Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Poseł rodem z Marca

Wstyd. Wstyd i zażenowanie. Witold Tomczak – poseł RP, ojciec dzieciom (czworgu), człowiek wykształcony (lekarz), obnosi się przed wielomilionową widownią telewizyjną ze swym mrocznym antysemityzmem. Matkuje mu w tym pretendująca do miana Matki Polki, posłanka Halina Nowina-Konopczyna, również z Porozumienia Polskiego, a wcześniej z ZChN. W TVN z ust tych dwojga padają słowa, które dotąd pojawiały się tylko w ksenofobicznych ulotkach narodowców. Anda Rottenberg, bo ona jest celem antysemickiej napaści, nazwana jest obcokrajowcem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Perły i plewy

Co w ubiegłym roku było kulturalnym wydarzeniem, a co całkowitym nieporozumieniem? Józef Hen, pisarz Perły: – Perłą był Różewicz – wreszcie dostał Nagrodę Nike. Wydał znakomity, piękny tom “Uśmiechy”. – “Sygnały dnia” – codziennie słucham w radiu tej audycji w Programie I PR – znakomite dziennikarstwo, nieagresywne, kulturalne, bardzo kompetentne, na najwyższym poziomie. – “Salon Literacki” prowadzony przez Michała Jagiełłę w Bibliotece Narodowej. Plewy: – Plewy się nie zmieniają od lat. Ciągle brak tygodnika

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Brewiarz Europejczyka

Jestem człowiekiem przekornym. Ma to swoje dobre strony, bo raczej nie ulegam modom. Ale i złe, bo nawet w najsłuszniejszych sprawach odzywa się we mnie jakiś wątpiący czy w każdym razie ironizujący głosik. Staram się go zagłuszyć i nie zawsze mi się to udaje. Przez długie lata wyznawałem coś, co można by wręcz nazwać – patriotyzmem europejskim, a co przeciwnicy takiej postawy nazywali europocentryzmem. Ale skoro entuzjastów Wielkiej Europy mamy dzisiaj bez liku, znowu zaczynam się czuć jakoś niewygodnie. A przecież sam tego chciałem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wyzysk samarytanek

Koniec XX wieku zapisuje się fatalnie w historii naszego kraju. Stopa bezrobocia osiągnęła zastraszająco wysoki stan, dramatycznie powiększył się obszar ubóstwa, znacząco spadły zarobki pracownicze i realna wartość świadczeń z ubezpieczenia społecznego, rent, emerytur i zasiłków. Wiele polskich rodzin żyje w skrajnej biedzie. Państwo nie prowadzi polityki zapewniającej wszystkim obywatelom przyzwoity poziom życia. Największą hańbą tego czasu jest nędza kobiet, które zasługują na szacunek najwyższy. Są to pielęgniarki niosące

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pielęgniarki w chorym systemie

Pielęgniarki wyszły z gmachu Ministerstwa Zdrowia. Zostawiły transparent z napisem “Muzeum Służby Zdrowia”. Pod bramą resortu stoi kuchnia polowa, z której dokarmiano siostry, na ulicy leżą ulotki. Bramy sczepione są olbrzymimi łańcuchami. W środku stoją policjanci, którzy nie bardzo wiedzą, czego pilnują. Pustej ulicy strzegą patrole. Tak było w miniony piątek, zaraz po dwunastej. Strażnicy ministerialni całują urzędniczki. Wszyscy padają sobie w ramiona. Święto, radość pracowników. Przechodnie zatrzymują się zdziwieni. Warszawa już przyzwyczaiła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Muzeum osobliwości

Jak zakończyć aferę z Galerią Porczyńskich, czyli… Rozmowa z dr. Mieczysławem Morką, historykiem sztuki – Pańskie boje ze Zbigniewem Karolem Porczyńskim powinny naturalnie ustać z chwilą jego zgonu. Tymczasem opublikował pan właśnie książkę zatytułowaną “Kolekcja im. Jana Pawła II. Kompromitacja Kościoła i Państwa”, w której dokłada Porczyńskim jeszcze mocniej niż poprzednio. Czy po śmierci nie należałoby sprawy zamknąć, a człowiekowi przebaczyć? – Rzecz nie w przebaczeniu człowiekowi, który, jak to udowadniam w książce, był międzynarodowym oszustem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Co w “Życiu” piszczy?

Czyli o tym, jak inwestowano w dziennik związany z AWS To była jedna z niewielu informacji, która w okresie świątecznego marazmu zelektryzowała opinię publiczną: giełdowa spółka “Chemiskór” kupiła większościowe udziały w Domu Wydawniczym “Wolne Słowo”, który jest wydawcą dziennika “Życie”, borykającego się z problemami finansowymi. Moment na poinformowanie o zawarciu takiej umowy był wprost wymarzony – sobota, tuż przed Wigilią, wielu dziennikarzy na urlopach, najbliższe gazety wyjdą za trzy dni. W ten sposób można uniknąć wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Szturm na płonące więzienia

W Turcji władze usiłowały zakończyć “śmiertelny post” skazańców przy użyciu brutalnej przemocy   Policjanci strzelający do płonących ludzi. Ogień w ponurych, więziennych gmachach, zasnutych chmurami gazów łzawiących. Zakrwawieni skazańcy, bici i kopani przez ciężko uzbrojonych żołnierzy. Zwęglone trupy w zniszczonych celach – takie przerażające obrazy nadchodziły w ostatnich dniach znad Bosforu. W Turcji władze z ogromnym trudem stłumiły największe rozruchy w historii tamtejszego więziennictwa. Siły bezpieczeństwa, wspierane przez buldożery i śmigłowce,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ślady starej epoki

Tuż po wyborczej euforii Serbów spotkało przykre przeżycie. Nowe władze wezwały do oszczędzania prądu Fajerwerkom na Nowy Rok, wystrzeliwanym w Belgradzie, towarzyszyły tym razem także podświetlane napisy “Serbia 2001 – nowa epoka”. Przeprowadzone w ostatnich dniach grudnia, przyspieszone wybory do parlamentu doprowadziły – jak napisał jugosłowiański tygodnik “Politika” – do “największej zmiany w Serbii od II wojny światowej”. Przytłaczające zwycięstwo Demokratycznej Opozycji Serbii (DOS), sojuszu 18 partii od lat sprzeciwiających się rządom

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Znaczek FSM zardzewiał

Teraz widzą, że tylko Dziopak uratowałby ich fabrykę przed Włochami Jeszcze na cmentarzu Andrzej Strykowski szepnął im, aby spotkali się w jego domu. Nie wyszło ze wspólnym wieńcem, to przynajmniej stawia kielicha. Podjechali pod willę swymi drogimi samochodami. Nawet żałobne szarości garniturów od Bossa i stonowanych kostiumów małżonek nie mogły zmylić przechodniów, że to ludzie sukcesu. Na tarasie domu Strykowskich powiedzieli sobie tyle, ile uznali za stosowne o własnych przedsiębiorstwach. Żadne nie kulało, nie było więc potrzeby wyrzekania na system

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.