Blog
Miłowanie po góralsku
Miłość górali jest bogatsza niż na przykład Mazowszan, bo mają więcej okazji do jej uprawiania. Można się skryć w bacówce na hali W karczmie w Rycerce Górnej u „Śliwki” siedzi Stasiek Kopyrciok i Jonek od Wojciny. Piją gorzałkę i żywieckie piwo. Jedno za drugim. Mają już dobrze pod kapeluszem. Gadają o całym świecie, o polityce, gazdowaniu i oczywiście o babach. Naszła ich tam Hanusia Kochmanka, też z Rycerki. Jasiek do niej: – Witaj, Hanuś, jak się masz? – No,
Votum separatissimum
Chciałbym stanowczo wyjawić zasadniczą różnicę poglądów pomiędzy mną a trzymającymi się dogmatów wyznawcami Kościoła rzymskiego, boję się bowiem, iż może powstać mylne wrażenie, jakobym zgadzał się ze wszystkim, co „Tygodnik Powszechny” wygłasza jako katolickie pismo. Najważniejsze zatem różnice przekonań wymienię nie jako aktywista jakiegoś ateizmu, lecz jako naturalista orientujący się w świecie naszym w takiej mierze, w jakiej ustalone zostały podstawowe kanony naukowego światopoglądu. Uważam, po pierwsze, że badania prenatalne, czyli
Wołowina zaświeciła na niebiesko
Krakowskie laboratorium, gdzie wykryto przypadek choroby szalonych krów, nie różni się niczym od zachodnich placówek Kilka wygodnych stopni w dół, drzwi, biurko i komputer. Na półkach setki protokołów badań. Każdy ma numer i jest do znalezienia w ciągu kilku minut. Tak wygląda pomieszczenie, w którym przyjmuje się próbki krowich mózgów przywożone z ubojni czterech województw: małopolskiego, świętokrzyskiego, śląskiego i podkarpackiego. Po prawej stronie, za oszklonymi drzwiami, widać laboratorium. Jest popielato i czysto. Z lewej strony ustawiono lodówki i komputery
Fabryka informacji
Informacyjna Agencja Radiowa produkuje dziennie 250 depesz z kraju i zagranicy Po wejściu do pomieszczenia nie widać, że to radio. Nie ma szpulek taśmy i staromodnych stołów montażowych. Zamiast tego wszystko wygląda jak w zwyczajnym biurze. Ale pozory mylą. Na ekranach widoczne są słupki depesz. Migoczą monitory, na których jednocześnie można oglądać telewizję i przeglądać wiadomości. IAR to informacyjne serce Polskiego Radia i zarazem czołowa, największa na rynku mediów elektronicznych agencja informacyjna w Polsce. Działa całą dobę, przygotowuje serwis, w którym codziennie wytwarza
Dlaczego wolimy Arafata
Europa jest propalestyńska. Co o tym decyduje – nasz (odwieczny) antysemityzm czy raczej medialne porażki Izraelczyków? Co w największym stopniu dzieli dzisiaj Amerykę i Europę? Politycy i politolodzy bez cienia wątpliwości odpowiadają: stosunek do konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Przez prawie 21 miesięcy drugiej intifady Palestyńczyków wyraźnie widać różnicę oceny wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Podczas gdy społeczeństwo amerykańskie, a jeszcze bardziej politycy w Waszyngtonie, stoi murem za Izraelem, na naszym kontynencie więcej sympatii znajdują Jasir Arafat i palestyńscy demonstranci obrzucający
Czy polska wołowina jest bezpieczna?
Wykrycie choroby wściekłych krów przypomniała o nielegalnym uboju, fałszowaniu metryk i niewiedzy o padłych sztukach Za zdrowie polskiej wołowiny ręczą i politycy, i weterynarze. Popularne jest nawet twierdzenie, że wykrycie wściekłej krowy uwiarygodnia nasz system kontroli i dodaje smaku wołowinie. – Gdyby nie wykryto u nas przypadku BSE, oznaczałoby to zły nadzór – to opinia prof. Wiesława Magdzika z Państwowego Zakładu Higieny. – Najważniejsze, że mięso nie trafiło do handlu – twierdzi główny lekarz weterynarii, Piotr Kołodziej. –
Sieroty po szmateksach
Bogaci ubierają się tu dla szpanu, biedni z konieczności. I jedni, i drudzy nie kupią już tanich ciuchów Właściciele szmateksów są jak ich ciuchy. Niepowtarzalni, jakby z końcówki serii, albo szarzy, zawstydzeni nieusuwalnymi plamami. Jedni noszą to, co sprzedają, inni zapewniają, że nigdy w życiu nie założyliby „po kimś”. Andrzej Czułowski, właściciel warszawskiego Retro Future, uważa, że w takich jak jego sklepach ubierają się tylko ludzie dynamiczni, twórczy. Pomysł sklepu przywiózł ze Stanów, sam też ubierał się
George Lucas kontratakuje
Kolejna część „Gwiezdnych wojen” stoczy pojedynek z „Władcą pierścieni” Gdy Peter Jackson zabierał się za filmowanie „Władcy pierścieni”, miał zmartwienie: miecz głównego bohatera powinien w pewnych okolicznościach lśnić na niebiesko. – On nie może przypominać miecza świetlnego – powtarzał jak mantrę reżyser. Katastrofą byłoby bowiem, gdyby baśń Tolkiena kojarzyła się widzom z „Gwiezdnymi wojnami”. Rzeczywiście, symbolika i motywy z kosmicznej sagi George’a Lucasa tak bardzo wrosły w masową wyobraźnię, że Jackson miał prawo obawiać
Ewolucja absurdu
Pierwszym powojennym, jaki zachował się w mojej pamięci, a stał się także flagowym żartem opozycji i ówczesnych satyryków, było nieśmiertelne hasło SYJONIŚCI do SYJAMU! I nic w tym dziwnego, bo Wiesław Władysław Gomułka był równie prostolinijny jak ów okrzyk zdezorientowanej jeszcze klasy robotniczej. Potem, za czasów gierkowskich absurd pojawił się w całkiem innej formie, czego dowodem było hasło wywieszone na murze więziennym podczas pochodu pierwszomajowego w Olsztynie. Hasło głosiło, że BYLIŚMY, JESTEŚMY, BĘDZIEMY! Co prawda,
NIK o supermarketach
Władze gmin łamały prawo, by ułatwić życie wielkim sieciom handlowym Od czasu, gdy opisaliśmy parę lat temu, jak kierownik Niemiec kazał kasjerkom w warszawskim Hicie kupić pampersy i zabronił im wychodzić do toalety, w większości hipermarketów traktowanie personelu właściwie nie zmieniło się na lepsze, co wykazują ostatnie kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. Niewiele lepiej prezentuje się obraz hipermarketów w raporcie NIK dotyczącym ich finansowych i prawnych aspektów funkcjonowania od stycznia 1998 do czerwca 2001 r. Tylko dwie z dziesięciu






