Blog
Bandycki krąg towarzyski
Kulisy działania i procesu klubu płatnych zabójców z Wybrzeża Połowa grudnia 2000 r. – na sali głównej Sądu Okręgowego w Gdańsku, oznaczonej numerem 101, trwała właśnie gorączkowa przebudowa. Aby zdążyć przed wyznaczonym terminem, ekipa remontowa pracowała dzień i noc, również w weekend. Ławę oskarżonych obudowano specjalną klatką z kuloodpornymi szybami. U jej dołu wykonano szczeliny umożliwiające wymianę dokumentów między oskarżonymi a adwokatami. Oskarżeni mieli się porozumiewać z innymi uczestnikami procesu za pomocą zamontowanych
Nie jesteśmy okupantami
Od momentu przyjazdu zrobiliśmy wiele, by zdobyć zaufanie Irakijczyków Gen. Andrzej Tyszkiewicz – Tuż przed wysłaniem misji i w pierwszych tygodniach jej trwania nie wróżono wam powodzenia. Można zrozumieć polityków z Francji i Niemiec, ale również w kraju krążyło sporo pesymistycznych scenariuszy. Na przykład gen. Stanisław Koziej stwierdził, że dużo w nim obaw. – Sądzę, że ci ludzie zbyt wiele się naczytali o przeszłości naszej armii. Niewykluczone, że jeszcze w niej tkwią. Natomiast życie, w tym wojsko, idzie do przodu.
Karnawał i potop w Wenecji
Rodowici wenecjanie mają dość mieszkania w mieście muzeum Znowu, jak co roku, na karnawał do Wenecji zjechały tysiące turystów. I znowu rozgorzała dyskusja, czy wenecjanie mają prawo do normalnego życia. Coraz więcej mieszkańców Wenecji ucieka do Padwy, Werony czy Treviso – bo nie stać ich na mieszkanie w mieście. Ci, którzy mogliby sobie pozwolić na pozostanie, często też decydują się na wyjazd, zmęczeni kłopotami codziennego życia, trudnościami komunikacyjnymi, częstymi brakami energii elektrycznej i nieustannymi powodziami. Wenecjanie
Znikający burmistrz
Od wyborów samorządowych mija półtora roku, a w Łęcznej dalej nie wiadomo, kto ma rządzić Biurko pakowałem już trzy razy i wygląda na to, że będę musiał to zrobić po raz czwarty – mówi Teodor Kosiarski, burmistrz Łęcznej. Rywal Kosiarskiego w wyborach, Jerzy Blicharski, i jego komitet wyborczy Stowarzyszenia Rozwoju Łęcznej, którego jest prezesem, wciąż składają do sądu protesty wyborcze. Sąd je rozpatruje, a następnie unieważnia wybory i nakazuje ponowne liczenie głosów przez kolejną komisję wyborczą powoływaną każdorazowo
Kościół płaci za skandal
Arcybiskup Bostonu sprzedaje swą rezydencję, by zapłacić odszkodowania dla ofiar księży pedofilów Wielka afera z księżmi wykorzystującymi seksualnie dzieci wstrząsnęła archidiecezją bostońską aż do fundamentów. Abp Sean O’Malley podjął bezprecedensowe kroki. Na sprzedaż wystawiona zostanie okazała, zbudowana w stylu włoskiego palazzo rezydencja bostońskich arcypasterzy wraz z całą 24-hektarową posiadłością. Archidiecezja weźmie pożyczkę w bankach na hipotekę zbudowanej przed 128 laty neogotyckiej katedry św. Krzyża w dzielnicy South End. Obciążona zostanie również hipoteka
Alfabet Kazimierza Górskiego
Jest jednym z nielicznych ludzi w Polsce, którzy w ogóle nie mają wrogów. Szanowany, lubiany i kochany – przez wszystkich niezależnie od płci, wieku, wykształcenia i statusu społecznego. Krążą o nim legendy i rozliczne anegdotki. Mimo już prawie 83 lat imponuje żywotnością oraz oryginalnym poczuciem humoru. Lubi przebywać wśród ludzi, którym ze swadą chętnie opowiada najprzeróżniejsze facecje. Potrafi się znaleźć w każdej sytuacji, a z całą pewnością można powiedzieć, że jego riposty i puenty przeszły do historii – nie tylko polskiej piłki
Czy Polacy są pruderyjni?
Prof. Zbigniew Szawarski, filozof, etyk, Uniwersytet Warszawski Jesteśmy nie tylko pruderyjni, lecz także pełni hipokryzji. Jeśli przyjmiemy, że pruderia to tyle, co ignorowanie różnego rodzaju świństw czy spraw moralnie drastycznych w imię „wzniosłych” ideałów przyzwoitości, to polska pruderia obejmuje wyjątkowo szeroką dziedzinę zjawisk – poczynając od niedostrzegania kapłanów molestujących seksualnie dzieci, poprzez ostentacyjne ignorowanie narastającej fali młodocianej prostytucji, która rozwija się, bo jest na nią wyraźny popyt, a kończąc na przepojonym fałszywą solidarnością głębokim przekonaniu pewnych
Potrzebna piąta władza
Na straży swobód dziennikarskich i niezależności mediów stoi wiele międzynarodowych organizacji i stowarzyszeń. Tworząca się organizacja Media Watch Global zamierza wziąć pod ochronę ofiary mediów – czytelników, widzów i słuchaczy. Ma ona skupiać nie tylko dziennikarzy, ale także przedstawicieli świata akademickiego, działaczy społecznych i ogólnie aktywistów ruchów obywatelskich zaniepokojonych wzrastającym zanieczyszczeniem masowo przekazywanych informacji. Będzie to nowa odmiana ruchu ekologicznego, poszerzającego swoje zainteresowania na skutki działania mediów. Powody tworzenia takiej organizacji i jej
Jerzy Pilch – egocentryk o złotym sercu
CHARAKTER (Z) PISMA Nagłówek trąci oksymoronem, choć wcale nim nie jest. Spójrzmy na nazwisko: zamaszyste „P”, potem malutkie „i”, a kropka nad trzonem tej litery zlewa się z niedbałą nitką kończącą autograf, po którym nie ma już kropki. Wynika z tego, że pan Pilch jest skupionym na sobie egocentrykiem. Mnogość odmiennych, niezwykłych cech w obrazie tego pisma wskazuje na to, że jest człowiekiem bardzo inteligentnym, który – nawet gdyby urodził się w nędzy – bez trudu zdobyłby wykształcenie i uaktywnił wszystkie
Notes dyplomatyczny
Uwaga, uwaga, jest posada do wzięcia. Od jakiegoś czasu szukany jest w MSZ kandydat na stanowisko dyrektora Biura Kadr i Szkolenia. Bo dotychczasowy, Janusz Rydzkowski, wkrótce ma wyjechać na placówkę. Jako ambasador. Więc te poszukiwania trwają – i nic. Jest już w MSZ przynajmniej dwóch ludzi, którzy przysięgają, że dyrektor Matuszewski składał im odnośną propozycję, a oni, bohaterowie, ją odrzucili. Dlaczego? W sumie niełatwo na to pytanie odpowiedzieć, ludzie w MSZ mają różne kalkulacje. Chociaż trudno nie zauważyć, że rola i znaczenie personalnego są dziś






