Blog

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Polska dyplomacja

Niemcy mają swoje idiomatyczne określenie na chaotyczną i bezskuteczną robotę, które dobrze znamy: „polska gospodarka”. Szwedzi „polskim sejmem” nazywają harmider i bezładne gadanie. Co znaczy wyrażenie „polskie drogi”, wie od setek lat cała niemal Europa. Wkrótce obiegowe stanie się określenie „polska dyplomacja”. W PRL dyplomacja miała zadania uproszczone i geniusze w ambasadach nie byli potrzebni. Teraz również jakoś ich nie ciągnie do tej służby. Kto miał coś do załatwienia w placówkach dyplomatycznych PRL, narażał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Eureka

TECHNOLOGIA Bateria na wirusa Czy baterie mogą być zasilane wirusami? Tak! Naukowcy nie widzą większych przeciwwskazań. Chodzi dokładnie o zmodyfikowane genetycznie wirusy, które w obecności metalu potrafią się łączyć ze sobą w sieci, tworząc elektrodę ujemną, czyli anodę. Wykorzystując te możliwości, w słynnym MIT (Massachusetts Institute of Technology) udało się właśnie wyprodukować nowe formy baterii litowo-jonowych. Naukowcy są pewni, że po udoskonaleniu technologii baterie będą produkowały się same. Wystarczy tylko połączyć wstępnie razem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kto nie lubi szefa PiS?

Na wiadukcie kolejowym przy jednym z ważniejszych poznańskich skrzyżowań pojawił się transparent. Na nim napis: „J. Kaczyński – może historia Ci wybaczy, ale u nas masz…” dalej słowo skrótowo oddające, że studenci bardzo nie lubią szefa PiS. I podpis „studenci”. Autorami są faktycznie poznańscy studenci. Myśli, która widoczna jest na transparencie, towarzyszy decyzja, że niedługo wyjeżdżają do Londynu, aby tam znaleźć pracę. W Polsce zostawiają polityków. Na tym polega strategia przyciągania młodych według PiS.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Płk Nowek przegrał z „Przeglądem”

Szef Agencji Wywiadu, były szef UOP i były ekspert sejmowej Komisji Śledczej ds. PKN Orlen, Zbigniew Nowek, przegrał proces cywilny z „Przeglądem”, który w listopadzie 2004 r. w rubryce „Przebłyski” zarzucił mu, że był autorem przecieków tajnych materiałów tej komisji do prasy. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew Nowka, uznając, że wprawdzie mógł czuć się on urażony, ale działanie „Przeglądu” nie było bezprawne. Sąd podkreślił, że o tym, iż Nowek mógł mieć związek z przeciekami, mówili świadkowie, m.in. b. szef Agencji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pirat Kurski

Nasz ulubiony bulterier z Prawa i Sprawiedliwości, poseł Jacek Kurski, postanowił jeszcze wyżej podnieść swoje predyspozycje moralne, którymi on i jego formacja się szczycą. Otóż ten krystaliczny polityk, gdy jedzie samochodem, lubi sobie „depnąć”. Jednak po wielokrotnym przekroczeniu prędkości przez PiS-owskiego pirata drogowego policja odebrała mu prawo jazdy, więc ten musiał raz jeszcze zdać egzamin. I zdawał: zamknięty w sali egzaminacyjnej sam na sam z egzaminatorem, którym okazał się jego wieloletni przyjaciel, Andrzej Pepliński.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Barański w Króla oficerem SB

Marek Król, redaktor naczelny „Wprost”, pozwał do sądu Jerzego Urbana („NIE”). Dziesięć lat temu „NIE” napisało, że Król był w przeszłości tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „Rycerz”. Król 10 lat zwlekał z oskarżeniem Urbana. W końcu proces ruszył. Toczyłby się bez rozgłosu, gdyby nie sensacyjne wydarzenie w ubiegłym tygodniu. Gdy Sąd Okręgowy w Warszawie zapytał Marka Barańskiego, współautora ówczesnych tekstów, kto może potwierdzić zarzuty wobec Króla, ten powiedział, że oficer SB, który jest na korytarzu. Zaskoczony

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego kolejnej władzy nie udaje się rozwiązać problemów służby zdrowia?

Dr Robert Sapa, Porozumienie Zielonogórskie Ekipom brakuje odwagi politycznej do przeprowadzenia konkretnych zmian, usystematyzowania, uregulowania działania rynku usług i dopasowania potencjału finansowego do ilości usług. Silne lobby profesorsko-ordynatorskie w służbie zdrowia woli wciąż zachować status quo, niż zmienić system na rynkowy. Aby tego dokonać, potrzebna jest zgoda polityczna ponad podziałami wszystkich partii. Reformę musiałaby przeprowadzać jedna osoba, mająca osobowość Józefa Piłsudskiego, odpolityczniona, z wieloletnim stażem, której przyznano by szczególny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy kierowcy jeżdżący po pijanemu powinni obligatoryjnie trafiać za kratki?

PRO Włodzimierz Zientarski, publicysta, miłośnik motoryzacji, twórca programu „Pasjonaci” w Polsacie Tak. Nie ma innego wyjścia. W krajach, gdzie są najsurowsze i najbardziej radykalne przepisy dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego, jeździ się z najmniejszymi obawami. W Szwecji, a zwłaszcza w Szwajcarii, nawet przekroczenie dozwolonej prędkości na autostradzie o 5 km/h powoduje poważne reperkusje. Tylko świadomość, że jazda po wypiciu prowadzi bezpośrednio do więzienia, że nie będzie wyroku w zawieszeniu ani okoliczności łagodzących, może wpłynąć na sposób jazdy naszych kierowców. Może wreszcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Maccartyzm po polsku

Wizja rządzenia państwem, którą kieruje się Jarosław Kaczyński, to wizja jakiejś powtórki z sanacji Waldemar Kuczyński – ekonomista, publicysta. Jeden z założycieli Towarzystwa Kursów Naukowych i wykładowca „Latającego Uniwersytetu”. W Sierpniu 1980 r. członek Komisji Ekspertów MKS Gdańsk. Ekspert Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. W stanie wojennym internowany. Minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, główny doradca ekonomiczny premiera Jerzego Buzka. Członek Unii Demokratycznej, następnie w Unii Wolności i do czerwca 2005 r. w Partii Demokratycznej.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Niewygodne fakty

Nie należy całej winy za zbrodnie na Bałkanach zrzucać na Slobodana Miloszevicia Artykuł Mirosława Ikonowicza „Cztery wojny i pogrzeb” („Przegląd” nr 12) jest napisany stronniczo i niestety chyba też niekompetentnie. Jego tendencyjność polega na obarczeniu bezpośrednią odpowiedzialnością ówczesnego prezydenta Jugosławii, Slobodana Miloszevicia, za wszystkie wojny domowe i towarzyszące im zbrodnie w byłej Jugosławii poza chorwacką akcją „Oluja” (1995 r.) w Krainie (Republika Srpska Krajina), wspomaganą logistycznie przez USA, w wyniku której wypędzono z ojczystej ziemi prawie pół miliona

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.