oskarża Beatę M. o zamordowanie własnego dziecka, choć w chwili samobójstwa Patryk mieszkał akurat z ojcem Beata M. czuje się czasami jak Józef K. z „Procesu” Kafki; były mąż oskarża ją o najcięższą zbrodnię – zamordowanie własnego dziecka, choć w chwili samobójstwa Patryk mieszkał akurat z ojcem. Od tamtego tragicznego zdarzenia minęły prawie dwa lata, śmierć syna powinna wyciszyć emocje i konflikt między byłymi małżonkami. Ale 44-letni Dariusz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Remanent po wyborach

Najpierw fakty. Frekwencja wyborcza wyniosła niespełna 25%. Znaczy to, że ponad 75% Polaków nie wzięło udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Głosy oddane na poszczególne partie: 45% dla Platformy, 27% dla PiS, ciut ponad 12% dla SLD-UP, wreszcie 7% dla PSL, pokazują, jak partie te podzieliły między siebie 25% Polaków. Dlaczego pozostałe, bagatela, 75% nie poszło głosować? Zadziałały tu zapewne rozmaite czynniki. Który z nich zadziałał z jaką siłą, będzie prawdopodobnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Święto kłamstwa

Czasem śni się nam, że krzyczymy i męczymy się strasznie, bo krzyk się z nas nie wydobywa. Kiedy indziej na jawie rzeczywiście krzyczymy, ale mamy takie samo poczucie niemożności, bo krzyczących jest wielu. Mętne i męczące uczucia towarzyszyły mi, gdy pisałem poprzedni felieton. Chciałem wykrzyczeć swoje liberum veto przeciw coraz bardziej szczelnemu kłamstwu pokrywającemu przemiany zakończone wyborami 4 czerwca 1989 r., ale było mi wstyd powtarzać rzeczy oczywiste. Swoje liberum veto wygłosiłem wprawdzie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.