Blog
Próżnia socjologiczna i fasadowa demokracja
W wyniku weryfikacji (1981-1982) pracę w Łodzi straciło ośmiu dziennikarzy, natomiast dziesięć lat później, w ramach „szlachetnej lustracji” już w wolnej Polsce, wyrzucono z redakcji w całym kraju setki żurnalistów, w tym kilkudziesięciu w Łodzi. Stało się tak tylko dlatego, że prezentowali odmienny polityczny kolor. Za tymi drugimi nikt się nie ujmował… Fakty te przypomina znany łódzki dziennikarz Marek Filanowicz w książce „Spowiedź reżimowego żurnalisty”, która właśnie trafiła na półki księgarskie. Autor nie tylko odmalowuje barwne losy żurnalistów i prasy,
Historia mitów i łupów
Polityka historyczna z założenia nie jest historią, ale tylko polityką. Przy tym polityką zero-jedynkową, czarno-białą, radykalną i bezkompromisową Polityka historyczna to narzędzie do wywoływania i eskalowania konfliktów – zarówno wewnętrznych, jak i międzynarodowych. Jej promotorzy wytyczają linię podziału, ustawiając się po „dobrej” stronie i umieszczając swych przeciwników po stronie „złej”. Klasycznym przykładem wykorzystania polityki historycznej były słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane w 2006 r. na terenie Stoczni Gdańskiej: „My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało
Marszałek
W piątą rocznicę śmierci Aleksandra Małachowskiego Sumienie lewicy – tak o nim mówiono na długo przed jego śmiercią. Dziś jest ikoną lewicy, symbolem, do którego zawsze można się odwołać. Aleksander Małachowski. 26 stycznia mija piąta rocznica jego śmierci. Brakuje go „Przeglądowi”, w którym przez lata pisał felietony. Brakuje lewicy, szczególnie teraz, gdy trawią ją wewnętrzne spory i ideowe rozchwianie. Brakuje go Polsce, bo takich ludzi ma ona niewielu. Życiowa droga tego potomka rodu, który tak pięknie wpisał się w dzieło
Populizm kosztuje
Z całym cynizmem rozgrywana przez tabloidy (ale niestety po części także przez poważne media) i przez polityków tragedia rodziny Olewników doprowadziła do dymisji demolujących Ministerstwo Sprawiedliwości i do powołania komisji śledczej. W pogoni za słupkami społecznego poparcia Platforma Obywatelska straciła instynkt samozachowawczy. Naród jest przekonany, że za uprowadzeniem i śmiercią Krzysztofa Olewnika, a także za samobójstwami jego skazanych na dożywocie morderców stoi jakiś tajemniczy, polityczny układ i domagał się igrzysk, które właśnie dostał. Można było sądzić, że dymisja jednego
Uroczyste polskie bagienko
Wielopartyjna „Solidarność” przygotowuje na koszt państwa szumne uroczystości z okazji 20. rocznicy wyborów parlamentarnych, pierwszych nieoszukanych od czasu zamachu Piłsudskiego. Pomysłodawcy tego przedsięwzięcia mają nadzieję ściągnąć uwagę całego świata i powiadomić mieszkańców globu, że nie upadek muru berlińskiego, lecz „Solidarność” powinna być po wsze czasy symbolem pogrzebania komunizmu. Ludzie „Solidarności” uważają, że świat wskutek niewiedzy przypisuje zjednoczeniu Niemiec (upadek muru) znaczenie przełomowe i epokowe, gdy w rzeczywistości takim wydarzeniem była polska „Solidarność”.
Ziobro zmyka do Brukseli
Zbigniew Ziobro znalazł sposób na wykręcenie się od odpowiedzialności za swoje ministerialne dokonania. Próbuje schować się na parę lat za immunitetem europarlamentarzysty. Będzie startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego z pierwszego miejsca na liście PiS w Małopolsce. Byłemu ministrowi sprawiedliwości najwyraźniej nie w smak jeżdżenie po całym kraju do kolejnych prokuratur wzywających go na przesłuchania w śledztwach prowadzonych w związku z tym, co nabroił w czasie swoich rządów. Nazbierało mu się tego. W Łodzi musi zeznawać w sprawie śmierci Barbary Blidy. Płocka prokuratura prowadzi
Czarna polewka dla Migalskiego
Wystarczy wymienić to nazwisko. Marek Migalski i wszystko jasne. Ulubiony komentator Prawa i Sprawiedliwości. Bezlitosny bicz chłoszczący wrogów tej partii. Meteorolog publicystyki, bo jak ta pogodynka rzadko się nie myli. Tyle zasług dla PiS, a habilitacji nigdzie nie może uzyskać. Wszędzie wrogowie. Gdziekolwiek się Migalski pojawi, tam każą zamykać bramy. Pogonili go w Katowicach, poszedł do Wrocławia. Pogonili. Trafił do Krakowa. I znowu czarna polewka. Co to jest? Jak to co? To jest ten sławny PiS-owski układ. Wreszcie
„Fakt” przegrał z Kwiatkowskim
Pełnomocnik dziennika „Fakt”, reprezentujący znaną kancelarię adwokacką, w swoim dramatycznym wystąpieniu apelował do składu sędziowskiego Sądu Apelacyjnego w Warszawie, by nie wydawał wyroku, który będzie karą za pomówienie i pisanie nieprawdy o znanym z telewizji red. Andrzeju Kwiatkowskim. Nakaz przeproszenia za pisanie kłamstw i za brak rzetelności dziennikarskiej, obarczanie odpowiedzialnością za publikacje tekstu („Fakt” nr 155 i 156 z 2006 r.) redaktora naczelnego Grzegorza Jankowskiego i wydawcy – to zamach na wolność prasy, to zamykanie ust wolnej prasie w kraju, w którym korupcja szerzy się
Dyskretny urok chodzenia z kijkami
Propagatorzy nordic walkingu umiejętnie wykorzystują niechęć Polaków do ruszania się przy jednoczesnej modzie na bycie aktywnym Kilkunastoosobowa grupa spacerowiczów przemierza w zwartym szyku wrocławski Park Szczytnicki. Śpiewają w rytm marszu, a miarowe uderzanie kijkami o asfalt ściąga zainteresowanie tych, którzy dotąd nie odważyli się w ten sposób spędzać wolnego czasu. Podobne scenki mogą zaobserwować mieszkańcy wielu miast i miasteczek, gdzie miłośnicy nordic walkingu nie są już lokalnymi oryginałami. Po warszawskich parkach czy Puszczy Kampinoskiej
Autorytaryzm tak się wżarł w naszą świadomość, że bez nienawiści nie umiemy żyć
(fragmenty wywiadu zamieszczonego w najnowszym numerze „Zdania”) Prof. Andrzej Romanowski Rozmawiają: Edward Chudziński, Stefan Ciepły, Filip Ratkowski – Gdyby pan dostał z „Polskiego Słownika Biograficznego”, którego jest pan redaktorem naczelnym, zamówienie na przygotowanie własnego biogramu, co jest oczywiście założeniem czysto hipotetycznym, bo wiadomo, że aby tam się znaleźć, trzeba najpierw umrzeć, jak by ta autobiografia wyglądała? – Dobry żart. Ale gdyby potraktować go poważnie, musiałbym najpierw odwołać się do tradycji rodzinnych. A jak na kryteria PiS-owskie, mam






